
Aby spełnić postulaty płacowe sfery budżetowej, rząd potrzebuje co najmniej 17 miliardów złotych - wynika z analizy Money.pl. To prawie dwie trzecie planowanego na ten rok deficytu budżetowego.
Policjanci, których według danych z grudnia ubiegłego roku pracowało w całym kraju 98 tysięcy, w ramach protestu wysyłają do Komendy Głównej aluminiowe widelce. Ta niecodzienna forma ma przypomnieć, że rząd obiecał funkcjonariuszom po 500 złotych podwyżki. Słowa wartego około 850 milionów złotych, jak dotąd, nie dotrzymał.
W identycznej sytuacji jak policjanci jest blisko 30 tysięcy strażaków. Im również w tegorocznym budżecie obiecane były podwyżki. Strażacy chcą zarabiać o 500 złotych więcej. W budżecie na ten rok powinno być na to zapisanych około 250 milionów złotych.
Celnicy, których protest doprowadził do paraliżu na wschodnich granicach, chcą zarabiać o 1500 złotych więcej niż do tej pory. Gdyby każdy spośród ponad 15 tysięcy pracowników Służby Celnej dostał taką podwyżkę, w budżecie trzeba by znaleźć dodatkowe 450 milionów złotych. Rząd zaproponował protestującym podwyżki na poziomie 500 zł. W środę przedstawiciele celników zerwali rozmowy z rządem.

Opracowanie: Money.pl
Wartość żądań nauczycieli MEN szacuje na 7, a nie jak podaje ZNP - 3 miliardy złotych.
Związek Nauczycielstwa Polskiego chce, podniesienia pensji stażystów o 600 zł, a nauczycieli dyplomowanych, czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowego, o 1100 zł. MEN proponuje odpowiednio 200 zł i 185 zł. Na pensje spełniające oczekiwania nauczycieli, których w Polsce jest około pół miliona, rząd powinien znaleźć - zdaniem ZNP - około trzech miliardów złotych. Aby podkreślić swoją sytuację, pedagodzy protestowali w Warszawie pod hasłem Nauczyciel po studiach 800, poseł po zawodówce 13 000 zł. Związkowcy dają rządowi czas do końca lutego. Jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, mogą zastrajkować w czasie matur. Wiceminister edukacji, Krystyna Szumilas, szacuje jednak, że wartość żądań nauczycieli to nie 3, lecz 7 miliardów złotych. Takich pieniędzy ministerstwo nie ma.
W połowie stycznia pogotowie strajkowe ogłosili kolejarze. Już w grudniu ich związki zawodowe mówiły o konieczności podniesienia płac. Chcą, aby kolejarze zarabiali równowartość średniej krajowej, czyli o 500 złotych więcej niż do tej pory. Na takie podniesienie pensji wszystkim 125 tysiącom pracowników grupy PKP potrzeba około miliarda złotych. PKP oferuje podwyżki rzędu 125 złotych na osobę.
Lekarze chcieliby zarabiać średnio 8 tysięcy złotych. - Gdybyśmy z dnia na dzień podnieśli lekarzom pensje do tego poziomu, w systemie zabrakłoby około 6 miliardów złotych - uważa minister zdrowia Ewa Kopacz. Jej zdaniem o dwa procent trzeba by podnieść w tym celu składkę zdrowotną. Rząd uważa, że osiągnięcie postulowanych przez lekarzy płac będzie możliwe stopniowo, do 2010 roku.
Pielęgniarka rozpoczynająca pracę w zawodzie powinna zarabiać 3000 zł. Taki poziom zarobków postuluje Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Pielęgniarki, których zdaniem ich organizacji związkowych, zostało w Polsce już tylko 178 tysięcy, mówią, że nie chcą takich podwyżek od razu. W takiej sytuacji z dnia na dzień Ministerstwo Zdrowia musiałoby znaleźć ponad 4 miliadry złotych. Siostry dają rządowi dwa lata na osiągnięcie oczekiwanych płac.
Wynagrodzenie minimalne od 1 stycznia 2008 roku:
1126,00 zł
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w
IV kwartale 2007 roku:
3102,92 zł
źródło: GUS
Strajkiem grożą również pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS w całym kraju zatrudnia ponad 40 tysięcy pracowników. Średnia płaca w ZUS-ie to 2,7 tysiąca złotych brutto. W sumie około 15 tysięcy urzędników zarabia poniżej 2 tysięcy złotych na rękę. Pracownicy Zakładu chcą podwyżek rzędu 700 złotych. Spełnienie tych postulatów kosztowałoby 500 milionów złotych miesięcznie. Szefostwo ZUS-u może pozwolić sobie na podwyżki rzędu 160 zł na osobę.
Większych zarobków po wprowadzeniu sądów 24-godzinnych oczekują sędziowie i prokuratorzy. Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia postuluje w Ministerstwie Sprawiedliwości, że każdy spośród 5 tysięcy orzekających w Polsce sędziów powinien miesięcznie zarabiać średnio 10 tysięcy złotych. W tej chwili przeciętne zarobki mieszczą sie w przedziale 4-5 tysięcy. Ministerstwo na razie uważa, że nie ma pieniędzy na podniesienie płac. Resort sprawiedliwości musiałby znaleźć na nie około 400 milionów złotych. Być może znajdzie w przyszłym roku. Sędziowie co prawda strajkować nie zamierzają, ale ostrzegają, że bardziej opłaca im się pracować w prywatnych firmach.
Śladem sędziów idą również prokuratorzy. Stanowią podobnie liczną grupę zawodową jak sędziowie, ich obecne zarobki są porównywalne z tymi w sądach. Chcą również zarabiać więcej. Związki zawodowe pracowników prokuratur jeszcze nie określiły swoich oczekiwań. Zbierają informację ze wszystkich jednostek w Polsce. Spotkanie z ministrem zaplanowali na 8 lutego. Jeśli ich postulaty będą zbliżone do tych wysuwanych przez środowisko sędziowskie, również dla prokuratorów trzeba by odłożyć 400 milionów złotych.
Łącznie postulaty pracowników sfery budżetowej warte są około 17 miliardów złotych. To prawie dwie trzecie planowanego na 2008 rok deficytu budżetowego. Jeśli w szacunkach kosztów podwyżek dla nauczycieli bliższa prawdy jest wiceminister Szumilas, budżet musiałby wygospodarować nawet 21 miliardów. Rząd rozmawia z protestującymi, ale sprawę stawia otwarcie - tak wysokich podwyżek nie będzie.
- Mój rząd nie będzie pokazywał, jaki jest umięśniony, i nikomu nic nie da, żeby pokazać jaki jest twardy - zapewnia premier Tusk. - Ale podział budżetowych środków musi być realny.
Tymczasem władze "Solidarności" ogłosiły we wtorek konsultacje w sprawie ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Związek domaga się jak najszybszych negocjacji płacowych dla wszystkich branż zawodowych utrzymywanych z budżetu państwa.
| Ile powinni zarabiać pracownicy budżetówki |
||
| zawód | zarobki faktyczne |
sondaż |
| pielęgniarka | 1-1,8 tys. | 2-3 tys. |
| nauczyciel | 1,2-2,1 tys. | 2-3 tys. |
| policjant | 1,5-11,1 tys. | 3-5 tys. |
| lekarz | 1,7-12 tys. | 3- 5 tys. |
| żołnierz | 1,8-11,4 tys. | 2-3 tys. |
| strażak | średnio 2,7 tys. | 3-5 tys. |
| sędzia | 5,1-9,2 tys. | 3-5 tys. |
| prokurator | 5,1-13,8 tys. | 3-5 tys. |
Na początku stycznia instytut GfK Polonia na zlecenie Rzeczpospolitej przepytał Polaków, ile powinni zarabiać pracownicy sfery budżetowej. Według badania, maksymalna płaca w budżetówce nie powinna przekraczać 5 tysięcy złotych.
ZOBACZ TAKŻE:
Rząd chce rozmawiać o podwyżkach
2009-11-21 06:00Kalisz: Tusk świętuje to, że niczego nie popsuł |
2009-11-21 07:07Droździel: Tusk musi uważać, ludzie nie dadzą się omamić |
2009-11-17 06:30Blue chipy z GPW zarobiły ponad 6,4 mld złotych To o ponad 326 mln zł więcej niż w analogicznym okresie 2008 roku. |
2009-11-21 12:53Kropiwnicki: Chcą mnie odwołać za Trzech Króli Komisarz Wyborczy w Łodzi zarządził referendum na 17 stycznia 2010 roku. | |
| 09:29 | Ziobro byłby lepszym prezydentem od Kaczyńskiego |
| 09:06 | Niepłacenie abonamentu RTV to kradzież |
| 08:25 | Szmajdziński będzie kandydatem SLD na prezydenta |
| 07:58 | Polska chce by North Stream był głębiej wkopany |
2009-11-21 11:09Jemen: Al-Kaida przejęła uprowadzonego Japończyka Japońskiego inżyniera porwali członkowie lokalnych plemion. | |
| 10:06 | Niestosowne zdjęcie znikną z samolotów Easyjet |
| 09:47 | Ponownie ruszył Wielki Zderzacz Hadronów |
| 09:12 | Chiny: Eksplozja w kopalni - co najmniej 31 zabitych |
| 09:00 | Mocno spada poparcie dla Obamy |
przede wszystkim pielęgniarki i lekarze to nie sfera budżetowa już dawno zabrano nam tzw. trzynastą
pensję motywując że po reformie ochrony zdrowia już nie jesteśmy budżetówką , zdecydujcie sie
wreszcie albo oddajcie trzynastki a tak w ogóle to siostry są w zakonach tak mi sie wydaje i jeżeli
już pracują w zakładach opieki zdrowotnej siostry to są ubrane w habity proszę o uściślenie swoich
wypowiedzi dziękuję .
nie slyszalam zeby w sektorze prywatnym ktos strajkował. Hmm może powinny się przenieść do
sektora prywatnego? Tam jest na pewno lepiej sądząc po tym, że tam nikt nie strajkuje.
Nie będę liczył innych grup zawodowych ale jeśli wielkośc ich żądań jest podana tak samo
"precyzyjnie" jak celników, to pytam tylko o jedno - po co kłamiecie? 15000 celników * 1500 zł * 12
miesięcy = 270.000.000 a nie 450 mln. Informacja o tej kwocie poszła już w świat. Czemu ma służyć
taka dezinformacja?
powiem tak, powinno sie dac budzietowce podwyzke 100%, ale ilosc osob pracujących w budzecie powinna
spaść o polowe. W ten prosty sposob, nie potrzeba dodatkowych pieniedzy w budzecie :o),.
Wyjasnienie: jakos gdy wchodze do przychodni to widze zcarujace panie wyraznie pokazujace swoja
wyzszosc nad pacjentem. Jak bedzie ich mniej to nie beda mialy z kim pic kawy i zajmą sie z nudow
pacjentem.
Oznacza to podniesienie podatków. Jeżeli można to skomentować ponurym żartem, to podatek liniowy
staje się realny. Na poziomie 40%.
Poważnie mówiąc, najbardziej pomogłoby zmniejszenie liczby lekarzy w państwowej służbie zdrowia
(szpitale prywatne w Polsce i za granicą są tu niezłym benchmarkiem). Raczej to będzie trudno
osiągnąć bez prywatyzacji.
To tak nie do konca, ze u nas rosna place. Jak zwykle smietanke spija mala grupa, ktora zarabia po
nascie tysiecy zlotych albo nawet dziesiat tysiecy - przewaznie w wielkich przedsiebiorstwach. W
malych i srednich firmach podwyzki sa na poziomie inflacji albo nieznacznie powyzej. A male
przedsiebiorstwa robia przeszlo polowe PKB. Tak wiec na nie w wiekszosci spadna obciazenia zwiazane
z podwyzkami budzetowki. I nie zdziwie sie kiedy przedsiebiorcy stana do strajku w momencie gdy
budzetowka dostanie za duzo. Dlatego wywalczcie sobie podwyzki ale rozlozone w czasie, bo rzad
musialby byc glupi dajac tyle ile chcecie od razu. Niech place rozna wszedzie ale stopniowo. Wiele
zaszlosci jest niesprawiedliwych. Ale nie wszystko da sie zrobic zaraz. Nie mozemy sie porownywac do
plac w UE, bo ceny tez musialyby byc unijne a nie sa. Spoleczenstwo sie bogaci i patrzy na produkty
luksusowe, ze jeszcze nas nie stac na tyle co innych. Ale zycie jest duzo tansze. Luksusowe produkty
typu auta czy lepsze wodki sa kalkulowan na portfele bogatej unii a nie nas - i nie dokonca ma
znaczenie ile kosztuje wytworzeni, tylko ile moze klient zaplacic. Dojdziemy do wszystkiego - tak
uwazam. I tylko ceny mieszkan nie pasuja mi w tym wszystkim.
większy - to jest związane z technologią - a tu Polska kuleje od czasów "braterstwa" z sowietami
i nic z tym nie robi, bo wybory trudno tym wygrać.
Chociaż...
Jakby tak sie zastanowić, to może to jest właśnie pomysł na "nowy kierunek" w zdobyciu wyborców.
Szczególnie tych młodych których emerytury jeszcze nie interesują.
Skoro obiecywali w kampanii, to niech teraz się z tego wywiążą. Co chwilę GUS trąbi, że średnia
płaca w Polsce idzie w górę. Z poprawy sytuacji gospodarczej korzystają na razie tylko pracownicy
sektora przedsiębiorstw. A reszta? Wpada we frustrację i stąd te strajki. Poza tym porównujemy się
do zarobków unitów - i znów nie jest nam wesoło. Budżetówce należy się coś z toru pt. cud
gospodarczy Polski.
z tego wniosek, że pracownicy prywatnych firm też powinni rozpocząc strajk - bo tu podwyzek nie ma
od kilku lat ... i zyjemy ... i firmy płacą niebotyczne podatki - no tak żeby dać podwyzki
...budżetówce...
żyją.(ciekawi mnie skad dokładają?)
Żądania niektórych przedstawicieli budżetówki - lekarzy - to niestety ......kpina z żywych.
A tak dla jasności : skąd biorą się zarobki lekarskie sięgające 30 tys zł/m; dlaczego
szpitalnictwo prywatne w Polsce jest tak słabe; dlaczego reforma służby zdrowia stoi w miejscu?
itd, itd......
Do tej pory w Polsce ludzie zarabiali zbyt mało, żeby stać ich było na służbę zdrowia
dodatkowo z własnej kieszeni (skoro należy im się za darmo - ponieważ wciąż płacą za to a
niektórzy płacili kupę lat).
Ponadto nie ma chęci wśród lekarzy do własnych inicjatyw na duża skalę. Gabinet - owszem, ale
duży biznes to już nie bardzo. Związane jest to z pozycją jaka lekarz zajmuje w środowisku
szpitalnym - jest bez porównania - lepiej traktowany niż reszta pracowników - stąd niechęć do
zmiany, ponieważ prywatny biznes nie jest w Polsce zbyt dobrze traktowany (chyba, że ten
naprawdę wielki, ale to nie ta branża).
Dodatkowo - jeśli chodzi o zarobki - to tak jak to już tu ktoś powiedział - są szalenie
nierównomierne - zależnie od miejsca, zależnie od kierownika itd.
Istotnym czynnikiem jest również to, że ilość lekarzy się faktycznie zmniejszyła przez
emigracje zarobkową (ostatnio, bo na początku wyjechali głównie ludzie z wykształceniem
średnim), wobec czego mają teraz w "ręku" argumenty przetargowe.
stać ich było na służbę zdrowia dodatkowo z własnej
kieszeni (skoro należy im się za darmo - ponieważ wciąż
płacą za to a niektórzy płacili kupę lat). (...)"
Nieprawda - u nas za usługi tzw. 'służby' zdrowia płaci się od zawsze. Od moich i żony
zarobków ok. 600 zł miesięcznie. Rocznie daje to 7.200 zł !!!! Oboje pracujemy na
kierowniczych stanowiskach. Z państwowej 'służby' zdrowia nie korzystamy, bo nie mamy na to
czasu, ani ochoty stać wiecznie w kolejkach i się prosić o coś, za co tak słono płacimy
!!!! Co to jest dentysta na kasę chorych to zapomniałem z 5 lat temu... Itp. itd.
CZAS NA PRYWATYZACJĘ TEGO BURDELU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
KAŻDY POLAK OD ZAWSZE PŁACI ZA USŁUGI MEDYCZNE.
Czas skończyć z fikacją 'darmowej opieki', lekarzami rodzinnymi i tą całą zgrają
darmozjadów, którzy zarabiając średnią krajową jeżdżą po 2-3 razy w roku na wczasy za
granicę.
Jeszcze trochę wierzę w ten rząd, wierzę że sprywatyzuje szpitale i zlikwiduje NFZ...
Własność prywatna jest jedyną logiczną i konkurencyjną formą własności. I gwarancją, że tam
gdzie zapłacę, będę traktowany jak człowiek...
Wiecie co. Ja rozumiem postulaty wszystkich strajkujacych. Szkoda, ze tez nie moge strajkowac, np. o
to, zeby ceny moich uslug wzrosly. Mam wydajnosc jaka mam i nagle nie zaczne na moich maszynach
produkowac 3 razy tyle. Na wszystko potrzeba czasu. Skoro Tusk zobowiazal sie w wyborach dokonac
cudu, to niech go dokona. Ale dajmy mu troche popracowac nad tym. Nikt nie jest w stanie zrobic
podwyzek i reform jednoczesnie i to w 3 miesiacu od przejecia wladzy. I takie dzialania spojne sfery
budzetowej wygladaja jak prowokacja bardziej niz uzasadniona potrzeba. Bo budzetowka to w wiekszosci
kwiat naszego spoleczenstwa i nie podejrzewam jej o irracjonalizm. Wiec dogadjcie sie w czasie.
Anglicy swoja potege zbudowali latami niewolnictwa. My musimy do tego dojsc sami. ...
Patrze na to wszystko troche z przerazeniem, bo za te wszystkie podwyzki predzej lub pozniej
przyjdzie zaplacic sektorowi prywatnemu. I nie wiem czemu nikt tego nie rozumie, ze posiadanie firmy
to nie tylko przywilej jezdzenia lepszym samochodem ale to rowniez odpowiedzialnosc utrzymywania
kilkunastu rodzin - w zakladzie jak i w budzetowce. I nie rozumiem gdy slysze ten "kwiat" mowiacy z
pogarda w glosie "przyszedl biznesmen", jakby dawanie pracy ludziom bylo jakas dzuma. Ja nikogo nie
przywiazuje do stolu a place tyle, ile jestem w stanie. I kazdy zarobki pojmuje inaczej - jeden
minister nawet przed kamerami powiedzial, ze za 10.000 przezyc godnie sie nie da.
Ja robol chcialbym was i wszystkich chcących podwyżek zapytać się kto za to wszystko ma w
ostateczności zapłacić, bo ja i reszta szaraków robiących jak bydło czy maszyny po 12 godzin
dziennie, żeby zarobić 1500, - ( 270 - 300 rg/m-c) na płacenie za to nie zgadzamy się i mówię wam,
że tak jak wcześniej juz bywało wyjdziemy na ulicę, choćby szlag miał trafić to całe nasze
nieporadne państwo. My tylko dostajemy podwyżki cen, a nie pensji. Stanowcze dość! dla takich
praktyk. Zobaczycie, że powtórzy się 1980 rok!.
Chciałem aby było lepiej to zmieniłem pracę. Mam teraz dwa razy więcej ale nie strajkowałem. W
firmie powiedziano mi "JAK SIĘ PANU NIE PODOBA TO SIĘ PAN ZWOLNIJ" nadażyła się okazja to
wykorzystałem. Jestem przeciwko tym co strajkują. Jak Ci mało to sobie dorób ALE NIE BĄDŹ
PASOŻYTEM CZYIMŚ KOSZTEM. Ja dorabiam i mój czas pracy wynosi 12 godz. dziennie.A na dodatek
robię na Ciebie bo płacę większy podatek.
rodzine, chce dorobić ale poprostu nie mogę bo moja firma czegoś takiego nie przewidziała.
po 18 latach pracy tak jak Ty mają bardzo duże/ok 2500 brutto/ i jeszcze krzywda im się
dzieje .
nadgodziny. Pensję ma płaconą Z GÓRY za m-c. Do tego 13, świadczenie urlopowe (ok. 800 zł),
urlopy zdrowotne płatne itp. itd.
A po 18 latach, jak zrobił awanse zawodowe, to jego brutto, wraz z dodatkami i nadgodzinami
rzadko kiedy wynosi poniżej 3.500 zł... A czas pracy i tak nie przekracza 25 godz.
tygodniowo (5 godzin dziennie).....
1700 zł to srednia płaca brutto (czyli ok 1110-1200 netto) z pochodnymi, to dochód pracowników
cywilnych MSWiA (bez sprzątaczek). Należało więc zwiększyć juz kilka tat temu płacę w tym
specjalistom, a także wieloletnim pracownikom resortu do poziomu płacy średniej krajowej, która
wynosi 3200zł, załózmy w tej chwili o kwotę 1000zł (brutto)
Wieloletnie starania prcowników oraz podpisane porozumienia z resortem w 2003r (umowa społeczna) w
sprawie systematycznego wzrostu płac porównywalnej do 60% uposażenia płacy funkcjonariuszy, nie
przyniosły spodziewanego efektu, w wyniku czego w chwili obecnej MSWiA wraz z poległymi słuzbami
boryka się z dużymi trudnościami kadrowymi.
Zważywszy, iż w służbach mundurowych zatrudnionych jest ok. 30 tys. pracowników cywilnych, daje to
kwotę 360 000 tys. zł. bez pochodnych.
W chwili obecnej sytuacja na rynku pracy niekorzystnie wpływa na strukturę zatrudnienia pracowników
cywilnych, a wyższe koszty zatrudnienia funkcjonariuszy przemawiają za utrzymaniem polityki kadrowej
mającej na celu kontynuowanie rozpoczętego (w latach 2007-2009) ucywilniania w służbach mundurowych.
Samo zaś dofinansowanie tylko jednej grupy np. mundurowej, musi wczesniej czy później wywołac
niepokoje społeczne pracowników cywilnych. Tym bardziej, iż wzrastają koszty utrzymania i uzyskania
dochodu.
Pisze w raporcie że nauczyciele strajkowali w Warszawie ale czy ktoś się zastanawiał że w szkołach i
innych placówkach oświatowych są poza nauczycielami inni pracownicy?
Pracownicy o których się zapomina.Oświata kojarz się tylko z nauczycielami a co z resztą?
Żaden pracownik oświaty nie otrzymał podwyżki już od dobrych paru lat a zarobki są najniższe 1150
brutto po wyrównaniu od stycznia tego roku bo wcześniej było jeszcze mniej.W strajkach brali udział
nie tylko nauczyciele ale pracownicy oświatowi też ale czy ktoś o nich wspomniał - widzi się tylko
nauczycieli i to oni otrzymują podwyżki i ciągle za mało -reszta nie istnieje dla nikogo i to jest
najsmutniejsze.
taka małe spostrzezenie jezeli chodzi o wypowiedzi poniżej
z reguły na swiecie przyjete jest tak .. że płaca jest za pracę ... pochodną od umiejetności,
wiedzy, jakosci tej pracy, odpowiedzialności, oraz korzysci jakie osiąga pracodawca.
z regóły nie płaci sie za posiadane dyplomy .. czy inne certyfikaty .. owszem bierze sie to pod
uwage przy ztrudnianiu .. ale w trakcie wykonywania pracy szybko to sie weryfikuje .. i czesto jest
tak że osoba z "niższymi" dyplomem okreslonymi kwalifikacjami zarabia dużo wiecej od osoby
z dyplomem lepszej uczelni czy z wyższym, stopniem naukowym.
po prostu liczą sie rzeczywiste kwalifikacje .. i faktyczne umiejetności .. a nie sam
certyfikat.
jakos tak sie składa że firmy prywatne potrafia sibie poradzic z problemem ocenienia jakości
pracy .. a tam tez przeciez pracują urzednicy czyli preacownicy biurowi .. spełniajacy w
stosunku do firmy analogiczną role co tzw budrzetówka w stosunku do państwa
dziwnym trafem to własnie budrzetówka nie może sobie poradzić ze sposobem oceniania jakości
pracy.
dam przykład szkolnictwa .. w szkołach prywatnych potrafią ocenic pracę konkretnego
nauczyciela .. w szkołach publicznych zawsze jest z tym problem .. nawet w moim kraju.
w polsce jest tendencja w sferze budrzetowej aby płacic za sama przynaleznośc do "zawodu" wg
poskiego czy sie stoi czy sie lezy n tysiecy sie nalezy .. bo maja studia , bo nie nadarmo uczyli
sie przecierz przez tyle lat kiedy ten motłoch po zawodówkach od razu pracował i wzbogacał siebie
i państwo.
wykształecenie nie jest zadnym powodem do wiekszej płacy ..
praca wynikająca z posadanej wiedzy bedacej skutkiem tego wykształcenia - tak
takich nie znam no chyba, że medycyny naturalnej. Przecież wszyscy mają dyplomy. Podałeś niestety
zły przykład bo tylko lekarz ze specjalizacją może wykonywać pewne "czynności" inni się po prostu
na tym nie znają. Tak jest też z wieloma zawodami o wysokich specjalizacjach np. inżynierowie,
chemicy itd. No ale wiadomo, że każdy Polak jest lekarzem, budowlańcem i nauczycielem. A co
Kolega chciał powiedzieć z tym ocenianiem nauczycieli bo nie ma tam żadnego konkretu a to mnie
ciekawi akurat. Możesz coś więcej napisać na ten temat.
wypisywaniu recept i zwolnień, ponieważ nikt inny nie ma takich uprawnień. Ci, którzy umieją
leczyć - robią to w prywatnych gabinetach i wszyscy się na to godzą. Nauczyciele, którzy
umieją uczyć, pracują w prywatnych szkołach i tez wszyscy sie na to godzą lub są
sprywatyzowani - mam na myśli również nieopodatkowane, powszechne i całkiem nieźle płatne
korepetycje. Ci, którzy potrafią pracować - pracują, a "budżetówka" żąda. Dlaczego nikt nie
podnosi sprawy, że wszyscy opłacani z budżetu są naszymi - społeczeństwa - pracownikami. To
my, przypadkowe społeczeństwo, zatrudniamy ich i musimy, jako przypadkowe społeczeństwo,
sprostać wymaganiom płacowym pracownika, który i tak dorobi sobie a boku naszym kosztem,
odeśpi na etacie u nas, a jak się obudzi - zarząda. OK, on udaje, że pracuje, my udajemy, że
płacimy. My - przypadkowe społeczeństwo... Ale to już było i (wszyscy mieli nadzieję), że nie
wróci wiecej.....
o typowo wąskiej specjalizacji.
proszę jeszcze raz przeczytać .. to co napisałem.
jeżeli chodzi o nauczycieli w szkołach prywatnych w moim kraju ... to nie wiem jakie są
kryteria oceniania pracy nauczyciela .. ale kazdy jest na indywidualnym kontrakcie .. oraz
każdy ma inną wysokość tego kontraktu .. nie będę się wypowiadać natomiast jak wysokość
wynagrodzenia jest ustalana .. i na jakich zasadach.
W publicznych szkołach nauczyciel ma etat .. i dodatki za dodatkowe funkcje .. większość
nauczycieli ma podobne lub takie samo uposażenie .. wynikające .. ze zdanych kursów czy ..
osiągniętych zaliczeń kwalifikacyjnych do coraz wyższych "kwalifikacji"
skutek tego jest taki że regułą jest to iż wyższy poziom nauczania jest w szkolnictwie
prywatnym .. niż publicznym ..
inną wadą zaletą systemu jest to ze nauczyciele w szkołach prywatnych zarabiają często
więcej niż ich odpowiedniki w szkołach publicznych .. ale tez w każdej chwili mogą
przestać pracować jeżeli poziom ich pracy spadnie .. w szkolnictwie publicznym nauczyciele
mają zagwarantowane "dożywocie" .. i muszą się bardzo postarać .. aby stracić prace
Nie rozumiem w jakich jednostkach przedstawione są dane na towarzyszącym felietonowi wykresie
opracowanym przez Money.pl. Wydaje mi się, że 1000X1000=1milion, a nie miliard, który jest równy
10^9, a więc 1000 razy większy. Pomimo, że jak twierdzą Anglicy rzeczownik money należy do
niepoliczalnych, oczekiwał bym traktowania w mediach danych liczbowych z nieco mniejszą
dezynwolturą.
Jeżeli autorzy raportu nie wiedzą że lekarze i pielęgniarki nie są od wielu lat już pracownikami
sfery budżetowej , to co wart jest ten raport? Nawet premier Tusk mówił o budzetowej służbie
zdrowia= nie wie czym zarządza? Generalnie ignorancja to jest to co szczególnie wyróżnia
dziennikarzy i polityków.
"Czasem mam ochotę powiedzieć prawdę, ale - to zabrzmi dziwnie - w tej mojej funkcji mówienie prawdy
nie jest cnotą. Nie za to biorę pieniądze i nie to powinienem tam robić".Donald Tusk ("Przekrój", nr
15 z 2005 r.)
'"..mówienie prawdy
nie jest cnotą.".Donald Tusk
1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ
5. Uprościmy podatki - wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200
opłat urzędowych
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012
7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją
"Tusk dokończy reformy Buzka
http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/253,0,317181.html?p=md kto
ciekawy niech przeczyta. To koniec dobrych notowań Tuska to koniec jego karjery .Najpierw z
koleśiami z PO i propagandą medi doprowadzili do destabilizacji rządu a teraz do kryzysu
jakiego Polska miała w latach 80-tych. Grunt że nie ma PIS-u nie żyje korupcja i kryzys
Państwowa służba zdrowia jest tak samo niewydajna jak PRL. Polacy byli za obaleniem PRLu i nie
tęsknią za octem na półkach. Nie rozumiem, więc skąd taki opór przed prywatyzacją służby zdrowia,
chyba dzięki SLD, która tak samo jak komuniści mówi, ze istnieje magiczny worek z pieniędzmi z
którego można wyjmować pieniądze bez końca i to nic nie kosztuje. Ludzie, gdzie wy macie rozum Nie
widzicie, że PRL i służba zdrowia to dokładnie ten sam mechanizm Nie przypominacie sobie z życia lub
z filmów pań ekspedientek z państwowych sklepów bezczelnie pytających "Co chciał?" Czy nie kojarzy
wam się to z lekarzami, którzy zanim coś zrobią muszą pokazać jaką to łaske nam robią, a wielu z
nich bez łapówki nawet okiem nie mrugnie? Do tego naganiają sobie pacjentów do prywatnych klinik jak
ten ginekolog z Wrocławia z Komandorskiej niejaki Marek K.
Ciekawy jak by sobie poradził gdyby nie mógł z Państwowego Szpitala pacjentów kierować do siebie po
czym dopiero na miejscu im mówić, że to nie jest państwowy ośrodek
Ps w Stanach mogłbym spokojnie podac jego imię i nazwisko, ale Polskie prawo chroni takich bandytów
jak ten człowiekTak czy inaczej ostrzegam przed tym człowiekiem o moralności łowcy skór
wystarczy wyjechać z dużego miasta w przysłowiowy teren aby zobaczyć tysiące walących się hal
fabrycznych, budynków przemysłowych itp.
wystarczy ppczytać w gazetach, że dobrze prosperujące firmy w ramach tzw. prywatyzacji nie objęli
ci co mieli pomysł, umiejetności czy kapitał tylko ci co mieli układy.
ludzie pamietaja jeszcze 25% bezrobocie i lata 90te kiedy słowo prywatyzacja odmieniano na
wszelkie możliwe sposoby
Aborcja do 8 miesiąca i eutanazja i już budżet ma nadwyżki.
Dawno się tak nie uśmiałem.
jest pomysł dla tuska:
wyemitować obligacje na 34 mld zł i zaoferować niemcom i żydom
niemcy i zydzi wyłożą 17 mld - tyle ile nam potrzeba na podwyżki , a reszta pójdzie na rekompensaty
za wypędzenia i przejęte zydowskie majątki.
w ten sposób za jednym zamachem rozwiążemy trzy problemy
Pytanie nie powinno brzmieć: Ile są warte żądania budżetówki?
Tylko : Kiedy wreszcie nastąpi prywatyzacja, policji, wojska, szkolnictwa, służby zdrowia itd. ?
Ja np. mam już dość życia w socjalistycznym świecie.
Przypominam,że mamy już XXIw.
Chyba czas najwyższy zastanowić się, jak społeczeństwo powinno radzić sobie bez państwa, bez
przymusowych danin, z których i tak nikt nie ma korzyści, prócz funkcjonariuszy państwowych.
Nie oszukujmy się. Co dzień jesteśmy okradani ,przez grupę przestępczą zwaną Państwem.
Czesław Kiszczak przyjacielem naszym jest..........nasz człowiek honoru na tym łez padole !
sprywatyzowanie wojska i policji, właśnie z racji funkcji jaką pełnią te instytucje.
uratowanie ci życia i ciekawie będzie wyglądałą konkurencja na rynku policyjnym. Rozumiem że
muślisz o koncesjach na prowadzenie agencji policyjnych :)
ochrony itp.:)
gdzie jest Kopacz ? tak fajnie opowiadała co zrobi w 2011 roku
Regulamin forum
powiedz lepiej drogi PiSuarze ile Tweój rząd zrobil dal gospodarki...jesli nic nie robienie to tez
robienie to chyba cofnął nas do głebokiego PRLu
www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/petru;2007;rok;byl;najlepszy;od;10;lat;obecny;tez;nie;bed
zie;zly,244,0,317172.html
To tak było źle ,że było najlepiej ,ciekawe ?
pozdrawiam
wszyscy by chciali zarabiac sumy ktore ubzruraly im sie w tych czesto pustych glowach! a kto ma im
zaplacic tyle?? pielefniarka powinna zarabiac wiecej ale bez przesady ze na poczatek 3 tys! przeciez
to jest zalosne! mamy wolny rynek i jak sie nie podoba komus to nie musi pracowac w tym zawodzie.
Przeciez to koszty tych podwyrzek nie poniesie tusk czy jakis tam mynister tylko my!!! czyli na
przyklad ja!!! mimo ze dosyc dobrze zarabiam bo sobie na to zapracowalem przez lata to nie zamierzam
dzielic sie swoja pensja z byle jakim nauczycielem ktory skonczyl zaocznie historie i on smie mowic
ze ma wyzsze wyksztalcenie? znam wiele takich przypadkow, zenada. jak sie nie podoba to na zmywak do
Angli!!!!!! celnicy to juz w ogole przegiecie, oni chyba zapominaja jakie sa realia w Polsce albo
nigdy o tym nie wiedzieli! kazdy chce BRAC ale z Kaczynscy drugi raz ksiezyca nie ukradna:) narazie
nieruchomo na łóżku wołał swoją pielęgniarkę za 1200 zł i aby ona pobierała ci krew !
Może akord wprowadzicie pielęgniarkom ?
Wasza Kopacz niech kupi hamburgery i leci do protestujących tak jak to robił gdy była w Gabinecie
Cieni !