Na skróty
Money.plWiadomościArtykuły Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli
2010-05-15 16:28
Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli
[fot: kprm.gov.pl]

Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

Poleć artykuł:


Badanie okoliczności katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem jest na końcowym etapie zbierania danych - poinformował przewodniczący polskiej Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich.

Przekazał też, że wstępny raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) w Moskwie, wyjaśniającego przyczyny tragedii, powinien zostać opublikowany w ciągu dwóch-trzech tygodni. Nie wykluczył wszelako, iż nastąpi to wcześniej, nawet w przyszłym tygodniu.

Kalisz: Teorie spiskowe zostaną wykorzystane w kampanii PiS.- Zasada jest taka, że wstępny raport powinno się publikować w ciągu 30 dni od zdarzenia. Jednak przy tak potężnej katastrofie jeden miesiąc to trochę za mało - powiedział.

Według Klicha, który z upoważnienia rządu Polski uczestniczy w badaniach prowadzonych przez MAK, nie można mówić o jednej przyczynie katastrofy. - Wypadek dobrze zbadany przez specjalistów - to kilkanaście przyczyn i kilkanaście bądź nawet kilkadziesiąt okoliczności, które miały wpływ na to, co się stało - powiedział.

Jako przykład szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych wymienił dochodzenie w sprawie niebezpiecznego zbliżenia dwóch samolotów nad Warszawą we wrześniu 2006 roku. - Ustalono tam 12 lub 13 przyczyn i 18 "okoliczności sprzyjających". A nic się nie stało. Żadna maszyna nie spadła, nikt nie został ranny. Wystąpiło jednak zagrożenie w ruchu lotniczym, pewne procedury nie zostały dochowane - wskazał.

Klich zauważył, że przyczyny wypadku zwykle zaczynają się wysoko. Badanie zaczyna się jednak od dołu. Oceniane jest działanie załogi, środków, kontrolerów ruchu lotniczego, sprawność tego wszystkiego. Trzeba ocenić całą infrastrukturę - oświadczył.

Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych zaznaczył, że nie ma odpowiedniej wiedzy, ani nie został upoważniony, by ocenić ciężar gatunkowy przyczyn; tego, czy to będzie bardziej na załogę. Wiadomo było od początku, że lotnisko w Smoleńsku to lotnisko wojskowe. A lotnisko wojskowe nie ma takich wymagań jak lotnisko międzynarodowe - powiedział Klich.



- Jeśli skoncentrujemy się na działaniu pilota, to wnioski będą bardzo płytkie. Trzeba sprawdzić cały system, który - mówiąc nieładnie - "wyprodukował" tego pilota, przygotował do działania w sposób niewłaściwy. Problem bezpieczeństwa lotów zaczyna się bowiem na poziomie prawa lotniczego - podkreślił.

Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych podał, że wszystkie rejestratory z rozbitego samolotu zostały odczytane, również te zapisujące rozmowy w kabinie. Potrzebne są jeszcze pewne uściślenia. Nie ma jeszcze formy pisemnej. Pracuje się nad tym. Jest to bardzo żmudna praca - powiedział.

- Przed tygodniem miałem w ręku jedną kartkę z przygotowywanego transkryptu. W nawiasach zapisano kilka punktów, które były niezrozumiałe. Były to jakieś dźwięki. Ich odczytanie wymaga ekspertyz na specjalnych urządzeniach. Może to trwać nawet dwa tygodnie albo dłużej - dodał.

- Główne elementy są jednak zakończone. Zakończone jest także odczytywanie danych o stanie samolotu. Na tej podstawie już oceniono, że maszyna była sprawna - ani nie było sygnalizacji na urządzeniach, ani załoga nie zgłaszała żadnych problemów. W kabinie nie było żadnych rozmów, z których by wynikało, że załogę coś zaniepokoiło; że coś się dzieje. Z całą pewnością można powiedzieć, że samolot był sprawny - poinformował Klich.

- Wiemy już, co się stało, jaki był przebieg zdarzenia. Będą jeszcze różne obliczenia, na przykład - wyważenia, ciężaru. Teraz nastąpi cały proces analizy, stawiania pewnych hipotez roboczych, weryfikowania ich. To ten etap odpowie, dlaczego się stało - wskazał.

ZOBACZ TAKŻE:



(PAP)

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

Blanka111 / 82.143.151.* / 2010-05-16 02:50
Czy gdyby Jarosław był premierem i zdarzyła się , taka tragedia to co PO powiedziałoby?
Oskarżyliby... wiadomo kogo , tak jak oskarżali o ilość wypadków na drogach , czemu teraz ich nikt
nie oskarża?? O co ?? , może o współdziałanie w eliminowaniu przeciwnika, mieli motyw... Nikt
wyrażnie nie oskarża bo ?? dowody w rękach przyjaciół... , którzy tak ...nam pomagają w wyjaśnieniu
POLSKIEJ TRAGEDII...
############# / 83.19.187.* / 2010-05-17 11:24
Blanka111-kolejna blondynka ??????????????????
xxxxxxxxxxaaaa / 194.242.62.* / 2010-05-16 04:12
BLANKA111
:))

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

Króliczek / 82.143.151.* / 2010-05-16 02:10
WIECIE?? Na pewno po takim śledztwie prowadzonym... MAM WĄTPLIWOŚCI!! Czy wiecie...

CASA 2008 = TU-154 2010

Feliks Dzierżyński / 109.110.195.* / 2010-05-16 01:42
a ten medilany bzdur o 'katastrofie' w buty sobie włóżcie
aaaaaaxxxx / 194.242.62.* / 2010-05-16 02:53
CZYLI BEZ WIDOczności ziemi,trudne warunki pogodowe,
ALE lądujemy .
Samolot transportowy PILOT i Pasazerowie 0-ZERO szans Na ratunek.
BRAK FOTELI WYRZUCAnych.

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

zmianny / 194.242.62.* / 2010-05-16 00:05
SAmolot wojskowy- FOtele wyrzucane -pilot ma szansę na ratunek.
Samolot Pasażerski -ANI PILOT i Pasazerowie 0-ZERO szans Na ratunek.
1:12.000.0000 MLN startów i lądowań statystycznie bedzie KATASTROFA LOTNICZA.
ZAmiast gadać VIP niech latają samolotami z FOTELAMI WYRZUCANYMI.

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

a szkoda gadać / 83.28.171.* / 2010-05-15 23:43
"Janusz to ty ?
Bez penisa ?
Wykastrowali cię ?
Taka odmiana.
Ps. Nie cenzurujcie skopiowałem i będę wysyłał."

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

Oszołomowaty / 89.229.95.* / 2010-05-15 22:07
Spoza POmatrixa jeszcze raz. Na dobranoc od gościa który siedział w sprawach działań specjalnych:
"...Służby specjalne każdego państwa odpowiadają za ochronę życia i zdrowia najważniejszych osób w kraju, a jeśli pomimo ich działań dojdzie do tragicznego zdarzenia – za zabezpieczenie miejsc zdarzenia oraz materiałów, które nie powinny dostać się w niepowołane ręce. Gdy zginął w Kosowie mój podwładny, a prywatnie przyjaciel, oficer wywiadu – natychmiast uruchomiłem właściwe procedury: zabezpieczenie miejsca zdarzenia do czasu przybycia prokuratora, meldunki do kraju i ostrzeżenia na wszystkie podległe mi pozycje, zabezpieczenie służbowych i prywatnych rzeczy oficera, których znaczenie dla bezpieczeństwa niekoniecznie związane jest z posiadaną klauzulą tajności. Wszystko to w niecałą godzinę, przy pomocy kilkunastu innych żołnierzy. A był to „jedynie” oficer wywiadu, a nie Prezydent RP czy Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

A w Smoleńsku? Kto – personalnie – sprawdzał wszelkie możliwe podczas wizyty zagrożenia, w jakim zakresie pion operacyjny BOR był w tej misji wspierany przez ABW i AW? Kto uznał, że lotnisko tej klasy, nadaje się do lądowania dla samolotu z najwyższymi władzami RP? Kto przygotowywał plan awaryjny i co on zakładał? Przed każdą wizytą wszystkie punkty planowanej podróży powinny być sprawdzone, a te które nie odpowiadają wymogom bezpieczeństwa – wykreślone. Przez polskie służby, a nie te z kraju goszczącego. Gdy do nas przylatuje prezydent USA, to Amerykanie mówią, gdzie może wejść, którędy jechać i jakim środkami komunikacji, a nawet, jakie części miasta trzeba zamknąć dla ruchu. Sami sprawdzają lotniska i miejsca spotkań, co więcej robi to kilka niezależnych zespołów. Polska to nie Ameryka, ale czy nie powinno nas stać na jedną taką ekipę?

Wydawało się, że po gruzińskim incydencie, podczas którego dopuszczono do powstania sytuacji zagrażającej życiu prezydenta, lekcja została odrobiona. Teraz mam wrażenie, że skończyło się jedynie na zwolnieniu ze służby szefa ochrony prezydenta, a funkcjonariuszy dalej szkolono „pieszo po czołgowemu”. Z odpierania ataków jajkami za pomocą parasoli, co widzimy co roku na pokazie z okazji rocznicy powstania BOR, zamiast z podejmowania trudnych decyzji i ochrony najważniejszych osób w państwie nawet wbrew ich woli. A także po ich śmierci. Bo dostali ochronę nie po to, by ktoś za nich nosił siatki z zakupami, ale by jako decydenci i dysponenci wiedzy, byli bezpieczni.

Nie wiemy jakie dokumenty i informacje znajdowały się na pokładzie samolotu. Prywatne zapiski, bazy danych, telefony, materiały przygotowane do przedstawienia przełożonym w samolocie podczas lotu, bo na co dzień zawsze brakuje czasu… - możemy przypuszczać, że były tam rzeczy, które powinny zostać natychmiast zabezpieczone przez polskie służby, nawet chociażby po to, by zwrócić je rodzinom. Profesjonalizm rosyjskich służb specjalnych pozwala zakładać, że dane z elektronicznych nośników przed zwróceniem stronie polskiej zostały skopiowane. I – z punktu widzenia interesów Federacji Rosyjskiej, dla której pracują – chwała im za to. Nie odnaleziono telefonu satelitarnego, miejsce zdarzenia, mimo zapewnień o jego zabezpieczeniu, przez kilkanaście dni było zadeptywane przez zszokowanych polskich pielgrzymów i przypadkowych ludzi, nierzadko szabrowników.

Polskich służb w tym czasie zabrakło. Być może dlatego, że działań w sytuacji katastrofy nikt u nas nie ćwiczy nawet w wersji „pieszo po czołgowemu”...."
R.Polko

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

buuu / 149.254.182.* / 2010-05-15 21:40
rozbił sie prezydent i 90 osób. jak nasza władza nie robi nic żeby to wyjasnić, to i tak się zajmuje sprawami zwykłych ludzi. Nic dodać nic ująć, szkoda tylko na pasożytów płacić podatki. Takie jest moje zdanie.

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

Prawiezaratrala / 87.205.30.* / 2010-05-15 20:30
Odnoszę wrażenie, że jestem świadkiem testowania przez siły zła, stanu zobojętnienia tubylców. Zwanych przez jednego z internautów: wycyprzonymi lemingami. Każdy dzień pracuje na ich korzyść.

Dla pojedynczego człowieka, takiego jak ja, to czas by poznawać kto nami rządzi. O bydle człowieczym nie będę tu mówił. Każdy ma swój rozum i powinien ocenić administrację, która pozwala, by niesłychany dramat traktowany był jak weekendowy wypadek z powodu nadmiernego spożycia.

Na tym tle zaskakująco wypada Pan Minister Miller. Który odważył się powiedzieć, że prawdy pewnie nie poznamy. Tylko tyle i aż tyle. Będę śledził dalsze losy tego Polaka. Niewielu ich.
prawda która kłamie / 83.2.211.* / 2010-05-15 22:08
i sie nie doczekasz pamietasz posla gruszke 'co nagle 'zachorowal';pamietasz terazniejszego Rejtana, którego otruli narkotykami i Borowski go wyprowadził z sejmu. nocna zmiana tzn targowica trwa nadal ; pozdrowienia/pseudo/ dla hiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiieennn dziennikarskich to sa ku rp
BILILU-SB / 83.12.116.* / 2010-05-15 20:43
BLE-BLE-BLE-POLITYCZNE CZYLI =-=-=WYDYMAĆ AKCJONARJAT CZYLIKRAJ .
BILILU-SB / 83.12.116.* / 2010-05-15 20:43
BLE-BLE-BLE-POLITYCZNE CZYLI =-=-=WYDYMAĆ AKCJONARJAT CZYLIKRAJ .

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

a szkoda gadać / 83.28.171.* / 2010-05-15 19:27
Ludzie już dawno wiedzą.
Króliczek / 82.143.151.* / 2010-05-16 02:29
Kto by wiedział ? Ja nie , tyle sprzeczności , kto by się postronny w tym połapał?? Natłok różnych informacji , sprzecznych powoduje niepewność własnego myślenia , Wobec teych jednak informacji , które napływają, stwierdzam , że nie był to zwykły wypadek!!
:-0 / 89.72.168.* / 2010-05-15 19:46
ojciec tadeusz powiedział ?
krupppp / 86.1.71.* / 2010-05-15 20:21
Ja na przyklad szybciej bym uwierzyl Rydzykowi niz Putinowi, chociaz zadnego z nich nie cierpie. Torunianin przynajmniej nikogo nie zamordowal i nie ma krwi na rekach. To co tak ciebie ujmuje u Wowy, ta sama profesja
Króliczek / 82.143.151.* / 2010-05-16 02:21
Owszem , ja też!

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

BILILU-SB / 83.12.116.* / 2010-05-15 18:40
TYLE LAT RZĄDZICIE I TERAZ NAGLE OŚWIECENIE A NIC NIE ZROBJONE ,HE HE HE HE DOBRE ,TA CIEMNOTA PEWNIE NADAL ZAGŁOSUJE NA WAS I TO BĘDZIE PO POLSCE I DODAM NIE JESTEM Z PIS .. PRZED KARZDYM ROZBIOREM LICZBA W ARMII SIĘ ZMNIEJSZAŁA TERAZ JEST TO SAMO .. PODPISZE SIĘ BO SZKODA NERW ,TOMASZ GARWOLIN ,NIE RAZ BĘDĄCY W WASZYCH SZEREGCH I STARTUJĄCY DO SEJMU 3 RAZY ,!!!!

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

normalna / 78.9.73.* / 2010-05-15 18:04
Ja też wiem zwłaszcza że to Rosjanie prowadzili śledztwo

Re: Klich: Wiemy, co się stało, a raport może po niedzieli

kamilos0001 / 2010-05-15 17:47
"Jednak przy tak potężnej katastrofie jeden miesiąc to trochę za mało" - a która katastrofa lotnicza nie jest potężna? - takim tłumaczeniem to dzieci możesz czarować..

Re: Klich: Wiemy co się stało, raport może i po niedzieli

antybukiel / 87.205.171.* / 2010-05-15 17:34
"Trzeba sprawdzić cały system, który - mówiąc nieładnie - "wyprodukował" tego pilota, przygotował do działania w sposób niewłaściwy."

"Z całą pewnością można powiedzieć, że samolot był sprawny"

no i na koniec "Wiemy, co się stało",... czy aby na pewno?!
Króliczek / 82.143.151.* / 2010-05-16 02:23
Obawiam się , że nie będziemy wiedzieli...

To, że Grecja się sypie, to dla nas dobrze 2012-05-16 06:05
To, że Grecja się sypie, to dla nas dobrze
Aleksander Grad mówi, czemu inwestorzy nie wrzucają nas do jednego worka z bankrutami.
Oto argumenty, za wyrzuceniem Grecji z Eurolandu 2012-05-16 06:00
Oto argumenty, za wyrzuceniem Grecji z Eurolandu
Bez względu na wynik wyborów, reform i tak nie będzie - pisze Łukasz Pałka.

Indeksy 30 proc. w dół. Zobacz, co później 2012-05-16 06:00
Indeksy 30 proc. w dół. Zobacz, co później
O tym, że Grecja będzie musiała wyjść ze strefy euro, przekonani są ekonomiści pytani przez Money.pl. Mówią też, co czeka rynki.
06:30 Grecy znów trzęsą walutami. Zobacz, ile za to zapłacisz
06:15 Kwaśniewski dla Money.pl: Polacy są rozsądni, bo wybrali mnie dwa razy
06:00 Tuskometr Money.pl. Zobacz, co naprawdę zrobił premier
Kijów i Rijad nasze. To dyplomatyczny sukces 2012-05-16 23:33
Kijów i Rijad nasze. To dyplomatyczny sukces
Dzisiejsze nominacje dają nam dobrą pozycję w unijnej dyplomacji - uważa minister spraw zagranicznych.
22:56 Ustawa emerytalna. Prezydent gotów podjąć "niepopularne decyzje"
18:54 Euro 2012. Polska zdała egzamin?
17:58 Sytuacja w służbie zdrowia. Jest coraz gorzej
17:31 Media publiczne w tragicznej sytuacji finansowej. Będą cięcia?