
Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Autor: Emil Szweda, Open Finance
Dlaczego ceny mieszkań będą spadać, ale i tak ich nie kupicie, czyli potencjalne skutki oczekiwania na okazje inwestycyjne.
Nie ma dziś najmniejszej choćby przesłanki do tego, by spodziewać się wzrostu cen mieszkań, czy choćby zatrzymania spadku. Co jednak nie oznacza, że sytuacja kupujących będzie się poprawiać.
W ostatnim czasie opublikowano co najmniej kilka artykułów, które można określić zbiorowym tytułem X powodów, dla których mieszkania będą taniały i nie warto ich kupować.
Prawie wszystkie - niejako wbrew intencjom autorów - podają jednak przyczyny, dla których mieszkaniami warto się teraz interesować, mimo iż główna teza (o spadku cen) jest zapewne prawidłowa.
Przewaga podaży nad popytem czy groźba utrudnionego dostępu do kredytów nie jest bowiem zachętą do biernego wyczekiwania, lecz do działania. Nie ma większego sensu oczekiwanie na zmianę sytuacji czyli oczekiwanie aż popyt weźmie górę nad podażą, a kredyty staną się łatwiej dostępne. Wówczas mieszkanie będzie kupić trudniej (mniejszy wybór), a ceny zaczną rosnąć. Otwarte pozostaje natomiast pytanie, kiedy to się wydarzy.
ZOBACZ TAKŻE:
NAJWAŻNIEJSZE POWODY SPADKU CEN MIESZKAŃ
Niższe koszty budowy
Ze względu na spadek cen materiałów budowlanych i robocizny dziś można budować mieszkania taniej niż przed rokiem czy dwoma. A do tego dochodzi jeszcze spadek cen gruntów inwestycyjnych, który sięga - o czym donosiła prasa - nawet 40 proc.
Deweloperzy, nie widząc popytu, nie budują banków ziemi, a ci, którzy oczekują kłopotów z płynnością, starają się niewykorzystanych gruntów pozbyć. Oznacza to, że deweloper, który dziś rozpocznie działalność - kupi grunt, materiały i zatrudni wykonawców - jest w stanie budować po niższych kosztach niż deweloperzy, którzy teraz wystawiają na sprzedaż swoje zapasy zbudowane w czasie rekordowo wysokich cen gruntów, materiałów i robocizny. Jak dużo taniej? Ostrożnie można szacować, że koszty mogłyby być nawet o 20 proc. niższe (przy założeniu, że trzy główne składniki kosztów skurczyły się w takich właśnie proporcjach).
Przewaga podaży nad popytem
Druga ważna sprawa to przewaga podaży. Deweloperzy muszą pozbyć się zapasów, a ,,rynek" o tym wie. Wiedząc już, że deweloperzy mogą budować taniej dziś niż rok czy dwa lata temu, kupujący wstrzymują się z transakcjami do czasu aż sprzedający dostosują swoją ofertę do nowych warunków kosztowych. Nawet jeśli oznaczać to będzie dla nich sprzedaż niektórych mieszkań ze stratą.
Deweloperzy nie muszą rozpoczynać nowych budów jeśli widzą słabość popytu (co powoduje dalszy spadek kosztów - gruntów, materiałów i robocizny), ale zapasów pozbyć się muszą. Należy do tego dodać rynek wtórny, który jest większy niż pierwotny, a który musi naśladować tendencje cenowe na rynku pierwotnym.
Z wyłączeniem pewnych ultra-unikalnych lokalizacji, ceny na rynku wtórnym odzwierciedlają bowiem bieżącą wartość zbudowania podobnych mieszkań w podobnych lokalizacjach. Nie można twierdzić, że mieszkanie np. przy ul. Świerkowej 6 jest dwukrotnie droższe niż wynosi cena nowo budowanych podobnych mieszkań przy ul. Świerkowej 8 (o ile nie usprawiedliwiają tego specyficzne uwarunkowania).
Analogicznie, jeśli deweloper będzie sprzedawał je wyraźnie drożej, to ceny przy Świerkowej 6 szybko dorównają do cen dewelopera, ponieważ to one zawierają najbardziej aktualne składniki kosztowe (ceny gruntów, materiałów i robocizny).
W obecnych warunkach mamy do czynienia z istotnym zakrzywieniem tej relacji, ponieważ deweloperzy nie cieszą się dobrą sławą ze względu na ryzyko upadłości. Klienci deweloperów w Polsce są bardzo słabo chronieni w takiej sytuacji (żeby nie powiedzieć, że są całkowicie bezbronni), wobec czego ceny mieszkań już istniejących mogą zawierać dodatkową premię (premia standardowa wynika z niższych kosztów finansowania inwestycji w czasie) względem cen mieszkań dopiero budowanych. Dopiero silne dyskonto w cenie dewelopera przełoży się na zwrot kupujących w jego stronę. To zaś oznaczać będzie konieczność obniżenia cen także na rynku wtórnym.
Z tych powodów możemy oczekiwać dalszego spadku cen u deweloperów (w pierwszej kolejności) i na rynku wtórnym (w dalszej).
Strona popytowa pozostaje zaś nadal w odwrocie, ponieważ nie jest wyposażona w kapitał, a o nowe kredyty jest i - co ważniejsze - będzie coraz trudniej.
ZOBACZ TAKŻE:
NAJWAŻNIEJSZY POWÓD, DZIĘKI KTÓREMU CZEKANIE JEST RYZYKOWNE
Wysokie koszty kredytów
Inwestorzy, którzy planują zakup mieszkań za gotówkę, mogą pozwolić sobie na luksus czekania, aż rynek osiągnie dołek cenowy, pojawią się znakomite okazje wynikające z pilnej potrzeby wyprzedaży mieszkań przez deweloperów, indywidualnych inwestorów czy - oby tak nie było - banki przejmujące majątek dłużników. Ale chętni na kupno mieszkania za kredyt tak luksusowej sytuacji mogą nie mieć.
Już obecnie pomimo obniżek stóp procentowych dokonanych przez Radę Polityki Pieniężnej rośnie oprocentowanie nowych kredytów - banki stosują coraz wyższe marże. Kredyty walutowe, które mogłyby być tańszą alternatywą, są dostępne dla osób w bardzo dobrej sytuacji finansowej. A wiele wskazuje na to, że przyszłość będzie gorsza.
Banki muszą utrzymywać swoje wskaźniki wypłacalności w okolicach 10-11 proc. (nieco powyżej ustawowych norm, aby zachować bufor na nieprzewidziane wypadki w rodzaju dalszego osłabienia złotego). Ze względu na kompresję marż (w przeszłości udzieliły wielu tanich kredytów, a teraz płacą drogo za depozyty) nie będą w stanie poprawić z osiąganych zysków kapitałów własnych tak potrzebnych do zwiększenia akcji kredytowej.
Droga do zwiększenia kapitałów przez emisje akcji lub sekurytyzację aktywów (odsprzedaż portfela kredytowego) również wydaje się obecnie odcięta. W rezultacie możliwości chociażby utrzymania akcji kredytowej na obecnym poziomie są bardzo małe. Banki zdecydują się więc na rozwój najbezpieczniejszych i najbardziej zyskownych produktów (kredyty konsumenckie) zamiast mniej zyskownych (kredytów hipotecznych) lub ryzykownych (kredyty dla przedsiębiorców). W skrajnych wpadkach będzie to oznaczało wycofanie się z działalności na rynku kredytów hipotecznych (Santander Consumer Bank już się na taki krok zdecydował), a powszechną praktyką jest podwyższanie marż i coraz bardziej ostra selekcja kredytobiorców.
ZOBACZ TAKŻE:
PODSUMOWANIE
Może się więc zdarzyć tak, że spadek cen mieszkań nie poprawi sytuacji kupujących ponieważ nie będzie ich stać na zaciągnięcie kredytu. Alternatywą może być odłożenie decyzji o kupnie mieszkania nawet o... No właśnie. Jest duży problem z oszacowaniem jak długo trzeba będzie czekać na większą skłonność banków do udzielania kredytów. Być może jest to kwestia miesięcy (jeśli wstrzykiwanie gotówki przez banki centralne na świecie przyniesie efekt), być może znacznie dłuższa (trzeba będzie czekać, aż banki podniosą swoje kapitały w ten czy inny sposób, a więc do poprawy ogólnej koniunktury gospodarczej i rynkowej, kiedy będzie można i sprzedać aktywa i przeprowadzić emisję akcji).
I ci, którzy zdecydują się na kredyt, i ci którzy wolą poczekać, powinni mieć świadomość, że w niedalekiej przyszłości ceną za ratowanie światowego systemu finansowego drukowaniem pieniędzy będzie najpewniej wzrost inflacji i stóp procentowych, co oznaczać będzie wyższe oprocentowanie kredytów. Ich zwiększona dostępność w możliwej do określenia przyszłości jest więc problematyczna.
2012-04-14 08:50
Ceny mieszkań. Będzie taniej? Nadal spadają ceny mieszkań na rynku wtórnym. Gdzie najtaniej kupić sobie lokum? |
|
| 11:37 | Nie stać nas na mieszkania. Gdzie jest najgorzej? |
| 11:10 | "Rodzina na Swoim" nie pomaga deweloperom. Kto korzysta? |
| 06:41 | Deweloper wpuści na budowę. To warto wiedzieć |
| 06:59 | Ponad 1,2 miliona rodzin nie ma własnego mieszkania |
2012-05-16 06:05
To, że Grecja się sypie, to dla nas dobrze Aleksander Grad mówi, czemu inwestorzy nie wrzucają nas do jednego worka z bankrutami. |
2012-05-16 06:00
Oto argumenty, za wyrzuceniem Grecji z Eurolandu Bez względu na wynik wyborów, reform i tak nie będzie - pisze Łukasz Pałka. |
Masz firmę budowlaną?
U nas znajdziesz ZLECENIA!
Dodaj swoją firmę do katalogu i czekaj na zlecenia! więcej »
2012-05-16 06:00
Indeksy 30 proc. w dół. Zobacz, co później O tym, że Grecja będzie musiała wyjść ze strefy euro, przekonani są ekonomiści pytani przez Money.pl. Mówią też, co czeka rynki. |
|
| 06:30 | Grecy znów trzęsą walutami. Zobacz, ile za to zapłacisz |
| 06:15 | Kwaśniewski dla Money.pl: Polacy są rozsądni, bo wybrali mnie dwa razy |
| 06:00 | Tuskometr Money.pl. Zobacz, co naprawdę zrobił premier |
2012-05-16 23:33
Kijów i Rijad nasze. To dyplomatyczny sukces Dzisiejsze nominacje dają nam dobrą pozycję w unijnej dyplomacji - uważa minister spraw zagranicznych. |
|
| 22:56 | Ustawa emerytalna. Prezydent gotów podjąć "niepopularne decyzje" |
| 18:54 | Euro 2012. Polska zdała egzamin? |
| 17:58 | Sytuacja w służbie zdrowia. Jest coraz gorzej |
| 17:31 | Media publiczne w tragicznej sytuacji finansowej. Będą cięcia? |
-
2012-05-161,6 mld zł na reklamę w Polsce. Jest spadek
-
2012-05-16Tablica.pl o wyrzuceniu z Google: "Nie korzystaliśmy z SWL-i"
-
2012-05-15Google znów wyrzuca serwisy. Kto dostał filtr?







Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Ogólnie jestem tym załamany, bo mimo niezłych zarobków, ciężko mi myśleć o mieszkaniu powyżej 8tyś/m2, a tańszych w zasadzie nie ma.
Co myślicie, czy tu też mogą w końcu zejść trochę z cen?
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
1.Wyprzedaż mieszkań pakietowych(kupowanych podczas hossy przez zagranicznych inwestorów to 35% rynku)
2.Paszport energetyczny
3.Upadek firm; budowlanych, deweloperów, agencji nieruchomości, firm usługowo-wykończeniowych ze skierowaną ofertą na rynek nieruchomości
4.Oddanie do użytku przez deweloperów wielu projektów rozpoczętych w latach (06-07,07-08,08-09!!!)
5.Przesycony rynek w mieszkania kupowane podczas boomu gospodarczego, budowlanego tzw. hossie. Które są wystawione po cenach, po jakich były kupowane w tamtych latach!!!
6.Jest masa nieruchomości zawyżonych, przez spekulantów, ale także przez ludzi nie kompetentnych w wycenie. Przez co ceny średnie sa zawyżone.
7.Bardzo drogie apartamenty budowane w dodatku w czasie hossy, są wielokrotnie przewartościowane. Ich cena wbrew temu, co mówią analitycy też spadnie i to najbardziej. Ponieważ na rynku wciąż powstają nowe apartamentowce, które są budowane na tym samym poziomie, lecz taniej. Kiedy pojawia się na rynku nastąpi korekta rynku. To dobrze, ponieważ cena średnia też ulegnie korekcie!!!
8.Odrolnienie gruntów w obrębie miast spowoduje drastyczny spadek ziemi!!! Trzeba poczekać aż zakończą się procedury z tym związane.
9.Marża deweloperów podczas hossy wynosiła od 50% do 60% WARTOŚCI NIERUCHOMOŚCI!!! Na kanale TV Biznes w Programie "Ruch w nieruchomościach" Główny Ekspert Związku Firm Deweloperskich mgr inż. Jacek Bielecki powiedział, że deweloperzy nie mają już, z czego schodzić. Biorąc za wzór np. niemieckich deweloperów, którzy mają marżę wartości nieruchomości na poziomie 10%-15%,polscy deweloperzy mają, z czego schodzić!!!!!!!!
I to, co w artykule zostało napisane.
NAJWAŻNIEJSZE POWODY SPADKU CEN MIESZKAŃ
Niższe koszty budowy
Ze względu na spadek cen materiałów budowlanych i robocizny dziś można budować mieszkania taniej niż przed rokiem czy dwoma. A do tego dochodzi jeszcze spadek cen gruntów inwestycyjnych, który sięga - o czym donosiła prasa - nawet 40 proc.
Deweloperzy, nie widząc popytu, nie budują banków ziemi, a ci, którzy oczekują kłopotów z płynnością, starają się niewykorzystanych gruntów pozbyć. Oznacza to, że deweloper, który dziś rozpocznie działalność - kupi grunt, materiały i zatrudni wykonawców - jest w stanie budować po niższych kosztach niż deweloperzy, którzy teraz wystawiają na sprzedaż swoje zapasy zbudowane w czasie rekordowo wysokich cen gruntów, materiałów i robocizny. Jak dużo taniej? Ostrożnie można szacować, że koszty mogłyby być nawet o 20 proc. niższe (przy założeniu, że trzy główne składniki kosztów skurczyły się w takich właśnie proporcjach).
Przewaga podaży nad popytem
Druga ważna sprawa to przewaga podaży. Deweloperzy muszą pozbyć się zapasów, a ,,rynek" o tym wie. Wiedząc już, że deweloperzy mogą budować taniej dziś niż rok czy dwa lata temu, kupujący wstrzymują się z transakcjami do czasu aż sprzedający dostosują swoją ofertę do nowych warunków kosztowych. Nawet, jeśli oznaczać to będzie dla nich sprzedaż niektórych mieszkań ze stratą.
Deweloperzy nie muszą rozpoczynać nowych budów, jeśli widzą słabość popytu, (co powoduje dalszy spadek kosztów - gruntów, materiałów i robocizny), ale zapasów pozbyć się muszą. Należy do tego dodać rynek wtórny, który jest większy niż pierwotny, a który musi naśladować tendencje cenowe na rynku pierwotnym.
Z wyłączeniem pewnych ultra-unikalnych lokalizacji, ceny na rynku wtórnym odzwierciedlają, bowiem bieżącą wartość zbudowania podobnych mieszkań w podobnych lokalizacjach. Nie można twierdzić, że mieszkanie np. przy ul. Świerkowej 6 jest dwukrotnie droższe niż wynosi cena nowo budowanych podobnych mieszkań przy ul. Świerkowej 8 (o ile nie usprawiedliwiają tego specyficzne uwarunkowania).
Analogicznie, jeśli deweloper będzie sprzedawał je wyraźnie drożej, to ceny przy Świerkowej 6 szybko dorównają do cen dewelopera, ponieważ to one zawierają najbardziej aktualne składniki kosztowe (ceny gruntów, materiałów i robocizny).
W obecnych warunkach mamy do czynienia z istotnym zakrzywieniem tej relacji, ponieważ deweloperzy nie cieszą się dobrą sławą ze względu na ryzyko upadłości. Klienci deweloperów w Polsce są bardzo słabo chronieni w takiej sytuacji (żeby nie powiedzieć, że są całkowicie bezbronni), wobec czego ceny mieszkań już istniejących mogą zawierać dodatkową premię (premia standardowa wynika z niższych kosztów finansowania inwestycji w czasie) względem cen mieszkań dopiero budowanych. Dopiero silne dyskonto w cenie dewelopera przełoży się na zwrot kupujących w jego stronę. To zaś oznaczać będzie konieczność obniżenia cen także na rynku wtórnym.
Z tych powodów możemy oczekiwać dalszego spadku cen u deweloperów (w pierwszej kolejności) i na rynku wtórnym (w dalszej
10. demografia - przez kilkanaście lat będzie się zmniejszała liczba Polaków w grupie wiekowej 20-30 lat (osoby wkraczające w dorosłość, czyli "z apetytem" na własne M)
(http://www.stat.gov.pl/warsz/69_908_PLK_HTML.htm)
Pozdraviam
http://www.bronowicekrakow.pl/
http://www.przyparku.pl/
http://www.fajnydom.pl/?p0=9&p1=3&p=2
Strona popytowa pozostaje zaś nadal w odwrocie, ponieważ nie jest wyposażona w kapitał, a o nowe kredyty jest i - co ważniejsze - będzie coraz trudniej.
Należy jeszcze dodać, że jest trudno o kredyt hipoteczny, a jeżeli go uzyskamy to jest on z dużą marżą dla banku i trzeba mieć wkład własny od 20-30% wartości nieruchomości. To także znacząco przyczyni się do spadku cen!!!
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Caly tekst jest zbedny,wlasnie zaczal sie znowu ruch na rynku nieruchomosci
Nie wiem jak długo to będzie się działo, ale przy takich perspektywach, raczej ciężko bedzie.
Tak naprawdę, Klient biorący kredyt na mieszkanie teraz czy za pół roku wcale nie odczuje spatku cen.
Owszem, za przeciętne mieszkanie zapłaci mniej o jakieś 10%, ale rata kredytu w porównaniu do poprzednich 2-3 lat, wzrośnie mu przez wyższa marżę o tyle samo, jak nie więcej .. :(
Czyli Ci co mieli kasę zarobią, a Ci którzy jej nie mieli, nie bedą mieć nadal...
Brawo!
chyba powoli czas na zakupy, albo jeszcze sie wstrzymac zeby kredyty byly jeszcze gorzej dostepne i wtedy kupie hmmm
Kredyt hipoteczny najczęściej bierze się na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Przez ten czas można go refinansować gdy tylko jakiś bank zaoferuje lepsze warunki.
A ceny ofertowe o 10% to już dawno spadły od szczytu 2007. Do tego kolejne 10-15% ceny transakcyjne. Za 2 lata ceny ofertowe będą o 30-50% niższe. Same banki to wiedzą, dlatego rośnie ich ryzyko kredytowe [zabezpieczenie traci na wartości] stąd w połączeniu z wysokim kosztem uzyskania kapitału od innych banków wysokie marże.
Optymalny czas na zakup mieszkania to jeszcze 2-3 lata o ile sytuacja gospodarcza się nie pogorszy. Bo jak się pogorszy to będziemy myśleć o tym co włożyć do garnka a nie o kupnie mieszkania.
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
Re: Dlaczego mieszkania będą coraz tańsze?
to kto kupi ? capie z OpenZlodziejSbek
Ja mam gotowke i czekam na ceny 3000zl/m2 w IIIRP Czarneckiego