
Autor: Piotr Pająk, IPO.pl
1/3
Rynek nieruchomości w Irlandii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii załamał się. Czy Polska będzie kolejną ofiarą kryzysu?
Jaka jest wspólna cecha trzech wymienionych wyżej zachodnioeuropejskich państw? Łączy je i wyróżnia w ostatnim czasie jedno - rynek nieruchomości. Wszędzie po okresie prosperity przyszło spowolnienie wzrostu. Analitycy mówią już o recesji. Przyjrzyjmy się jakie były przyczyny boomu i dlaczego w ostatnich miesiącach sytuacja uległa pogorszeniu.
Irlandia - kryzys na rynku nieruchomości groźny nawet dla celtyckiego tygrysa
Po zawirowaniach na rynku kapitałowym na początku lat 90, ceny nieruchomości w Irlandii zaczęły gwałtownie rosnąć. W latach 1992-2005 wzrost ten wyniósł ok. 150 proc. Pod koniec tego okresu metr kwadratowy mieszkania w Dublinie kosztował 12 tys. euro. Budownictwo stało się w tym czasie kluczowym sektorem irlandzkiej gospodarki.
Jak podaje Międzynarodowy Fundusz Walutowy, budownictwo mieszkaniowe to w rozwiniętych gospodarkach ok. 6,5 proc. PKB rocznie. W Irlandii współczynnik ten wyniósł w 2006 roku aż 13 proc. PKB.
Pamiętajmy, że działo się to w czasie irlandzkiego cudu gospodarczego, który niewątpliwie potęgował optymizm Irlandczyków co do ich materialnej sytuacji w przyszłości i skłaniał do zapożyczania się.
Dobrobyt irlandzkich gospodarstw domowych rósł w ostatniej dekadzie w szybkim tempie - błyskawicznie rosło też ich zadłużenie. Dzisiaj na jednego Irlandczyka przypada ok. 35 tys. euro długów, z czego 90 proc. związanych jest z nieruchomościami.

Money.pl/ Maciej Miskiewicz Sytuacja na rynku mieszkaniowym w Irlandii zmieniła się, gdy zza oceanu zaczęły docierać niepokojące informacje o kryzysie na rynku hipotecznym. Pesymistyczne nastroje w gospodarce amerykańskiej, mocno powiązanej z irlandzką, trafiły na Zieloną Wyspę właśnie za sprawą sektora nieruchomości.
Ceny nieruchomości zaczęły spadać. W kwietniu 2008 roku mieszkanie kosztowało średnio ok. 278,5 tys. euro, podczas gdy rok wcześniej jeszcze 306 tys.
Zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów hipotecznych sprawiło, że zamówienia na nowe mieszkania gwałtownie spadły. W pierwszym kwartale tego roku banki udzieliły o prawie 50 proc. mniej kredytów hipotecznych niż w kwartale poprzednim. Podczas gdy w 2006 roku liczba zakończonych budów wyniosła prawie 90 tys., w tym roku ma to być zaledwie 40 tys.
W sektorze konstrukcji zatrudnionych jest prawie 400 tys. pracowników. Liczba ta sprawia, że kondycja budownictwa ma dla wzrostu PKB Irlandii fundamentalne znaczenie. Chociaż irlandzki cud gospodarczy miał bardzo solidne fundamenty, widzimy dzisiaj, że gorsza koniunktura w budownictwie od razu przekłada się na kondycję całej gospodarki.
Zła sytuacja na rynku nieruchomości dosięga irlandzkich banki. Jeszcze rok temu ubezpieczenie kredytu w wysokości 100 euro kosztowało je zaledwie 30 eurocentów. Dzisiaj za takie ubezpieczenie muszą zapłacić już ponad 3 euro.

Money.pl/ Maciej Miskiewicz Pożyczanie pieniędzy deweloperom staje się coraz bardziej ryzykowne. Do tej pory irlandzkie banki przeznaczyły na to ok. 105 mld euro i dzisiaj zakłada się, że mogą one stracić ponad 10 proc. tej sumy.
Zastój w mieszkalnictwie przełożył się na spadek zatrudnienia. Bezrobocie w Irlandii szybko wzrosło z 4,5 proc. do 5,4 proc. Ta statystyka sprawia, iż pogarszają się nastroje konsumentów, wśród których poziom optymizmu spadł do najniższego poziomu od 1996 roku.
Irlandzki instytut statystyczny oraz bank centralny systematycznie obniżają prognozy co do wzrostu gospodarczego w tym roku. Ostatnie prognozy mówią już o recesji, podczas gdy jeszcze rok temu przewidywano wzrost na poziomie 4 proc. PKB.
2011-12-27 06:47
Kryzys w Hiszpanii. Będzie jeszcze gorzej W Hiszpanii w obecnym i pierwszym kwartale przyszłego roku zostanie odnotowany ujemny wzrost PKB. |
|
| 06:09 | W Polskę może uderzyć druga fala kryzysu |
| 06:01 | Drgnęło w hipotekach. Ale Brytyjczycy wciąż ostrożni |
| 06:03 | Hiszpania obniża podatek od sprzedaży domów |
| 17:26 | Kryzys w Hiszpanii. Chcą interwencji EBC |
2012-05-25 05:59
Kolejny absurd Unii. Opamiętali się w ostatnim momencie Paweł Kowal mówi o najświeższym stanowisku Unii w sprawie bojkotu Euro 2012. |
2012-05-25 06:01
Gdyby żył Lech Kaczyński, PiS też podniósłby wiek emerytalny O tym, że partie się nie różnią, pisze Maciej Czujko. |
2012-05-24 06:10
Po Euro 2012 zwolnienia. 100 tys. ludzi na bruk Wystarczy jedno bankructwo, by posypała się cała branża. |
|
| 05:55 | Ceny paliw w wakacje. Tankuj już dzisiaj |
| 06:06 | Euro po 5 złotych, 200 tys. Polaków na bruk, a raty kredytów w górę o... |
| 06:05 | TVP w tarapatach. Zaniżali zyski i straty o miliony |
2012-05-25 11:04
"Polska wódka" - Sejm uchwalił definicję Nowe przepisy zmieniają definicję Polskiej Wódki i ustalają sposób przygotowania specyfikacji technicznej tego trunku. |
|
| 10:44 | Zmiany w Kodeksie wyborczym - Sejm odrzucił projekt |
| 10:11 | Minister edukacji zostaje. Wniosek o odwołanie odrzucony |
| 10:09 | Sprzedaż detaliczna dużo niższa od prognoz |
| 08:58 | Wniosek o odwołanie prezesa NFZ satysfakcjonuje lekarzy |
-
2012-05-24Za co Google wyrzuca z wyników wyszukiwania?
-
2012-05-23Raport Interaktywnie.com: Marketing mobilny
-
2012-05-22Microsoft eksperymentuje. So.cl kontra Facebook





Re: Recesja w nieruchomościach - kto następną ofiarą?
2. Widać na tych przykładach (a także USA) szkodliwość i głupotę keynsizmu.
3. Świat powinien zacząć myśleć o powrocie do standardu złota zamiast nieograniczonego drukowania pieniądza.Chyba nie ma innego wyjścia...
Re: Recesja w nieruchomościach - kto następną ofiarą?
Re: Recesja w nieruchomościach - kto następną ofiarą?
Rynek nieruchomosci jest ścićle związany z rynkiem kredytów hipotecznych, wzrost stóp, zaostrzenei polityki kredytowej wpływają na przesuwanie granicy, która oddziela popyt potencjalny (to ci którzy chcą kupić ale nie mogą dostać kredytu) na popyt efektywny (ci którzy chcą kupić i dostaną kredyt). Symptomy korekty widać było od przynajmniej 2 lat, mówiło się wtedy o boomie w nieruchomosciach ale mało pisano o luzowaniu polityki kredytowej. Przykłady:
- w 2005-2006 banki udzelały kredyty na 130% wartośći, czyli co, nie zabezpieczały 30% kredytu, nie, tacy głupi nie są, wiedzieli, że wartość wzrośnie, zanim niektórych będą windykować wartość "dobije" do tych 130%, ale pod koniec 2006 i w 2007 ograniczyły już do 100% a te bardziej ostrożne do 80%,
- banki w reakcji na wzrost cen, by sprzedaż wiecej kredytów wydłużały okres kredytowania (wiecej osób w grupie popytu efektywnego), ale 45-50 lat kredytowania to i tak już długo, dalej nie ma sensu wydłużać, wiec nie było jak tworzyć klientów,
- bankowcy z reagują szybko na zwmiany stóp,
- każdy kto miał kilka tysiecy m2 w granicach miasta z warunkami na budynek mieszkalny nazywał się deweloperem i zaczynał budowę, ale niestety budowlańcy reagują wolno (cykl budowlany jest długi)
Jednak, patrząc na deficyt mieszkaniowy nadal brak u nas kilku milionów mieszkań, więc podstawy do walszego wzrostu są. Pomietać należy też o wielkiej płycie, która ze względów technologicznych ma "okrest trwałości" kilkadziesiat lat, w latach nastych i 20-30 tego wieku trzeba ją będzie rozebrać, i zastąpić nowymi budynkami (część pozostanie tworząć wielkomiejskie slamsy).
Uważam, że nadal warto inwestować w nieruchomości, ale nieco ostrozniej niż przed laty, bardziej rozważnie, trzeba zwracać uwagę nie tylko na przestrzeń (nudne już chyba hasło - "loklizacja ponad wszytko") ale też na czas (co powstanie na sąsiedniej działce, jaki będzie dojazd za rok, dwa, pięć, dziesięć lat). Każdy kto zamierza kupić nieruchomość (czty to dom, mieszkanie, czy tylko działkę) powinien sprawdzić plan miejscowy, jak go nie ma - to studium, poczytać w internecie, a jak mu się nie chce to warto zapłacić zawodowcom (lepiej rzeczoznawcom majątkowym bo nie są nastawieni na sprzedaż jak pośrednicy) kilaset lub kilka tysiecy za analizę i usługi doradcze, czym jest ten wydatek przy kilkuset tysiącach (szczególnie tych źle wydanych).
Czy Polak znów będzie mądry po szkodzie?
Re: Recesja w nieruchomościach - kto następną ofiarą?
Po pierwsze w Polsce realia zycia sa inne niz w USA oraz niz w Europie. U nas ludzie zaczynaja sie 'bogacic', mowie o klasie sredniej. A każdy chce miec własne, wygodne M3 lub M4.
Po drugie w USA, nawet jesli jest czy bedzie kryzys to chyba sie ludzie z dnia na dzien nie przniosa do szałasów? Kto ma prace to nie odda tak chetnie domku bankowi, a jednak spora czesc Amerykanow ma swój dom lub czesciowo juz spłacony...?
Po trzecie jesli nawet bank przejmuje dom czy mieszkanie to ile moze strcic na sprzedazy? 10-15%? I to tylko na tych na ktore udzielil kredytu ostatnio, bo inne sa juz czesciowo splacone...
Poza tym to chyba logiczne, ze po okresie boomu nieruchomosci w USA czas na spowolnienie - rytm naturalny jest zachowany, troche rynek przestygnie i sie unormuje...
kto wpłaci zadatek na nowe inwestycje w mieszkanie?
Re: Recesja w nieruchomościach - kto następną ofiarą?
Większość niezorientowanych jednak gadało głupoty w stylu : w Polsce rośnie, bo rośnie w Irlandii, UK i Hiszpanii. I rośnie proporcjonalnie.
Tymczasem w Irlandii, UK, USA i Hiszpanii jest kryzys i czeka on również nas. W Niemczech nie ma kryzysu, bo już jest taniej niż u nas ( w wielu lokalizacjach).
Kolejna sprawa - IMIGRACJA - bo to ona napędza popyt:
W Hiszpanii - wszyscy chcieli się tam osiedlać, bo kraj ładny, klimat ciepły i napędziło to ceny.
W USA - jw. marzenie każdego imigranta od lat.
UK i Irlandia - chyba sami wiecie ilu macie znajomych w tych krajach.
A teraz pytanie - ilu macie sąsiadów z USA, UK, Hiszpanii czy Irlandii ?
... myślę, że wszystko jasne. Naiwni Polacy z wyżu demograficznego wykupili wszystko po przeszacowanych cenach. Teraz skończył się wyż a nie pojawią się u nas imigranci tak jak w tych krajach.
Będzie spadek i zacytuję Wam swoją wypowiedź za jakiś czas.
Pozdrawiam,
Tulipan
Przestrzegam równiez w inwestowanie w tak ogromne przedsiewziecia jak:
1. Zlota 44... watpliwe żeby była wybudowana, nikt nie chce wpłacic i stracic tej 500 000 zaliczki haha.
2. Sky Tower
3. Dewelopmenty budowane przez firmy hiszpanskie....ktore zbankrutuja i nigdy nie zostaną ukończone...np. Miasteczko Wilanów haha badziew tj. ta swiątynia
No nieźle, nieźle...
Powiem tak. Jestem wlasnie w USA (stad brak polskich czcionek). Moj szwagier to mocno posadzony w realiach nieruchomosci czlowiek w jednym z 3 najwiekszych bankow tutaj. Jestem tu od 3 tygodni i to co widze na wlasne oczy w tv i slysze od szwagra (ktory co dzien przynosi gorsze wiesci o tym jakie przepisy sie zmienia za tydzien, dwa ...) daje prawo sadzidz ze prawdziwy krach dopiero nadchodzi a wraz z nim problem w Polsce i swiecie. Powiem tak, dotej pory kazdy (bez pokazywania dochdow mogl wziasc pozyczke np na dom w wysokosci do 1 miliona usd, oraz w wysokosci 100%!!!!!! (czasem nawet 105%!!!! wartosci domu, bo dostawal gotowke na meble itp..). To nakrecalo cala branze, ceny, popyt itp. Od 8 dni jest przepis ze aby wziasc kredyt powyzej 10 tys usd trzeba miec pokazane dochody!!!!! i mozna sfinansowac max 80% inwestycji, wiec 20% trzeba miec swoje!! czy wiecie co to znaczy??? spoleczenstwo amerykanskie nie ma kompletnie oszczednosci............ i nik nie kupuje domow, nawet tych z aukcji....... to prowadzi do sytuacji w ktorej banki JUZ sa zapchane domami pozabieranymi ale nie maja ich komu sprzedac....... dodatkowo zwolnienia pracownikow w wileu branzach to nagminne praktyki, poza tym idac ulica (a bylem tu wiele razy w usa) widze po raz pierwszy FOR LEASE, FOR SALE, FOR RENT. Od zmiany tych miedzy stanowych przepisow kilka dni temu zaczela sie prawdziwa recesja, ktora dopiero za kilka tygodni ujzy swiatlo w tv.... mailem kupic tu sporo rzeczy i przywiesc do kraju (kurs sprzyja bardzo) ale widzac to wycofalem sie z zakupow, sprzedalem on line swoje 2 fundusze i czekam az to co ja juz wiem wyplynie i zacznie sie ..... recesja swiatowa.
Wez pod uwage to, ze w Polsce tez ludzie sa dojechani pozyczkami - jeszcze lepiej niz w USA. Tylko, ze mimo recesji biznes w USA nie jest wziety na kreche bo nie starczyloby forsy na swiecie aby im to wszystko sfinansowac - wiec logicznie rzecz biorac maja w tym wszystkim niezly wklad i na pewno z tego wyjda.
W efekcie czego starocie beda dostepne dla Latynosow, ktorzy wszystko wyworza do Meksyku i jeszcze dalej.
Nowy biznes wykreuje nowe miejsca pracy, poniewaz nie najtansza sila robocza bedzie dominowala w wyborze miejsca do produkcji lecz energochlonnosc, dostep do nosnikow energii, produkcyjna na czas powiazana z logistyka. I co najwazniejsze - zarabiac sie bedzie na wartosci dodanej a nie na przemianach praw wlasnosci. itd itd. Swiat wroci do porzadku! Tylko kiedy?
Rysunek 1. (malpa ... czlowiek)
Rysunek 2. (drzewa , ziemianki , szalasy , domy , wiezowce ...)
Sposoby budowy miasta i przygotowanie strategicznego Planu Przestrzennego
Centralne -
Rozwoj miasta z najsilniej rozwinietym centrum (tradycyjnie)
- klopoty z transportem, korki itp.(nowe inwestycje w centrach miast sa uciazliwe dla mieszkancow)
Liniowe - (a wlasciwie klinowe , trojkatne)
Staly liniowy rozwoj miasta - najsilniej rozwiniety rejon polozony na skraju granic miasta.
Wszelkie nowoczesne inwestycje zdazaja do rozszerzenia granic w jednym kierunku i powoduja przewidywalne
Wlaczenie w granice miasta nowych terenow pod coraz wieksze inwestycje.
Centralne z przeniesieniem -
Rozwoj miasta z najsilniej rozwinietym centrum (tradycyjnie) +
przeniesienie centrum w nowe najbiedniejsze(niedoinwestowane) miejsce oddalonego od starego centrum
do kilku kilometrow(obszary podmiejskie sa czesto niedoinwestowane)
i inwestowanie tam calego budzetu miasta w celu jego podwojenia.
http://dolinalodki.pl http://sikawa.pl