wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Sytuacja na Ukrainie. Prezydent Rosji zabrał głos

Sytuacja na Ukrainie. Prezydent Rosji zabrał głos

Fot. RIA Novosti/EAST NEWS/Mihail Metzel

O sytuacji na Ukrainie prezydent Rosji mówi: Niekonstytucyjny przewrót i przejęcie władzy. Według Putina uzbrojone siły na Krymie to nie są rosyjscy żołnierze, lecz lokalne siły samoobrony, które były szkolone w Polsce, Litwie i na Ukrainie. Putin zaznaczył, że prezydentem tego ostatniego kraju nadal pozostaje Wiktor Janukowycz, choć nie ma już przed nim politycznej przyszłości. Atmosferę panującą w Kijowie prezydent Rosji nazwał terrorem.

aktualizacja: 13:04

Konferencja prasowa Władimira Putina już się zakończyła. O sytuacji na Ukrainie prezydent Rosji mówił: Niekonstytucyjny przewrót i zbrojne przejęcie władzy. Prezydent Rosji podkreślił, że rozumie ludzi z Majdanu, ale nie toleruje sposobów ich działania. Według Putina odpowiadają oni za destabilizację kraju.

Czy dzisiejsza władza na Ukrainie jest prawomocna? - Parlament częściowo tak, ale jest tylko jeden prezydent, Wiktor Janukowycz, który ma władzę - odpowiedział Putin. O Janukowyczu mówił jednak, że nie ma on już przed sobą przyszłości politycznej.

Są trzy sposoby - zgodnie z prawodawstwem Ukrainy - na odsunięcie prezydenta od władzy. - Śmierć. Drugi sposób to jego własna decyzja o oddaniu władzy i trzeci: impeachment. To konstytucyjny wymóg. Powinien w tym brać udział sąd konstytucyjny, najwyższy, Rada Najwyższa. A tej procedury nie przeprowadzono - zaznaczył Putin.

Prezydent Rosji odniósł się również do ciężkiej sytuacji ludzi, którzy mieszkają na Ukrainie. Podkreślił, że korupcja w tym kraju jest o wiele większa niż w Rosji. - Lud chciał zmian - mówi Putin, zastrzegając, że należy działać wyłącznie drogą konstytucyjną.

Prezydent Rosji przypomniał, że sam Wiktor Janukowycz prosił jego kraj o interwencję zbrojną na Ukrainie. Dodał, że na razie nie ma potrzeby, by Rosja wprowadziła tam swoje wojska, choć taka możliwość nadal istnieje.

Putin zastrzegł, że Rosja ma prawo bronić mieszkańców bratniej republiki Ukrainy przed przemocą. Według niego, w przypadku konfliktu, żołnierze rosyjscy i ukraińscy będą po tej samej stronie barykady.

Putin odniósł się do reakcji na działania Rosji w sprawie Ukrainy, które zostały uznane przez międzynarodowych przywódców za bezprawne. Nie zgodził się z taka opinią i wypomniał Zachodowi interwencje w Iranie, Afganistanie i Libii. Według niego ewentualne sankcje wobec Rosji, o których słyszymy coraz częściej, spowodują straty po obu stronach.

Komentując wstrzymanie prac nad szczytem G8 w Soczi przez gospodarcze mocarstwa zachodu, prezydent stwierdził że Rosja będzie gotowa przyjąć delegacje. - Jeśli chodzi o sprawę G8, to nie wiem. Szykujemy się do spotkania, będziemy gotowi przyjąć u siebie naszych kolegów. Ale jak oni nie chcą przyjechać, to trudno - mówił Putin.

Według prezydenta Rosji uzbrojone siły na Krymie to nie są rosyjscy żołnierze, lecz lokalne siły samoobrony. Według niego były one szkolone w Polsce, Litwie i na Ukrainie. Przypomniał też słowa Wiktora Janukowycza, który zapewniał go, że nie wydawał rozkazu strzelania do ludzi zebranych na Majdanie. Kto zatem strzelał do kijowskich demonstrantów? Putin odpowiada, że mówi się o prowokatorach.

Prezydent Rosji zaznaczył, że trzy dni temu nakazał swoim urzędnikom wznowienie kontaktów z Ukrainą na poziomie rządowym. Mówił również o dostawie gazu do tego kraju. Zaznaczył, że Ukraina ma ogromny dług wobec Gazpromu. Dlatego firma ta nie chce przedłużyć obowiązujących dla Ukrainy zniżek na dostawę surowca.

Według prezydenta Putina sprawa nowej konstytucji Ukrainy powinna zostać rozwiązana w drodze ogólnokrajowego referendum. Dodał, że oczywiście nie jest to sprawa Rosji i jej rozwiązanie leży w gestii Ukrainy. Odnosząc się do wyborów prezydenckich na Ukrainie zaznaczył, że jeśli zostaną one przeprowadzone na warunkach jakie panują do tej pory, to Rosja ich nie uzna.

Według prezydenta Rosji zmiana władzy na Ukrainie jest potrzebna, lecz powinna zostać dokonana zgodnie z literą prawa. Putin nie wie, kto mógłby zastąpić Wiktora Janukowicza. Nie chciał również odpowiedzieć na pytanie o błędy, które ten polityk popełnił. - Nie dlatego, że ich nie znam. Po prostu nie wypada - zaznaczył.

Na koniec konferencji Putin podkreślił, że Ukraina w żadnym razie nie jest wrogiem Rosji, tylko bratnim krajem.

Godzina zero minęła, nic się nie stało

Na Krymie nie doszło do działań zbrojnych po upływie dzisiaj nad ranem rosyjskiego ultimatum dla sił ukraińskich - relacjonuje agencja Associated Press. Według niej żadna ze stron nie podjęła działań.

Dwa ukraińskie okręty wojenne pozostają dzisiaj rano w sewastopolskim porcie - pisze AP. Agencja Interfax-Ukraina poinformowała w poniedziałek wieczorem, powołując się na przedstawiciela ukraińskiego ministerstwa obrony, że dowódca rosyjskiej Floty Czarnomorskiej wiceadmirał Aleksandr Bitko miał wyznaczyć ukraińskim żołnierzom stacjonującym na Krymie termin na poddanie się do godz. 4 rano czasu polskiego. W przeciwnym razie siły rosyjskie zagroziły szturmem.

Przedstawiciele rosyjskiej floty zaprzeczyli potem, by takie ultimatum Ukraińcom postawiono. Na Krymie jest obecnie, jak podaje AP, około 16 tys. rosyjskich żołnierzy. Kontrolują oni wszystkie posterunki graniczne, obiekty wojskowe oraz terminal promowy w Kerczu.

Dramatyczne spotkanie w ukraińskiej bazie wojskowej

W bazie w Belbeku, koło Sewastopola,trwały rano negocjacje pomiędzy wojskowymi ukraińskimi i rosyjskimi. Oddział ukraińskich wojskowych zażądał wpuszczenia ich na teren lotniska, które przed kilkoma dniami zajęły siły rosyjskie.

Ukraińscy żołnierze szli zwartym oddziałem z narodowym sztandarem oraz sztandarem ich jednostki. Naprzeciw nich wyszli w rynsztunku bojowym żołnierze w rosyjskich mundurach. Gdy kolumna zbliżyła się do posterunku Rosjan rozległy się okrzyki: Stój, wypełniam swoje rozkazy. Stój będziemy strzelać po nogach.

Doszło do negocjacji, podczas których wojskowi ukraińscy przedstawili swoje żądanie - wyjście z terenu lotniska rosyjskich oddziałów.

Rosjanie zgodzili się jedynie na przepuszczenie dziesięciu wojskowych ukraińskich. Ci wojskowi mają zająć swoje stanowiska służbowe na lotnisku. Według słów żołnierzy rosyjskich ich dalsze kroki będą zależały od rozkazów z Moskwy.

Rosja odpowie na sankcje

Jeśli USA zastosują sankcje wobec Rosji za jej działania na Ukrainie, Moskwa może zrezygnować z dolara jako waluty, w której trzyma rezerwy i odmówić spłacania zadłużenia w amerykańskich bankach - powiedział dzisiaj doradca prezydenta Rosji Siergiej Głazjew.

Według Głazjewa, gdyby władze w Waszyngtonie zdecydowały się zamrozić aktywa rosyjskich firm i osób prywatnych, Moskwa zaleciłaby wszystkim posiadaczom amerykańskich obligacji skarbowych w Rosji, by je sprzedali.

Rosyjskie rezerwy walutowe wynoszą 453 mld dolarów. Władze USA pracują obecnie nad możliwymi sankcjami, aby ukarać Rosję za wojskową interwencję na Krymie, którą Waszyngton uznał za pogwałcenie suwerenności Ukrainy.

Według Białego Domu i Departamentu Stanu USA w grę wchodzi szereg sankcji dyplomatycznych i gospodarczych, mogących doprowadzić do izolacji Rosji na arenie międzynarodowej. Rozważane są też ukierunkowane sankcje zakazu wizowego i zamrożenia aktywów wobec konkretnych osób. Pentagon poinformował już o zawieszeniu współpracy wojskowej z Rosjanami.

Rosyjskie wojska wracają do baz

Prezydent Rosji Władimir Putin rozkazał dzisiaj wojskom, które uczestniczyły w zarządzonej przez niego w zeszłym tygodniu kontroli gotowości bojowej sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, by wróciły do miejsc stałej dyslokacji. Poinformował o tym rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

W ćwiczeniach, które objęły siły okręgów wojskowych zachodniego i centralnego, a także niektórych rodzajów wojsk, uczestniczyło ponad 150 tys. żołnierzy, 90 samolotów, ponad 120 śmigłowców, 880 czołgów, ponad 1200 jednostek sprzętu wojskowego i 80 okrętów.

W poniedziałek w godzinach popołudniowych Putin w towarzystwie ministra obrony Siergieja Szojgu na jednym z poligonów w obwodzie leningradzkim obserwował ostatnią fazę manewrów.

W ubiegłą środę Szojgu oznajmił, że zgodnie z poleceniem prezydenta ogłoszono bez uprzedzenia alarm bojowy w wojskach Zachodniego Okręgu Wojskowego, a także w związkach taktycznych i jednostkach wojskowych stacjonujących na jego terytorium, w 2. Armii Centralnego Okręgu Wojskowego, jak również dowództwach Obrony Powietrzno-Kosmicznej, Wojsk Powietrznodesantowych, Lotnictwa Dalekiego Zasięgu i Lotnictwa Transportowego.

Szojgu dodał, że Putin postawił zadanie sprawdzenia gotowości wojsk do działań przy rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych, stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa militarnego kraju.

Minister oświadczył, że sprawdzian generalnie w żaden sposób nie jest związany z wydarzeniami na Ukrainie. Przyznał jednak, że ćwiczenia będą się odbywać również u granic Rosji z Ukrainą.

Putin zarządził sprawdzian gotowości bojowej wojsk nazajutrz po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa FR, które w całości było poświęcone sytuacji na Ukrainie po obaleniu prezydenta Wiktora Janukowycza.

W sobotę prezydent Rosji wystąpił do Rady Federacji o zgodę na użycie wojsk FR na terytorium Ukrainy. Izba wyższa parlamentu niezwłocznie zgodę taką dała.

Moskwa gotowa do rozmów, ale stawia warunki

Jak pisze rosyjska agencja RIA Novosti, powołując się na źródło w MSZ, w procesie negocjacyjnym miałaby uczestniczyć szeroka reprezentacja sił politycznych na Ukrainie. Informator agencji dodał, że w najblizszych dniach będą kontynuowane rozmowy z międzynarodowymi partnerami Rosji.

21 lutego Wiktor Janukowycz oraz przywódcy ówczesnej opozycji: Arsenij Jaceniuk, Witalij Kliczko i Ołeh Tiahnybok podpisali porozumienie, które miało zakończyć rozlew krwi na kijowskim Majdanie i w innych ukraińskich miastach.

Umowa przewidywała między innymi rozpisanie wyborów prezydenckich na grudzień. Tymczasem następnego dnia Janukowycz został obalony i uciekł z kraju, parlament zmienił konstytucję, a wkrótce powołano nowy rząd Ukrainy. Rada Najwyższa zarządziła też wybory prezydenckie na 25 maja.

Amerykanie zawieszają współpracę wojskową z Rosją

Nie będzie między innymi wspólnych ćwiczeń wojskowych, rozmów i konferencji. To reakcja na groźbę interwencji na Ukrainie.

Rzecznik Pentagonu, kontradmirał John Kirby, wezwał Rosję do zaprzestania eskalacji kryzysu na Krymie. Zaapelował też do rosyjskich żołnierzy po powrót do baz na terenie Rosji, na mocy porozumień dotyczących stacjonowania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Ukrainie.

Szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry przyleci dzisiaj do Kijowa, aby zademonstrować poparcie USA dla Ukrainy. W Brukseli, na wniosek Polski, zbierze się Rada Północnoatlatycka (NAC). Ambasadorowie państw NATO spotkają w trybie artykułu 4. Traktatu Północnoatlantyckiego.

Artykuł ten stanowi, że strony traktatu będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron.

Rada Północnoatlantycka jest najwyższym organem decyzyjnym NATO, w skład której wchodzą przedstawiciele wszystkich państw członkowskich, a jej obradom przewodniczy sekretarz generalny. Na jej forum przeprowadzane są m.in. konsultacje w sprawie bezpieczeństwa.

Konflikt na Ukrainie, a przede wszystkim przejęcie przez armię rosyjską kontroli nad Krymem, będzie także tematem wtorkowych rozmów w Madrycie szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton i rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.

Rosja stanęła po złej stronie historii, decydując się na wojskową interwencję na Ukrainie - oświadczył prezydent USA Barack Obama. Dalsze działania militarne Rosji na terytorium Ukrainy okażą się dla niej kosztownym przedsięwzięciem - dodał.

Miliard dolarów dla Ukrainy

Komisja spraw zagranicznych amerykańskiego Senatu rozpoczęła prace na pakietem pomocy dla Ukrainy, który obejmuje gwarancję pożyczkową w wysokości minimum 1 mld dolarów. Trwają też konsultacje w sprawie możliwych sankcji wobec Rosji w odpowiedzi na jej wojskową interwencję na Krymie.

Jak ogłosił w poniedziałek przewodniczący tej komisji, demokratyczny senator Robert Menendez, rosyjska interwencja wojskowa na Ukrainie stanowi jasne pogwałcenie międzynarodowego prawa i wymaga szybkiej i skoordynowanej odpowiedzi międzynarodowej wspólnoty, by pomóc Ukrainie i przeciwdziałać aneksji ukraińskiego terytorium.

Senatorzy pracują nad ponadpartyjnym pakietem legislacyjnym, który ma zezwolić administracji USA na uruchomienie pomocy finansowej dla bliskiej bankructwa Ukrainy w postaci gwarancji pożyczkowej w wysokości co najmniej 1 mld dolarów. Ma to być pomoc dwustronna, udzielona dodatkowo do tej, którą Kijów może dostać w ramach Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Ponadto pakiet ma obejmować pomoc techniczną w zreformowaniu sektora energetycznego i przeprowadzeniu wyborów prezydenckich w maju oraz wsparcie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i walki z korupcją.

Jednocześnie Menendez poinformował, że komisja spraw zagranicznych Senatu pracuje wraz z administracją USA nad możliwymi krokami, by ukarać Rosję za wojskową interwencję na Krymie, co stanowi pogwałcenie suwerenności terytorialnej Ukrainy.

Według Białego Domu i Departamentu Stanu, w grę wchodzi szereg sankcji dyplomatycznych i gospodarczych, mogących doprowadzić do izolacji Rosji na arenie międzynarodowej. Mowa też o ukierunkowanych sankcjach zakazu wizowego i zamrożenia aktywów dla konkretnych osób oraz zawieszeniu sprzedaży sprzętu wojskowego i wstrzymaniu współpracy wojskowej z Rosją.

Pakiet pomocowy dla Ukrainy oraz ewentualne sankcje wobec Rosji wymagają aprobaty także niższej izby Kongresu. Ale lider większości Republikanów w Izbie Reprezentantów Eric Cantor zapowiedział, że ustawa pomocowa zostanie przyjęta tak szybko jak to możliwe. Sprawdzimy też, co możemy zrobić (...), by prezydent mógł nałożyć sankcje na rosyjskich urzędników, oligarchów i inne osoby współodpowiedzialne za inwazję i ingerowanie w suwerenność Ukrainy - dodał.

W poniedziałek prezydent Barack Obama zaapelował do członków Kongresu, by potraktowali sprawę pakietu pomocy dla Ukraińców jako priorytetową i nie czynili z niej przedmiotu międzypartyjnego sporu. W czwartek przed senatorami Komisji Spraw Zagranicznych oświadczenie na temat sytuacji na Ukrainie złoży zastępca sekretarza stanu Williams Burns.
Czytaj więcej w Money.pl
Putin odwraca upadek muru berlińskiego
Rosja może bardzo ucierpieć z powodu paniki na rynkach, wyprzedaży jej waluty, ucieczki inwestorów z rynków akcji i utraty zaufania - pisze Economist.
Stawką dla Rosji jest Ukraina, a nie Krym
Moskwa chce wykazać, że nic ważnego nie może stać się na Ukrainie bez jej udziału - mówi James Sherr, ekspert think tanku Chatham House.
Rosjanie atakują ukraińskich pograniczników
Uzbrojeni i zamaskowani napastnicy wspierani przez rosyjskich żołnierzy, zajęli punkt oddziału straży granicznej Ukrainy w kluczowym miejscu na Krymie.
ukraina, nato, krym, interwencja rosji
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
teraz już wiadomo
46.204.64.* 2014-03-04 18:26
mam nadzieję, że nasz kondrwywaid namierza miejscową razwiedkę, jeżli już dostała prikaz uaktywnienia sowieckiej propagandy.
ctda
46.76.12.* 2014-03-04 16:34
Sorry ale przez nieuwagę, dodałem swoja wypowiedź pod czyimś komentarzem a nie to było moim zamiarem.
dlatego pozwolę sobie wypowiedzieć się raz jeszcze w tzw. głównym nurcie

Niestety ale to Putin ma rację. Konstytucyjnie i prawnie Janukowycz jest pełnoprawnym prezydentem Ukrainy. Już kiedyś na tym forum pisałem, gdyby dotrzymano umowy z Janukowyczem to do końca roku opozycja na Ukrainie miała by pełnie władzy a co najistotniejsze przejęła by władzę legalnie.
A obecnie stan prawny jest taki, ze władza na Ukrainie jest w połowie nielegalna , jeżeli w ogóle można użyć takiego określenia. Opozycja złamała prawa konstytucyjne Ukrainy.
To, że po nielegalnym objęciu władzy zmieniono konstytucje niczego nie zmienia, ponieważ zmiana konstytucji była nielegalna.
Nikt nie zastanowił się dlaczego nacjonalistyczna część opozycji parła do złamania, do zerwania umowy z Janukowyczem? Przypominam umowa opozycji z legalnym prezydentem Ukrainy Janukowyczem podpisana została przy aplauzie i pod patronatem ministrów UE w tym polskiego ministra pana Sikorskiego.
Jakoś wszyscy przechodzą nad tym do porządku, jakby nic się nie stało.
Jest swoisty paradoks, niedemokratyczna Rosja bardziej przestrzega demokratycznych procedur i prawa niż wydawało by się stare atlantyckie demokracje.
Wiem , że po stronie jastrzębi jest wielkie rozczarowanie, że na Krymie obyło się (póki co) bez większego rozlewu krwi. motorówki z bojownikami z Majdanu zostały zatrzymane jeszcze na samej Ukrainie przez samych Ukraińców. Jakoś nie widziałem tych informacji w Polskich mediach?
Ponad to już wiadomo, że przynajmniej część ofiar na Majdanie to nie sprawa milicji ale kogoś innego, najprawdopodobniej prowokacja nacjonalistów.
Wyraźnie widać, że Ukraina to część jakiejś długofalowej i znacznie ważniejszej rozgrywki.
W polskich mediach, kiedy opozycja okupowała budynki administracji rządowej w Kijowie nazywano ich bojownikami, choć było to ewidentne łamanie prawa, na Krymie kiedy miejscowi okupowali budynki lokalnej administracji w polskich mediach nazwano ich terrorystami. A przecież miejscowi na Krymie zachowywali się o wiele łagodniej i spokojniej niż bojówki Majdanu.
Odmawia się ludności na Krymie prawa do decyzji , do wyboru swojej przyszłości , choć jednocześnie przyznało się prawo Majdanowi do buntu i łamanie prawa ukraińskiego.
Ba, te sama państwa które oderwały Kosowo od Serbii odmawiają ludności Krymu prawa do samo stanowienia o sobie.
A wszystko to z "troski" o jedność Ukrainy. Absurd goni absurd.
A przecież o wiele bardziej integralności Ukrainy zagraża działalność nacjonalistycznej opozycji uzbrojonej w niepatyczkujące się z niczym ani z nikim bojówki. Opozycja demokratyczna jest praktycznie bezbronna i musi bardzo uważać na swoje poczynania aby nie narazić się bojownikom nacjonalistycznym, czy to normalne(?) i czy to są właśnie te popierane przez UE i USA standardy prawne?
Rosyjskojęzyczna ludność na południu i na wschodzie Ukrainy nie burzy się bez powodu, ale właśnie obawia się dyskryminacji. A już zaczęło się od wyeliminowania rosyjskiego jako drugiego języka urzędowego , nacjonalistyczna część opozycji miała gdzieś, że bardzo duża cześć nacji ukraińskiej posługuje się rosyjskim właśnie, w przygotowaniu są następne decyzje , dyskryminujące rosyjskojęzycznych, czy zdaniem zachodu to nie spowoduje podziału Ukrainy?
Sprawa Krymu, choć mocno spieniaczona, mocno nagłośniona jest sprawa drugorzędną, w tej skali problemów Ukrainy. Krym dla Ukrainy gospodarczo bez większego znaczenia i co ważniejsze historycznie nie był Ukraiński. Nie przesadzam, ale po co Ukrainie Krym(?), no poza tzw. powodami ambicjonalnymi? Skoro ludność Krymu chce własnego państwa niech je ma, czy wyjdą na tym lepiej (?) czas pokaże. Zapewne liczą , że jako samodzielny byt państwowy znacznie lepiej sobie poradzą?.
jako tako jest
212.14.47.* 2014-03-04 14:55
USA, USA = zamrożone mocarstwo, lód, śnieżyce, domy bez prądu, zamknięte szkoły, urzędy, lotniska etc. Niech się ci amerykańscy oligarchowie chociaż troszeczkę zajmą swoim narodem i ich nędzą codziennego życia bo się w końcu doszukają Ukraińskiej zadymy u siebie. Imperium które od 30 lat bezustannie wszczyna wojny, aktualnie okupując Irak i Afganistan w którym zamordowali kilkaset tys. ludzi a doprowadzili do śmierci z zimna, głodu, chorób kilka mln. ludzi powinno być sądzone przez Trybunałami Międzynarodowymi za swoje zbrodnie. USA Powinno nawet zostać osądzone za zrzucenie bomb atomowych na Japonię w 1945r., oraz za 150 lat stosowania prawa rasistowskiego w swoim skorumpowanym, zgniłym systemowo imperium zła. Oni nie mają żadnego prawa do upominania innych krajów, a już tym bardziej kraju który poparł dążenia ludności Krymu do autonomii i uniezależnienia się od faszystowskiego reżimu Ukrainy. Rzekłem !!!
Zobacz więcej komentarzy (78)