Notowania

afera gruntowa
08.06.2014 09:10

Afera gruntowa. Sejm uchyli immunitet byłemu szefowi CBA?

Afera gruntowa w resorcie rolnictwa, sprawa prywatyzacji Wydawnictw Naukowo-Technicznych, tzw. afera hazardowa, sprawy Beaty Sawickiej i kardiochirurga Mirosława G. - były najgłośniejsze w czasach, gdy szefem CBA był Mariusz Kamiński. Część przyniosła mu kłopoty prawne.

Podziel się
Dodaj komentarz
(AGENCJA SE/EAST NEWS)

Skandal w resorcie rolnictwa, sprawa prywatyzacji Wydawnictw Naukowo-Technicznych, tzw. afera hazardowa, sprawy Beaty Sawickiej i kardiochirurga Mirosława G. - były najgłośniejsze w czasach, gdy szefem CBA był Mariusz Kamiński. Część przyniosła mu kłopoty prawne.

49-letni Mariusz Kamiński, od 1997 r. poseł, w 2006 r. został pierwszym szefem CBA. Wcześniej aktywnie pracował przy tworzeniu ustawy o Biurze. W październiku 2009 r. premier Donald Tusk odwołał go w związku z informacjami o tzw. aferze hazardowej, która miała polegać na niedozwolonym lobbingu przy tworzeniu zmian w prawie o grach i zakładach wzajemnych.We wtorek Sejm na utajnionym posiedzeniu rozpatrzy wniosek o uchylenie immunitetu Kamińskiemu, obecnie posłowi PiS.

Badająca sprawę prokuratura nie dopatrzyła się w niej przestępstwa; skutki miały jedynie charakter polityczny, doszło do rekonstrukcji rządu, a Kamiński został odwołany, bo - jak mówił premier - _ wykorzystał on CBA przeciw konkurentom politycznym _. Prokuratura dopatrzyła się przestępstw w działaniach CBA przy tzw. aferze gruntowej w resorcie rolnictwa z czerwca 2007 r., gdy udający biznesmenów agenci CBA namówili dwie osoby: Piotra R. (doradcę wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera) i Andrzeja K., do podjęcia się za pieniądze załatwienia sprawy odrolnienia działki k. Mrągowa na Mazurach.

CBA zakończyło tę operację wręczeniem R. i K. łapówki za _ odrolnienie _ w resorcie rolnictwa gruntu na Mazurach. Łapówka - pisano - była dla Leppera, który miał zostać ostrzeżony o akcji (on sam twierdził, że była to prowokacja CBA). Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka (śledztwo wobec niego umorzono).

_ Afera gruntowa _ doprowadziła do dymisji z rządu Leppera, rozpadu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i przedterminowych wyborów, a także do oskarżenia o płatną protekcję R. i K., których proces jest do dziś w toku (ogłoszone im wyroki skazujące uchylił sąd II instancji, końca dobiega ponowny proces). Niezależnie od tego Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie zbadała legalność akcji CBA. W 2010 r. prokuratura ta oskarżyła Kamińskiego i jego trzech podwładnych z CBA o przekroczenie uprawnień, nielegalne działania operacyjne CBA oraz podrabianie dokumentów i wyłudzenie poświadczenia nieprawdy. Grozi za to do 8 lat więzienia.

Zdaniem prokuratury Biuro stworzyło fikcyjną sprawę odrolnienia ziemi za łapówkę, choć nie miało wcześniej wiarygodnej informacji o przestępstwie, a tylko to pozwala służbom zacząć akcję _ kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej _. Uznano, że na potrzeby operacji CBA bezprawnie sfabrykowało dokumenty (opatrując je pieczęciami gminy i podpisami urzędników), które potem przedłożono do _ przepchnięcia _ przez resort. Miano też nielegalnie podsłuchiwać m.in. ludzi z Samoobrony.

Podsądni nie przyznają się do zarzutów, uznając je za polityczne i za zemstę rządzących za ujawnienie przez CBA tzw. afery hazardowej. Kamiński ironizował, że odpowiadać powinni także prokuratorzy i sędziowie, którzy zatwierdzali wniosek CBA o kontrolę operacyjną. W czerwcu 2011 r. weszła w życie zmiana prawa, zgodnie z którą służby mają obowiązek dołączania do takiego wniosku materiałów operacyjnych uzasadniających go - tego wymogu wcześniej nie było. W czerwcu 2012 sąd na wniosek obrony umorzył proces jeszcze przed jego rozpoczęciem, stwierdzając _ brak znamion przestępstwa _. Decyzja sądu była niejednogłośna i w grudniu 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił umorzenie nakazując proces. Trwa on od 2013 r. przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście, w większości za zamkniętymi drzwiami.

W 2010 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła śledztwo ws. ujawnienia tajemnicy, jej bezprawnego wykorzystania oraz rozpowszechniania wiadomości ze śledztw w książce-wywiadzie z b. agentem CBA Tomaszem Kaczmarkiem. Do tego śledztwa stopniowo włączano inne wątki działań CBA, m.in. zawiadomienie obecnego szefa CBA Pawła Wojtunika. Z mediów wiadomo, że chodzi o działania wokół Weroniki Marczuk, prywatyzacji Wydawnictw Naukowo-Technicznych i jej szefa Bogusława Seredyńskiego oraz willi w Kazimierzu Dln., co do której Biuro za czasów Kamińskiego podejrzewało, że kupiło ją małżeństwo Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich, za nielegalny majątek. W związku z tymi sprawami prokuratura postanowiła już zarzuty posłowi Kaczmarkowi (zrzekł się immunitetu) oraz dwóm funkcjonariuszom CBA.

Chce też przedstawić zarzuty Kamińskiemu - Sejm w trybie tajnym ma debatować nad wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu. Zarzuty dotyczą przestępstwa przekroczenia uprawnień służbowych (za co grozi do 3 lat więzienia) w ramach czynności operacyjnych i nakłaniania podczas nich innej osoby do przyjęcia korzyści majątkowej. Inny zarzut (opiewający na taką samą karę) dotyczy _ tworzenia fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi _ w celu ścigania określonej osoby - takie przestępstwo zarzucono Kaczmarkowi.

Prokuratura szczegółów nie ujawnia poza stwierdzeniami, że chodzi o _ nierzetelne informacje _ we wnioskach do sądu i prokuratora o zgodę na działania operacyjne CBA z lat 2007-09 oraz nieprawidłowości w operacjach specjalnych CBA. Wiadomo, że chodzi tu o Seredyńskiego, który wyrokiem sądu dostał 435 tys. zł odszkodowania od Skarbu Państwa za bezpodstawne zatrzymanie przez CBA (niedawno ta sprawa wróciła do I instancji). Mówił on w sądzie, że kilka razy odmówił przyjęcia pieniędzy od dwóch agentów, w tym Kaczmarka. W końcu mieli mu podrzucić 10 tys. euro po upojeniu go alkoholem w jego mieszkaniu. Gdy zażądał od nich spisania umowy na taką _ pożyczkę _, zgodzili się, ale zamiast umowy został zatrzymany. Działaliśmy legalnie, kierowaliśmy się interesem publicznym - twierdzili Kamiński i Kaczmarek, odnosząc się do wniosku ws. uchylenia immunitetu; domagali się też odtajnienia akt śledztwa.

W 2010 r. szef CBA Paweł Wojtunik złożył doniesienie o podejrzeniu nadużycia władzy i nielegalności działań CBA w związku z zakupem willi w Kazimierzu w 2009 r. Wg _ Gazety Wyborczej _ CBA - chcąc udowodnić, że małżeństwo Kwaśniewskich miało nielegalne dochody - kupiło dom w Kazimierzu nad Wisłą. Celem CBA było udowodnienie, że Kwaśniewscy kupili dom na podstawioną osobę. Według _ GW _ akcję prowadził agent Tomek, który za nieruchomość wartą 1,6 mln zł miał oferować dwa razy więcej, licząc, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. Ale w lipcu 2009 r., w kulminacyjnym momencie, akcja została przerwana, bo pośredniczący w transakcji Jan J. wyjął część należności (1,5 mln zł) z torby, w której był nadajnik mający namierzyć, gdzie pieniądze zostaną zawiezione - pisała _ GW _. Po publikacji Kamiński mówił, że część tych informacji jest _ absolutnie nieprawdziwa _.

W 2010 r. katowicka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie legalności majątku Kwaśniewskich, nie dopatrując się nieprawidłowości. Pierwszą spektakularną akcją CBA było zatrzymanie w lutym 2007 r. dr. Mirosława G. - ordynatora kardiochirurgii w stołecznym szpitalu MSWiA. Lekarzowi zarzucono przyjmowanie łapówek od pacjentów, uzależnianie od łapówek leczenia, a także zabójstwo pacjenta. Wątek zabójstwa upadł jeszcze w śledztwie, a wątek korupcyjny podtrzymano i dr G. został skazany za przyjęcie _ dowodów wdzięczności _ od pacjentów, a uniewinniony od zarzutów uzależnienia leczenia od łapówki.

W wyroku I instancji sędzia Igor Tuleya mówił o _ przypominających stalinowskie _ metodach organów ścigania i zawiadomił je o nieprawidłowościach. Śledczy z Ostrołęki nie dopatrzyli się przestępstw w działaniach CBA, a sąd II instancji słowa sędziego Tulei uznał za zbyt daleko idące i podkreślił, że CBA miało uprawnienie do prowadzenia działań w tej sprawie, zaś krytykowane przez Tuleyę nocne przesłuchania odbywały się za zgodą przesłuchiwanych.

W październiku 2007 r. o biurze Kamińskiego znów było głośno, bo w październiku 2007 r., krótko przed wyborami do parlamentu, CBA zatrzymało Beatę Sawicką - ówczesną posłankę PO, gdy przyjmowała 50 tys. zł (drugą transzę 100 tys. zł _ pożyczki _) od udającego biznesmena agenta CBA Tomasza Kaczmarka. Zatrzymano też burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego, któremu zarzucono, że za łapówkę obiecał dokonać zmian w planie zagospodarowania przestrzennego półwyspu.

Szczegóły sprawy Kamiński nagłośnił tuż przed wyborami parlamentarnymi na konferencji prasowej. Wywołało to wątpliwości PO i części mediów co do domniemanego politycznego tła operacji CBA wobec Sawickiej (którą usunięto z list wyborczych PO). Sawicka płacząc prosiła Kamińskiego, by jej _ nie linczował publicznie _. Twierdziła, że padła ofiarą prowokacji _ agenta Tomka _. Kamiński temu zaprzeczał, a prokuratura umorzyła śledztwo z doniesienia obrony Sawickiej wobec CBA. Sądy prawomocnie uniewinniły Sawicką z zarzutu korupcji, bo uznały, że działania CBA w sprawie były nielegalne. Podkreślono, że państwo prawa wyklucza testowanie uczciwości obywateli, co jest cechą państwa totalitarnego.

Czytaj więcej w Money.pl
Zmiany w oświadczeniach majątkowych - dobre Zdaniem Pawła Wojtunika poszerzenie katalogu osób składających oświadczenia, to dobry pomysł.
CBA skontrolowało resort kultury. Sprawdzali... Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło dzisiaj kontrolę w ministerstwie kultury i dziedzictwa narodowego - powiedział rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.
Uczelnie wydały 7,5 mln zł niezgodnie z prawem Zamiast na stypendia dla studentów i doktorantów pieniądze trafiły między innymi do kieszeni pracowników lub wydawano je na bieżące rachunki - wynika z ustaleń CBA.
Tagi: afera gruntowa, mariusz kamiński, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz