Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Nauka jazdy do deregulacji. Krytykują rząd

Nauka jazdy do deregulacji. Krytykują rząd

2012-03-12 08:23

Nauka jazdy do deregulacji. Krytykują rząd

Nauka jazdy do deregulacji. Krytykują rząd
[fot: Artur Barbarowski/East News]

1/2

Rząd chce, by egzamin na prawo jazdy mógł prowadzić już 23-latek. - Poziom największego zagrożenia jest u młodego kierowcy pomiędzy 18. a 24. rokiem życia. To znaczy, że egzaminatorem może być ktoś w wieku największego zagrożenia - alarmują egzaminatorzy.

Instruktorzy i egzaminatorzy nauki jazdy krytycznie oceniają propozycje złagodzenia dostępu do ich zawodów. Podkreślają, że te profesje wymagają doświadczenia, a tymczasem resort sprawiedliwości chce obniżenia koniecznego stażu i wykształcenia.

Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje, by instruktorzy nauki jazdy musieli mieć prawo jazdy przez co najmniej dwa lata (obecnie wymagane są trzy). Projekt deregulacyjny przewiduje też zniesienie wymogu posiadania średniego wykształcenia. Z kolei minimalne wykształcenie egzaminatorów ma zostać obniżone z wyższego do średniego, a staż posiadania prawa jazdy kategorii B - z minimum sześciu do minimum trzech lat.

Obniżenie wymagań wobec instruktorów krytykuje prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców Krzysztof Szymański. - Jest to zawód, który wymaga doświadczenia i dojrzałości emocjonalnej, społecznej - podkreślił Szymański, były egzaminator, a obecnie instruktor i kierownik jednego z ośrodków szkolenia kierowców w Tomaszowie Mazowieckim.

Zwrócił uwagę, że jeszcze kilka lat temu proponowano podwyższenie wykształcenia instruktorów do wyższego. Obniżenie wymogu wykształcenia to nieporozumienie. Potrzebne jest minimum średnie - powiedział Szymański.

Według Szymańskiego błędem jest też obniżanie wymaganego stażu egzaminatorów. - Żeby ocena była właściwa, potrzeba doświadczenia i dojrzałości. Jeżeli tego nie będzie, oceny będą przypadkowe. Nie obniżałbym wymaganego stażu egzaminatora, a nawet bym go podniósł - powiedział. Ocenił też, że egzaminatorami powinni zostawać tylko ludzie z wykształceniem związanym z motoryzacją.

Podobnie propozycje deregulacyjne ocenia Ryszard Gadziński, prezes Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców i dyrektor szkoły nauki jazdy w Dobrym Mieście. Jego zdaniem instruktorzy bez odpowiedniego wykształcenia mogą sobie nie radzić z kształceniem kursantów.

Czytaj więcej "Ten projekt to ściema polityczna". Chcą uwolnić 49 zawodów W tym gronie znajdują się m.in. profesja taksówkarza, przewodnika turystycznego czy pośrednika nieruchomości.

To samo według Gadzińskiego dotyczy stażu za kierownicą. - Otrzymanie prawa jazdy to przepustka do dalszego uczenia się. Kierowca nabiera doświadczenia, umiejętności w granicach sześciu, siedmiu lat, a tutaj po dwóch latach ma być instruktorem - zwrócił uwagę Gadziński.

- Co do wykształcenia egzaminatorów, to uważam, że średnie jest wystarczające. Bardziej naciskam na doświadczenie i praktykę - powiedział Gadziński.

Na drugiej stronie czytaj o tym, jakie są plany deregulacyjne rządu

Czytaj także
Polecane galerie
tyl
212.244.6.* 2012-03-13 14:19
BRAWO GOWIN TAK TRZYMAJ
Alex 44
78.30.102.* 2012-03-13 00:00
Co tu protestować, jak bez znajomości i tak tam nie wskoczysz. Nie ma strachu.
2012-03-12 15:32 Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
Instruktorzy to gorzej niż amatorzy! / zawsze noga na sprzęgle?, własna stara interpretacja zasad ruchu?- znam to-dwóch synów prostowałem!/, natomiast giewałt się robi z odcięcia od ściapy!! i tylko o to chodzi!
Zobacz więcej komentarzy (7)