wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Klienci Amber Gold dostaną pieniądze dopiero za...

Klienci Amber Gold dostaną pieniądze dopiero za...

Fot. Adam Guz/Reporter

- Właściciele lokat w Amber Gold mogą otrzymać jedną czwartą do jednej trzeciej kwoty powierzonej spółce i to prawdopodobnie dopiero mniej więcej za dwa lata - ocenia specjalista z zakresu prawa upadłościowego Piotr Zimmerman. - Najpierw należne pieniądze otrzymają pracownicy i Skarb Państwa - zaznaczył prawnik.

W czwartek Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ na posiedzeniu niejawnym ogłosił upadłość likwidacyjną Amber Gold spółki z o.o. w Gdańsku. Sąd wezwał wierzycieli firmy do zgłoszenia wierzytelności w terminie trzech miesięcy.

Radca prawny, specjalista z zakresu prawa upadłościowego Piotr Zimmerman w rozmowie z PAP ocenił, że właściciele lokat w Amber Gold mogą otrzymać jedną czwartą do jednej trzeciej kwoty powierzonej spółce.

Zwrócił uwagę, że ta ocena zakłada, że prawdziwe okażą się medialne doniesienia, że ujawniony i zabezpieczony majątek spółki jest wart ok. 100 mln zł.

Zaznaczył, że w praktyce właściciele lokat mogą spodziewać się wypłat swoich pieniędzy na pewno nie wcześniej niż za rok, a prawdopodobnie - ocenił - będzie to mniej więcej za dwa lata.

- Po ogłoszeniu upadłości spółki zarząd nad jej majątkiem przejmuje syndyk masy upadłości, który zajmie się jego spieniężeniem, odzyskaniem majątku, który ewentualnie znajduje się w innych spółkach bądź w jakiś sposób niezgodny z prawem został z tej spółki wyprowadzony - mówił.

Jak tłumaczył, następnie uzyskane pieniądze syndyk rozdzieli pomiędzy wierzycieli. Każdy z nich musi zgłosić swoją wierzytelność sędziemu komisarzowi w trybie przewidzianym przez prawo upadłościowe z zachowaniem określonych wymogów formalnych.

- To jest dość skomplikowane pismo procesowe i generalnie trzeba by każdemu radzić, żeby jednak poszedł do prawnika i zapytał o te wymogi, bo dla osoby niebędącej prawnikiem może się to okazać niemożliwe do napisania w sposób zgodny z zasadami prawa upadłościowego - powiedział.

Wskazał, że takie pismo musi złożyć indywidualnie właściciel każdej lokaty do sędziego komisarza w sądzie w Gdańsku w terminie trzech miesięcy od daty obwieszczenia o ogłoszeniu upadłości. - Ten termin nie jest liczony od czwartku, kiedy gdański sąd ogłosił upadłość spółki, tylko od daty obwieszczenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym o ogłoszeniu upadłości - zaznaczył. Zdaniem Zimmermana w związku z cyklem wydawniczym Monitora obwieszczenie może być opublikowane za tydzień, do dwóch tygodni.

- Najpierw należne pieniądze otrzymają pracownicy spółki, potem Skarb Państwa i Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a następnie zwykli wierzyciele, czyli właściciele lokat - powiedział Zimmerman.

Jak poinformował w czwartek PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku sędzia Tomasz Adamski, sporządzenie uzasadnienia postanowienia o ogłoszeniu upadłości odroczono na 7 dni. Nie wiadomo więc, jaka jest wartość ujawnionego i zabezpieczonego majątku upadłej spółki oraz jakie są koszty postępowania upadłościowego. W czwartek sąd ogłosił tylko sentencję orzeczenia.

Sąd wyznaczył sędziego komisarza i wyznaczył syndyka masy upadłości, którym został mec. Józef Dębiński, dotychczasowy tymczasowy zarządca majątku spółki.

We wstępnym sprawozdaniu zarządcy przymusowego ws. majątku Amber Gold złożonym do sądu w poniedziałek jako składniki majątku wymienione zostały m.in.: 11 nieruchomości, 140 aut oraz cztery autobusy, sprzęt IT, meble oraz kruszce i pieniądze zabezpieczone przez prokuraturę.

Jak informowała wcześniej Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, w trakcie kontroli siedzib spółki w sierpniu zabezpieczono 57 kg złota, kilogram platyny oraz mniej niż kilogram srebra. Wartość kruszców szacowana jest nieoficjalnie mniej więcej na 10-12 mln zł.

W poniedziałek TVN24 podała, że w sumie szacunkowa wartość majątku, który tego dnia zarządca wykazał w sprawozdaniu, to około 100 mln zł.

Według informacji, które 8 sierpnia przedstawili dziennikarzom przedstawiciele Amber Gold, spółka posiada majątek o wartości 149,5 mln zł.

Według informacji Prokuratury Okręgowej w Gdańsku do 18 września wpłynęło łącznie 7200 zawiadomień od osób, które podejrzewają, że w związku z zawarciem umów o lokaty terminowe z firmą Amber Gold popełniono na ich szkodę przestępstwo doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie przekraczającej 354 mln zł.

17 sierpnia prezes Amber Gold Marcin P. usłyszał sześć zarzutów, w tym prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej. 29 sierpnia śledczy postawili Marcinowi P. zarzut oszustwa znacznej wartości. Śledczy przyjęli, że P. działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc ze swojej działalności stałe źródło dochodu, za co grozi do 15 lat więzienia. 30 sierpnia szef Amber Gold trafił do aresztu. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

Czytaj więcej w Money.pl
Gowin usunie trąd z pałacu? "Nie zastraszycie mnie"
Minister sprawiedliwości odpowiada na zarzuty ze strony swojego poprzednika.
Jest już pierwsza dymisja za Amber Gold
Po decyzji Prokuratora Generalnego, szefowa gdańskiej prokuratury traci stanowisko. Ważą się losy prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Klienci Amber Gold chcą odzyskać pieniądze... od gibonów
Łukasz Pałka pisze o tym, jak Marcin P. ośmieszył urzędników.
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
roman z gor
83.108.82.* 2012-09-22 14:49
hehe brecht z tych komentarzy.
moze ktos chetny na zalozenie spolki roman platyna, robic walki i tak sie dorobic bo inaczej sie nie da
Józef
88.156.252.* 2012-09-21 18:09
Państwo Polskie (Urząd Skarbowy) pobierając podatki z przestępstwa samo staje się przestępcom.Więc jak przeciętny obywatel ma przestrzegać prawa skoro władza daje niechlubny przykład.
2012-09-21 13:02 Bywalec forum
Dopóki skarb państwa ("własność" polityków i ich mocodawców) jest w pozycji uprzywilejowanej w stosunku do obywatela, dopóty PRL będzie trwał. W obecnej sytuacji prawnej żaden urzędnik nie kiwnie palcem, aby monitorować "upadki", a tym bardziej nie jest zainteresowany, aby z tej upadającej firmy nie wyprowadzano majątku. Z prostej przyczyny, ich roszczenia będą zawsze zaspokojone. Ostatnie dane (badania wyroków sądów) wskazują, że państwo (prokuratoria) wygrywa procesy w 90 %, obywatele w pozostałych 10 %. To pewnie ewenement na skalę nie tylko ziemską! W Polsce obywatele są pomiotłem, mają służyć i płacić podatki. Praw żadnych. Budżet na przyszły rok zakłada wzrost dochodów państwa z mandatów i kar nakładanych na obywateli o 30 %. Jak będzie mało to zwiększy się znów VAT. Obowiązek płacenia VAT już od wystawienia faktury, to kolejne draństwo tego państwa. Urzędnik w takim przypadku nigdy nie będzie zainteresowany ściganiem nierzetelnych płatników. Polska, to państwo dla oszustów, cwaniaków i uprzywilejowanych (w tym urzędników), a porządny, płacący nawet bardzo wysokie podatki obywatel nie ma żadnej ochrony. Dostępność do sądów (nawet gdy wygrać można w tych 10 % przypadków) się ograniczy, zwiększając opłaty sądowe, co już zapowiedziano. Następnym krokiem może być konieczność wniesienia opłaty wraz z minięciem progu urzędu (jakiegokolwiek).
Zobacz więcej komentarzy (30)