
Autor: Andrzej Zwoliński, Paulina Pacuła
1/2
Wstępne szacunki mówią, że obecna powódź wyrządziła straty wartości nawet 11 mld zł. Gdy wielka woda opadnie, przyjdzie czas na odbudowę. Doświadczenia Wrocławia pokazują, że inwestycje popowodziowe mogą uczynić miasto lepszym, niż było przed powodzią. Przeprowadzono inwestycje, których - gdyby nie kataklizm - nie udało by się nawet rozpocząć. Jednak to tylko jedna strona medalu. Mniejsze samorządy, szczególnie gminy wiejskie, często nie dają sobie rady w walce o pieniądze i - co pokazują okolice Kłodzka - nawet przez 13 lat nie były w stanie odrobić strat. Mają problemy z wygospodarowaniem nawet wkładu własnego do unijnych pieniędzy, dlatego o nie się nie starają.
Straty powodzią tysiąclecia oszacowano na 14 mld zł (według obecnych cen to około 20 mld zł). W samym Wrocławiu sięgnęły wtedy około 700 mln złotych, czyli prawie tyle, ile wynosił ówczesny budżet miasta.
W stolicy Dolnego Śląska, Odra zalała jedna trzecią miasta, podtopiła blisko 2600 budynków mieszkalnych, uszkodziła wały, ujęcia wody pitnej, drogi, mosty i torowiska.
Dla porównania straty Gdańska, dotkniętego powodzią w 2001 roku, wyniosły 200 mln zł a dotyczyły tylko jednej dzielnicy - Oruni.
POWÓDŹ TYSIĄCLECIA WE WROCŁAWIU, FRAGMENT RELACJI (TVP):
Już w pierwszym roku na popowodziową odbudowę i inwestycje Wrocław pozyskał blisko 500 mln złotych. W kolejnych latach napływały następne transze.
- Skupiając się na infrastrukturze, nie licząc kosztów społecznych powodzi - ofiary śmiertelne, całą traumę, to co stracili mieszkańcy - to miasto zdecydowanie wygrało - mówi Money.pl Zbigniew Komar z Biura Rozwoju Wrocławia, zajmujący się inwestycjami w infrastrukturę po 1997 roku.
Noga: Powódź powinna dać impuls do wzrostu gospodarczegoBiorąc pod uwagę to, co wydano na inwestycje w latach poprzedzających powódź , to jak twierdzi Komar, do 2001 roku (do tego czasu trwała popowodziowa odbudowa), na pewno nie udało by się zrobić tego, co zrobiono.
- Zaniedbania, jeżeli chodzi o infrastrukturę, przez cały okres powojenny były tak wielkie, że część tych wszystkich remontów i tak trzeba byłoby przeprowadzić, nawet bez powodzi. Co najwyżej 50-60 procent wszystkich tych pieniędzy poszło na przywrócenie tego, co zniszczyła powódź. Pozostałe inwestycje możemy uznać za zysk netto dla miasta - mówi Zbigniew Komar.
Pieniądze na odbudowę Wrocławia szły z czterech źródeł. Z rezerw budżetowych państwa, z Banku Światowego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Unii Europejskiej oraz najmniej z budżetu gminy.
Na same remonty dróg, ulic i mostów, na przykład Grabiszyńską, Piłsudskiego i Traugutta, tuż po powodzi miasto wydało 132 mln zł. 66,2 mln zł dał EBOiR, 42,9 mln zł pochodziły z Banku Światowego. W ramach programu PHARE Wrocław dostał 5,7 mln zł. W sumie blisko 115 mln zł dotacji, na które bez powodzi miasto nie mogłoby liczyć.
Zdobywano pieniądze nawet na remonty i inwestycje w miejscach, których powódź nie zalała. Na przykład miasto zdobyło pieniądze na przebudowę ulic Glinianej i Hubskiej oraz budowę sieci torowisk tramwajowych. - Udowodniliśmy, że nawierzchnie i torowiska zostały zniszczone przez wody gruntowe, które podniosły się w trakcie powodzi - opowiada urzędnik.
W zdecydowanej większości za dotacje i bezzwrotne pożyczki wyremontowano system ujęć i uzdatniania wody dla miasta. Odbudowano kilometry wałów przeciwpowodziowych w mieście (m.in. na Wielkiej Wyspie) i przebudowano dwa jazy na Odrze. Gdyby nie powódź, tych pieniędzy nigdy nie udałoby się wygospodarować z budżetu gminy.
- Mieliśmy duże wsparcie ze strony rządu. To on załatwił nam bezzwrotne pożyczki z międzynarodowych banków. Naszą zasługą jest pozyskanie pieniędzy z Unii. Polska nie była wtedy członkiem Wspólnoty. Były to pierwsze w kraju środki pozyskane z unijnych funduszy - wspomina Komar.
Powódź 2010. Najważniejsze informacje w Money.plTo właśnie po powodzi, praktyka nabyta w pisaniu wniosków i pozyskiwaniu pieniędzy z Brukseli wpłynęła na to, że Wrocław wybił się czoło w staraniach o unijne fundusze.
- Te wszystkie wydatki może nie spowodowały, że Wrocław zaczął się wyróżniać jeżeli chodzi o infrastrukturę pośród innych wielkich miast, ale przynajmniej przestaliśmy się wstydzić. Wcześniej strona techniczna była w opłakanym stanie - mówi Zbigniew Komar.
To jednak wystarczyło do tego, że aby zacząć pozyskiwać atrakcyjnych inwestorów. Tuż po powodzi miastu udało się ściągnąć Volvo, Alfę Laval, Danfosa, oraz firmy farmaceutyczne.
Nie wszystko z planowanych inwestycji zrealizowano. Do tej pory nie wybudowano instalacji wchodzących w skład Wrocławskiego Węzła Wodnego, nie wybudowano też wałów lepiej chroniących teren zalewowy, na którym znajduje się Kozanów. Niestety efektem było zalanie części osiedla w miniony weekend, kiedy przez stolicę Dolnego Śląska przechodziła fala kulminacyjna.
Wsie w okolicach Kłodzka: brakuje siły przebicia, a co za tym idzie pieniędzy
Okolice Kłodzka od powodzi stulecia były nękane powodziami kilkakrotnie. Straty na terenie gminy wiejskiej sięgnęły 44 mln zł.
RELACJA Z KOTLINY KŁODZKIEJ W TRAKCIE UBIEGŁOROCZNEJ POWODZI (TVP):
- Przy usuwaniu bezpośrednich skutków powodzi w ogromnej większości korzystaliśmy ze środków rządowych. Jednak szukamy różnych możliwości - zapewnia Money.pl Ryszard Gąsiorek, zastępca wójta wiejskiej gminy Kłodzko.
Gminie jak na razie udało się wywalczyć kwotę zaledwie w jednej czwartej pokrywającą straty. - Z rezerwy celowej dostaliśmy 8 mln w zeszłym roku i 1,5 mln na początku tego roku. Te pieniądze nie wystarczą na pokrycie strat, a jesteśmy jedną z 20 najbiedniejszych gmin na Dolnym Śląsku - dodaje.
Budżet gminy na 2010 rok to około 61 mln zł, z czego aż blisko połowa zostanie przeznaczona na wydatki inwestycyjne - także związane z usuwaniem skutków zeszłorocznej i poprzednich powodzi.
Trzeba zaznaczyć, że jakieś 70 procent tej kwoty to środki pozyskane z funduszy europejskich. Po powodzi tysiąclecia gmina nawet nie zabiegała o unijne pieniądze.
- Korzystamy z różnych programów pomocowych, ale większość z nich wymaga wkładu własnego na poziomie 20 lub 50 procent, a na to nas nie stać - tłumaczy Ryszard Gąsiorek.
Dodatkową barierą w wykorzystaniu środków pomocowych są krótkie terminy, w których trzeba się zmieścić. W pierwszej kolejności są to ograniczenia, do jakiego momentu po powodzi można zgłaszać się o dofinansowanie. Urząd gminy wiejskiej w Kłodzku musiałby zatrudniać dodatkowych urzędników, którzy pisaliby te wnioski.
- Kolejny problem to ograniczenia związane z terminem wykorzystania środków - mówi Gąsiorek. 8 mln zł przekazane gminie przed rokiem z rezerwy celowej musiało być wykorzystane do końca listopada 2009 roku. Miejscowe władze miały na to niecałe pięć miesięcy. - W tym czasie udało się przeprowadzić 27 inwestycji. Gdybyśmy nie zdążyli, musielibyśmy te pieniądze oddać.
Część tych pieniędzy wykorzystano na remonty dróg, bo te w ogóle wymagały remontu od lat, a jeszcze dodatkowo w zeszłym roku zostały zniszczone przez powódź. Dla porównania, roczny budżet gminy Kłodzko na remonty nawierzchni to niewiele ponad 400 tys. zł.
2012-03-13 18:52
Faktury dla Brukseli na ponad 50 mld zł To prawie połowa środków, które mogliśmy wykorzystać. |
|
| 21:42 | Miller apeluje do Tuska o spotkanie przed szczytem UE |
| 08:35 | Unia Europejska ma budżet na 2012 rok |
| 15:42 | BGK rozda pieniądze na innowacyjne projekty |
| 13:03 | Są już pieniądze dla dotkniętych przez nawałnice |
2012-05-16 06:05
To, że Grecja się sypie, to dla nas dobrze Aleksander Grad mówi, czemu inwestorzy nie wrzucają nas do jednego worka z bankrutami. |
2012-05-16 06:00
Oto argumenty, za wyrzuceniem Grecji z Eurolandu Bez względu na wynik wyborów, reform i tak nie będzie - pisze Łukasz Pałka. |
2012-05-16 06:00
Indeksy 30 proc. w dół. Zobacz, co później O tym, że Grecja będzie musiała wyjść ze strefy euro, przekonani są ekonomiści pytani przez Money.pl. Mówią też, co czeka rynki. |
|
| 06:30 | Grecy znów trzęsą walutami. Zobacz, ile za to zapłacisz |
| 06:15 | Kwaśniewski dla Money.pl: Polacy są rozsądni, bo wybrali mnie dwa razy |
| 06:00 | Tuskometr Money.pl. Zobacz, co naprawdę zrobił premier |
2012-05-16 23:33
Kijów i Rijad nasze. To dyplomatyczny sukces Dzisiejsze nominacje dają nam dobrą pozycję w unijnej dyplomacji - uważa minister spraw zagranicznych. |
|
| 22:56 | Ustawa emerytalna. Prezydent gotów podjąć "niepopularne decyzje" |
| 18:54 | Euro 2012. Polska zdała egzamin? |
| 17:58 | Sytuacja w służbie zdrowia. Jest coraz gorzej |
| 17:31 | Media publiczne w tragicznej sytuacji finansowej. Będą cięcia? |
-
2012-05-161,6 mld zł na reklamę w Polsce. Jest spadek
-
2012-05-16Tablica.pl o wyrzuceniu z Google: "Nie korzystaliśmy z SWL-i"
-
2012-05-15Google znów wyrzuca serwisy. Kto dostał filtr?





Re: Czy będą regiony, które koszmar powodzi przemienią w sukces?
POLSKA CHCE ŻYĆ...!!!!!!
Zachłanność , Głupota i brak wyobraźni.... Warszawę uratowała tragedia SANDOMIERZA i TARNOBRZEGU. Uratowała d... zarozumiałym urzędnikom i decydentom, którzy dufnie myślą, że już jest po sprawie....
Nie jest. A paradoks polega na tym, że wzmocnienie wałów to gigantyczny impuls dla gospodarki kraju i stolicy. To dziesiatki tys. miesc pracy. To nowe i stare technologie zarzucone u nas a podejmowne przez Węgrów np, scalanie sypkich i nawodnionych piaszczystych wałów metodą sylikatyzacji (chlorek wapnia, szkło wodne i elektrody). Efekt - powstaje scalony piaskowiec...
Do tego tzreba głowy i ludzi sumienia o których woła Polska, która chce żyć nie w marazmie i dzisiejszej politycznej prywacie le w rozkwicie..
POLSKA CHCE ŻYĆ...!!!!!!!
Re: Czy będą regiony, które koszmar powodzi przemienią w sukces?
Zaproponujmy wszystkim fabrykom samochodow aby niesprzedane z powodu kryzysu samochody wywozili barkami na srodek baltyku i tam je topili.
Natychmiast zapewnia sobie sukces ekonomiczny w rozumieniu redakcji Money.pl
Re: Czy będą regiony, które koszmar powodzi przemienią w sukces?
Re: Czy będą regiony, które koszmar powodzi przemienią w sukces?
Dlaczego?
Ano woda przykryła, dziury w drogach w myśl zasady - czego nie widać, czy też - o czym się nie mówi, tego NIE MA!
Gdy ludzie pod rządami chazaro-bolszewii, zaczną masowo umierać z głodu i zimna, też ów fakt będzie przekuty na sukces!
Dlaczego?
Ano dzieki powyższemu, wzrośnie liczebność nicieni, wiji i innych sympatycznych robali!
Re: Czy będą regiony, które koszmar powodzi przemienią w sukces?
Re: Czy będą regiony, ktore koszmar powodzi przemienią w sukces?
Miraż deszczu pieniędzy z dotacji , kredytów, funduszy pomocowych itd.
Na dodatek ładnie podkolorowany. Straty 3 mld (euro) pomoc 400 mln (złotych). ot, taki chwyt socjotechniczny.
Wniosek nasuwa się jeden - pieniądze na ochronę i akcję wyrzucone w błoto.
No i drugi, już nieistotny - forsa bierze się z dotacji i te zapewne z powietrza.
A czego spodziewacie się po redakcji serwisu "money" w tytule?:(
Kasa Misiu, kasa... a po nas potop... zresztą topią się biedacy... dopuszczalne straty muszą być...ech... shit...:(((
"Najlepszym dowodem na istnienie inteligencji pozaziemskiej jest fakt że NIGDY nie chcieli się z nami skontaktować..." - też bym nie chciał z taką plagą....