Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Lidia Geringer de Oedenberg pozostanie we frakcji

Lidia Geringer de Oedenberg pozostanie we frakcji

Fot. PAP/JACEK TURCZYK
Europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg, która wystąpiła z SLD, oświadczyła, że nie zrzeknie się mandatu pomimo apeli niektórych polityków swej byłej partii. Poinformowała, że zostanie we frakcji socjalistów w PE.

- Nie będę rezygnować z mandatu. Jestem lojalna wobec 54 tysięcy osób, które głosowały na mnie. Poparcie dla SLD w moim regionie było zdecydowanie większe niż średnia dla tej partii w kraju. To poparcie zostało wypracowane przeze mnie - powiedziała eurodeputowana dziennikarzom w Strasburgu.

O opuszczeniu Sojuszu Lewicy Demokratycznej europosłanka poinformowała w miniony weekend na swoim blogu. W poniedziałek w Strasburgu wyjaśniała w rozmowie z dziennikarzami powody swojej decyzji.

Według niej delegacja polska we frakcji socjalistów uzgodniła, że wystawi kandydaturę europosłanki na wiceprzewodniczącą PE albo kwestora. Negocjacje w tej sprawie przebiegały pomyślnie, do momentu, gdy bez konsultacji z innymi, pan (Bogusław) Liberadzki wymienił moje nazwisko na swoje - relacjonowała Geringer de Oedenberg.

Dodała, że już po raz trzeci doszło do tego typu sytuacji. - Postanowiłam nie działać już w takiej partii, gdzie brak szacunku dla słowa, lojalność i waga podejmowanych decyzji jest ignorowana - powiedziała europosłanka. Według niej zarząd SLD wiedział o tej sytuacji i został poproszony o rozwiązanie konfliktu. Pomoc jednak nie nadeszła - dodała.

Poinformowała, że otrzymała propozycję pozostania we frakcji Socjalistów i Demokratów jako posłanka bezpartyjna oraz objęcia funkcji pierwszej wiceprzewodniczącej komisji prawnej PE. Także frakcja liberałów zaproponowała jej członkostwo oraz kandydowanie na funkcję kwestora. Europosłanka postanowiła jednak pozostać u socjalistów.

Liberadzki zaprzeczył zarzutom, stawianym mu przez Geringer de Oedenberg. - Deklarowała ona, że chce kandydować na wiceprzewodniczącą PE i to postawiła sobie za jedyny cel, jaki chce osiągnąć (...) Żadnych innych deklaracji nie składała i nie było też innych obietnic - powiedział Liberadzki. Tłumaczył, że w gronie wiceprzewodniczących PE dla reprezentanta SLD nie starczyło miejsca. Za małą jesteśmy delegacją - dodał.

Z ramienia frakcji socjalistów stanowiska wiceprzewodniczących objąć mają przedstawiciele liczniejszych grup z Włoch, Francji i Rumunii. Liberadzki zapewnił, że realizuje on decyzje delegacji SLD i UP w europarlamencie. - To nie jest żadna moja indywidualna decyzja - powiedział.

Komentując decyzję europosłanki, podjętą tuż przed pierwszą sesją nowego PE, niektórzy politycy SLD ocenili w niedzielę, że powinna ona zrzec się mandatu. - Szczytem politycznej hipokryzji jest zabiegać o miejsce na liście wyborczej, prosić o wsparcie formacji, wygrać wybory z tą formacją i przed pierwszym posiedzeniem europarlamentu odchodzić , zwalać winę na formację, mówiąc, że to jest jakiś problem - skomentował sekretarz generalny Sojuszu Krzysztof Gawkowski. Jego zdaniem, gdyby Geringer de Oedenberg chciała zachować się fair w stosunku do wyborców to powinna zrzec się tego mandatu.

Rzecznik SLD Dariusz Joński jest zdania, że politycy, którzy startowali w wyborach pod konkretnym szyldem, a następnie kilka tygodni później nagle rezygnują z zasiadania w tej partii, powinni rezygnować z mandatów. - Nie zostali wybrani z imienia i nazwiska jako osoby niezależne, ale z konkretnych partii politycznych - zaznaczył.

W maju tego roku Lidia Geringer de Oedenberg uzyskała mandat europosłanki, startowała z list koalicji SLD - UP. Wcześniej z list Sojuszu dostała się do PE w wyborach w 2004 roku oraz w 2009 roku. W szeregi SLD wstąpiła w 2006 r.

Czytaj więcej w Money.pl
Lidia Geringer odpowiada byłym kolegom
Najłatwiej odwrócić sytuację i zarzucić komuś, że chodzi o pieniądze i władzę - argumentuje posłanka.
Znana europosłanka odchodzi z SLD. Politycy Sojuszu oburzeni
-Rozwód nigdy nie jest łatwy ani przyjemny, ale ile można znosić nielojalność, kłamstwa i intrygi? - napisała w ujawnionym liście. Partyjni koledzy żądają zrzeczenia się mandatu przez Lidię Geringer de Oedenberg.
Działania SLD "wyglądają groteskowo"
Członkowie Sojuszu, przez aklamację udzielili rekomendacji kandydatowi Partii Europejskich Socjalistów na stanowisko szefa Komisji Europejskiej w następnej kadencji.
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Hhh651
95.108.100.* 2014-07-01 04:51
Cwaniactwo
--
Komentarz wysłany ze strony mobilnej
http://m.money.pl/