
Gęsicka: PO robi show, który przekracza wszelkie granice
Autor: rozmawiał Andrzej Zwoliński
Dwóch kandydatów do fotela prezydenta zetrze się w debacie. Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski zostali zaproszeni do dyskusji w Sejmie przez Grzegorza Schetynę. PiS ostro krytykuje ten pomysł i planuje akcję protestacyjną.
Money.pl rozmawia na ten temat z Grażyną Gęsicką, przewodnicząca klubu parlamentarnego PiS.
Money.pl: Poprzednią debatę tych dwóch polityków w Katowicach, komentowano jako próbę zagłuszenia waszego kongresu. Co Pani sądzi o ostatnim pomyśle?
Grażyna Gęsicka, przewodnicząca klubu parlamentarnego PiS: To skandal. Takiego psucia państwa jak za obecnych rządów Platformy Obywatelskiej nigdy przedtem, nie było. To jest jawne naigrawanie się z państwa i z powagi jej głównej instytucji, jaką jest Sejm. Takie debaty powinny mieć charakter wewnątrzpartyjnych imprez i powinny się odbywać w lokalach PO. Całej tej szopki jaką są prawybory w Platformie, nie należy wiązać z parlamentem. Może jeszcze debata w kancelarii premiera, albo w którymś z ministerstw? To co planuje PO to przekroczenie wszelkich granic.
Do starcia Komorowskiego i Sikorskiego nie dojdzie przecież w sali plenarnej. Partie i poszczególni politycy organizują różnego rodzaju konferencje i spotkania w Sejmie. Co w tym złego?
To niedopuszczalne by w Sejmie w którym tworzy się prawo, trwają prace parlamentarne, prowadzić grę wyborczą. W budynku, który powinien być wolny od tego typu agitacji planowane jest show w którym swoje atuty prezentować będą kandydaci na kandydatów. Takie imprezy bezwzględnie powinny odbywać się poza Sejmem.
Najgorsze jest to, że w tej smutnej zabawie bierze udział marszałek, osoba, która powinna stać na bezstronności Izby jako państwowej instytucji. Niedopuszczalne jest też to by najwyżsi urzędnicy państwowi łamali prawo uczestnicząc w nielegalnej kampanii wyborczej nie zawieszając swojej działalności publicznej. Przykład marszałka Komorowskiego jest tutaj szczególnie jaskrawy.
Zamierzacie jakoś przeciwdziałać tej debacie? W jakiś sposób zapobiec jej?
Przykujemy się łańcuchami, całą grupą do drzwi klubu PO i nie dopuścimy do debaty.
Naprawdę, planujecie, aż taka akcję?
Oczywiście, że żartuję. Będzie oficjalny protest, zastanawiamy się jeszcze nad formą, ale nie będziemy się wygłupiać i dodatkowo zwracać uwagę na kampanię Platformy? Nie ma sensu.
Przyzna jednak Pani, że Platforma skutecznie zwraca na siebie uwagę i praktycznie zawłaszcza kampanię, która nieformalnie, ale już trwa.
To prawda, że są pod tym względem skuteczni, ale poza szumem medialnym i pustymi hasłami nic się za tym nie kryje. Tutaj nawet nie ma czego komentować. Tak naprawdę nie wiadomo co sobą prezentują obydwaj kandydaci, jaki mają program, przekonania. To co do tej pory działo się w ramach prawyborów to tylko awantury i pustosłowie.
To może teraz dowiemy się, właśnie z tej debaty, jakie stanowisko w ważnych kwestiach społecznych, gospodarczych reprezentuje marszałek, a jakie szef dyplomacji?
Płażyński: Niewyrazistość jest dla Platformy cnotą
To trochę dziecinne oczekiwania, na pewno nie dowiemy się niczego ciekawego. Te wystąpienia i debaty nie niosą za sobą żądnej merytorycznej wiedzy.
To może PiS powinien zaplanować jakieś kontrposunięcia. Coś co pokazałoby, że wy nie uprawiacie taniej demagogii, a macie wartościowy program.
Będą takie konferencje. Chcemy na nich pokazać, to co ustaliliśmy na poznańskim kongresie. Zaprezentujemy na nich konkretne propozycje dotyczące kwestii gospodarczych, rozwiązań prawnych czy choćby propozycji dla kobiet.
To oznacza, że szykuje się seria ataków na konkurentów?
Właśnie nie. Będziemy przekazywać wyborcom własne propozycje. Ataki na Platformę? Skupianie się na przeciwnikach to strata czasu.
Kogo chciałaby Pani widzieć w barwach PO, jako przeciwnika w kampanii prezydenckiej?
Takie pytania nie mają sensu. Nie patrzę na to w ten sposób. Niezależnie kogo Platforma wystawi, przegra z naszym kandydatem.
Tak naprawdę PiS nie ma jeszcze kandydata. Wskazujecie na Lecha Kaczyńskiego. Jednak prezydent nie zdeklarował się, że wystartuje.
Pan prezydent Lech Kaczyński, zapowiedział przecież, że swoją decyzje ogłosi w maju. Mamy nadzieję, że się zdecyduje by kandydować.
Jak nie? Macie alternatywnych kandydatów?
To nie jest w tej chwili potrzebne. Jeżeli nawet się tak stanie, że Pan Lech Kaczyński nie wystartuje to wtedy będziemy się zastanawiać.
Ostatnio odżywa idea POPiS-u, zaczęto spekulować czy powrót do wielkiej koalicji byłby możliwy. Pani zdaniem jest sens by o tym mówić?
Na tym etapie na którym jest teraz Platforma Obywatelska, a jej program to tak naprawdę bycie antypisem, odgrzewanie tych pomysłów nie ma sensu.
Koalicja może nie, ale niektórych członków PO, mogłaby Pani sobie wyobrazić w waszych szeregach?
Oczywiście, że tak.
Może jakieś nazwiska, mówi się, że na przykład Jarosław Gowin, mógłby u was znaleźć swoje miejsce.
Nie oczekuje Pan ode mnie, że zrobię komuś kuku wskazując go z nazwiska? Z drugiej strony na pewno są takie osoby, które jeżeli chodzi o przekonania i postawę mogłyby przejść do Prawa i Sprawiedliwości.
Jednak nie Janusz Palikot? Minister Paweł Graś stwierdził, że zmierza ku przepaści. Wydaje się, że jego dni w PO są policzone.
Nie interesuje mnie przyszłość tego Pana. Kiedyś gdy nazwał mnie prostytutką przez kilka miesięcy proszono mnie o komentarze. Nie chcę już wypowiadać się na jego temat. Nie warto.
2011-10-11 14:34
Tusk ujawnia nowy pomysł. Zero zmian w rządzie, bo... Współpraca z Palikotem? Czemu nie. Premier nie wyklucza jej na przykład przy pracy nad ustawą deregulacyjną. Pawlak zdradza kiedy nastąpi nowe otwarcie. |
|
| 09:12 | Bojkot Euro 2012 na Ukrainie. Gowin krytykuje, PiS wciąż ostro |
| 22:29 | Palikot ubliża i żąda by przepraszać terrorystów |
| 12:27 | Komorowski: Nadciąga tsunami |
| 14:25 | Tak będzie wyglądało expose premiera, a rząd.... |
2012-05-26 07:10
Arłukowicz to zwykły figurant, o niczym nie decyduje Bolesław Piecha z PiS mówi, dlaczego szefa NFZ trzeba było odwołać już dwa lata temu. |
2012-05-26 07:06
Czekam na komentarze pod tym felietonem Jan Płaskoń pisze, jak można skończyć z chamstwem w sieci i polityce. |
Sport
Adam Małysz wystartuje w wyborach
Adam Małysz, polski skoczek narciarki, obecnie kierowca rajdowy, został wytypowany, jako polski kandydat do... więcej »
2012-05-26 07:13
Pięć wydarzeń, które wstrząsną giełdą Zobacz, co może odwrócić kiepskie nastroje na rynkach finansowych. |
|
| 06:00 | WIG20 przeceniony. Powinien być 20 procent wyżej |
| 06:10 | Po Euro 2012 zwolnienia. 100 tys. ludzi na bruk |
| 05:55 | Ceny paliw w wakacje. Tankuj już dzisiaj |
2012-05-26 15:35
Spór Rostowskiego z Balcerowiczem. "Kłamstwo lub ignorancja są nie do przyjęcia" Nie wiem, jaki jest powód podania tych nieprawdziwych informacji. |
|
| 15:00 | Zbigniew Ziobro w Dniu Matki spotyka się z młodzieżą |
| 14:33 | Wypadek w Świętokrzyskiem. Droga zablokowana |
| 13:54 | PiS atakuje Niesiołowskiego. Kto mówi prawdę? |
| 13:37 | Nielegalni imigranci w Polsce. Jest ich coraz więcej |
-
2012-05-26Facebook Camera. Tak gigant podbija rynek aplikacji
-
2012-05-24Za co Google wyrzuca z wyników wyszukiwania?
-
2012-05-23Raport Interaktywnie.com: Marketing mobilny






Re: PO to teatr kukiełkowy
System widzę wpina się na szczyty swojego rozwoju. Kiedyś opozycję udawali "solidarnościowcy" z Magdalenki
a na forum jak zwykle pyskówka dyżurujących działaczy partyjnych.. BRAWO!!
Re: Gęsicka: PO ogranizuje show, które przekracza wszelkie granice
Re: Gęsicka: PO ogranizuje show, które przekracza wszelkie granice
A tasmy Begerowej, to co ?
Tak jak koalicja z LPR i SO
Jezeli przeszkadzala ci koalicja z LPR to powinno ci przeszkadzac przyjmowanie wszechpolakow z LPR do partii POpaprancow.
Re: Gęsicka: PO ogranizuje show, które przekracza wszelkie granice
Rozmawiają
Wyobrażacie sobie debatę w PiS Lech vs Zbyszek? Następnego dnia PiS by się podzielił na dwa śmiertelnie wrogie obozy, a uzbrojone bojówki pacyfikowały by przeciwną frakcję oskarżając przy okazji o zdradę.
A co do POmediów to akurat jestem w tej uprzywilejowanej sytuacji, że nie muszę oglądać PiSowsko - SLDowskiej TV bo nie mam telewizora. Osąd na temat stanu PiS jest mój własny a nie zasłyszany w TV czy radio.
Re: Gęsicka: PO ogranizuje show, które przekracza wszelkie granice
To niedopuszczalne by w Sejmie w którym tworzy się prawo, trwają prace parlamentarne, prowadzić grę wyborczą.
Hipokryzja tygodnia
Re: Gęsicka: PO ogranizuje show, które przekracza wszelkie granice
"Już za kilka tygodni koncerny Exxon, Chevron, Conoco i Marathon zaczynają w Polsce poszukiwania złóż gazu w pokładach łupków. Prognozy mówią o zasobach od 1,5 do 3 bln m3 gazu w Polsce "
www.polskatimes.pl/fakty/kraj/230151,zasady-na-ktorych-kupujemy-gaz-z-rosji-wszedzie-ida-juz-do,id,t.html
"Afera hazardowa „warta” być może 0,5 mld PLN skutecznie przesłania megaaferę, w której Polska
straciła jakieś 1500 mld PLN."....
---Przekazano obecnie w obce ręce zasoby gazu w ilości ok. 1,5 bln m3 na ok. 150 lat
Polski) za ok. 1% wartości (opłaty koncesyjne za wydobycie – 5,63 PLN/1000m3)ze stratą ok. 2000 mld PLN
http://1616.salon24.pl/155948,megaprzekret
Uważa, że urzędnicy mają większe doświadczenie uzyskiwania gazu z łupków niż koncerny walczące o koncesję.
Utwierdza mnie to w przekonaniu, że elektorat pewnej partii idealizuje bolszewickie rozwiązania gospodarcze.
arch zwraca jedynie uwage ze gaz zostal oddany za darmo bo chyba nie uwazasz ze 5.63 zl za 1000m3 ma jakiekolwiek porownanie z 400 dolarami placonymi za 1000m3 na wolnym rynku.
Dodatkowo firmy ktore uzyskaly koncesje maja prawo do wywlaszczania wszystkich wlascicieli zemi na terenach objetych koncesja.
Oczywiście, że Niemcy, Francja, Dania a nawet Norwegia przydzielają koncesje na poszukiwanie i wydobycie gazu na swoim terytorium
Tylko w Polsce Bolszewicy mają przeświadczenie, że wyszystko można zrobić samemu Ministerstwem Gospodarki zorganizowanym jak za Minca
Re: Gęsicka: PO ogranizuje show, które przekracza wszelkie granice
-Przyrost długu w skali rocznej od 1 lipca 2008r. do 31 czerwca 2009r: 106. 5 miliardów złotych.
obecnie dług publiczny Polski - 699 miliardów 217 milionów 115 tysięcy 034 złotych
http://tomaszmazur.eu/projekty/dlugpubliczny2
żebyś ze szczęścia nie srał płatkami róż !
Przez dwa lata 2005-2007 Polską rządziła bandycka zgraja PiS-SO-LPR, która nie dość, że za czasów prosperity generowała deficyty to jeszcze rozdawała przywileje.
Wetowanie ograniczenia pomostówek, ograniczenia dopłat do partii, nawoływanie do zwiększania wydatków a ostatnio ośmieszanie założeń reformy finansów publicznych, których samemu nie potrafiło się przeprowadzić to specjaność Twoich idoli.
Powoływanie się na dowolnie wybrany odcinek czasowy tego zegara traktuję z Twojej strony jako "radość szkodnika"
http://markd.pl/afery-po/
nie wspominając już o 170 mld długów przez te dwa lata. Wydatki zwieksza PO, administarcje powiększyło PO, podatki zwiększa PO - PIS podatki zmniejszyło. Doczyaj w końcu . Czy klakier to twój zawód?
A tutaj o POstandardach dla Binarków:
"" ..Wydaje się, że nie ma nic bardziej jednoznacznego w dyskusji niż powołanie się na osobisty kontakt ze źródłem cytowanej informacji. Takie było do tej pory powszechne przekonanie, przynajmniej w moim środowisku, w którym żyję, ale także w bliskich okolicach, które osobiście penetruję.
Jednak przyboczny premiera, jego osobisty zestaw gładkomówiący, czyli Paweł Graś, stworzył nową jakość. Okazuje się, że stwierdzenie Donalda Tuska "Pani Ewa, którą spytałem..." niekoniecznie oznacza, że premier kogoś fizycznie spytał – może tak być, że w jego imieniu z panią Ewą rozmawiali jego współpracownicy.
Był kiedyś w PRL słynny greps o partii i jej sekretarzu, który w imieniu narodu pije szampana i zakąsza kawiorem; wydaje się, że Tusk i Graś poszli jeszcze dalej i twórczo rozwinęli tę technikę ściemniania. Przy czym podzielili się rolami w ten sposób, że przyboczny Graś jako pierwszy strzela z działa najgłupszego kalibru, premier zaś czeka na wyniki sondaży. Gdy okaże się, że wersja przybocznego nie cieszy się tak zwaną opinią, wówczas premier wymyśla coś lżejszego i bardziej strawnego.W tym konkretnym przypadku pielęgniarki Ewy, jego wierny Graś przeszedł samego siebie i jest duże prawdopodobieństwo, że premier będzie musiał się osobiście pofatygować przed mikrofonem. Stawiam na to, że elektorat usłyszy od Tuska o mimowolnym potknięciu w ferworze dyskusji wyborczej.Fraza Grasia, że "premier powiedział, że spytał, ale nie powiedział jak”, ma wielkie szanse przejść do dziejów wciskania ciemnoty w Polsce, a sam przyboczny Graś trafi wreszcie do podręczników ściemniania. Nie widzę już nic, co mogłoby przebić ten numer, chyba że Tusk zacznie mówić o sobie w drugiej osobie liczby mnogiej, wzorem dawnych monarchów. Wiem, jak to brzmi, ale wbrew pozorom, to jest prawdopodobne, gdy się weźmie pod uwagę, jak wielką ciemnotę zdołał do tej pory premier wcisnąć swojemu elektoratowi.
Sprawa tego kłamstwa jest poważniejsza niż się wydaje, gdyż nawet opoka premiera, czyli Gazeta Wyborcza jest dość bezradna i skupia się na stwierdzeniu, że pielęgniarka Ewa była i jest, co ma niewiele do rzeczy. Sekielski bowiem nie twierdził w filmie, że pielęgniarki nie było – on tylko zarzucił premierowi kłamstwo, kiedy ten stwierdził, że z pielęgniarką Ewą rozmawiał. Bo kiedy mówię : ”Pani Ewa, którą spytałem...”, to oznacza, że spytałem osobiście. Jeżeli zaś potem okazuje się, że z nią wcale nie rozmawiałem, to wiadomo, że skłamałem.Do tej pory premier nie dotrzymywał obietnic i plótł na różne tematy, co mu ślina na język przyniesie – tym razem wyszło na jaw, że po prostu skłamał. Owszem, nie jest to kłamstwo w sprawie fundamentalnej, ale to nie zmienia postaci rzeczy, a najważniejsze, że mamy potwierdzenie, iż kłamstwo nie jest dla Tuska problemem i gładko mu przechodzi przez gardło.
Stąd posunięte do groteski tłumaczenia przybocznego Grasia; swoją drogą, to trzeba mieć bardzo specyficzny charakter, żeby bez mrugnięcia okiem takie głupoty ludziom w oczy mówić. Ale taka cecha jest niezbędna, żeby odgrywać swoją rolę zestawu gładkomówiącego i Graś ją posiada w stopniu doskonałym. Jednak teraz okazuje się zestaw gładkomówiący typu Graś pełni tylko funkcję pomocniczą dla zestawu głośnokłamiącego Tuska.
Do tej pory często bywaliśmy świadkami sytuacji, w której okazywało się, że premier nie wiedział, a powiedział, jak choćby w przypadku sławetnych obietnic wejścia do strefy euro. Albo gdy premier wiedział i powiedział, ale tylko kolegom, jak w przypadku przecieku w aferze hazardowej. Bywało też nieraz, że powiedział, a nie dotrzymał, co obserwowaliśmy przy obietnicy zwolnienia Grada w przypadku, gdy zawiódł w sprawie stoczni.Po raz pierwszy jednak oficjalnie i publicznie mamy do czynienia z przypadkiem, gdy Tusk powiedział, a wiedział – że kłamie.""
Już ten sam wpis uwidacznia jaki styl dyskusji uprawiasz służalczy Oszołomie
Spadek wartości złotówki oraz liczne przywileje przegłosowane przez SLD i PiS (przywileje górnicze, na kolei) doprowadziły do narastania długu.
Po to właśnie zmieniono rząd aby ktoś zaczął pracować nad gospodarką także nad stoczniami, które są ofiarami zarządzania związkowego. Po stosunku Prezydenta do propozycji reformy finansów widać, że nie na rękę wam naprawianie państwa.
Od czterech kwartałów PKB r/r jest najwyższy w EU i jest to wynik, o którym poprzednia chora koalicja nie mogła nawet marzyć
Spadek wartości złotówki...
O jakim spadku wartosci zlotowki piszesz?
Kiedy Po przejmowalo wladze Euro bylo po 3.6 a Dollar po 2.5 zl.
Prawie rok pozniej (w sierpniu 2008) Euro po 3.2 a Dollar ponizej 2 zl.
Dzisiaj ta teoria juz wam nie pasuje i oczywiscie dzisial PKB jest zasluga obecnego rzadu.
Cuda panie, cuda na patyku.
Masz jakiś dowód, że tak pisałem? Bądź odpowiedzialny za swoje słowa!
Tak mogli pisać sympatycy lewicy.
Ja mogłem jedynie napisać, że sprzyja im okres prosperity
Na wzrost PKB poprzedni rząd może mieć wpływ najwyżej rok, nie więcej.
Badz odpowiedzialny za slowa swoich kolegow albo udowodnij ze ich krytykowales ze te opinie.
"Lenistwo idzie tak wolno, że bieda je dogania. " Benjamin Franklin