Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Afera z rejestracją leku z PSL w tle

Afera z rejestracją leku z PSL w tle

Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Leszek Borkowski nie jest już szefem Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Mógł stracić stanowisko, bo nie zarejestrował leku firmy Servier. Naciskał na to resort gospodarki.

Dziennik ustalił, że Borkowski w styczniu sugerował ABW, że francuski koncern mógł nielegalnie finansować PSL.

Borkowski kierował urzędem od grudnia 2005 r. Pracę stracił w poniedziałek. Nie chciał rozmawiać o powodach dymisji. - Nie komentuję decyzji moich przełożonych - powiedział Dziennikowi.

Dziennikarze dotarli  jednak do dokumentów, które potwierdzają naciski na urząd rejestracji leków ze strony Ministerstwa Gospodarki.

To sytuacja bezprecedensowa, bo resort ten nie ma żadnych kompetencji w sprawie leków.Pod koniec grudnia 2008 roku wiceminister gospodarki Marcin Korolec pisze do wiceministra zdrowia Marka Twardowskiego: Proszę o potraktowanie sprawy jako pilnej.

Załącznikiem do pisma było wystąpienie firmy Servier Polska. - Dlaczego resort gospodarki zaczął lobbować na rzecz produkowanego przez Francuzów preparatu Detralex - pyta Dziennik.

Borkowski nie chciał zgodzić się na ponowną rejestrację tego leku. Argumentacja urzędu była prosta: jest zanieczyszczony, a brudy nie leczą. 

Dla Francuzów, którzy sprowadzili do Polski ponad 5 milionów sztuk detraleksu, takie stanowisko Borkowskiego oznaczało ogromne straty.

Dziennik chciał zapytać samego wiceministra gospodarki, dlaczego zaangażował się w walkę o rejestrację detraleksu. Ten nie chciał rozmawiać.

Jak pisze dalej Dziennik, okoliczności starań Serviera o rejestrację leku bada od kilku tygodni ABW. Dlaczego? Borkowski ma podejrzenia, że historia ta może mieć charakter korupcyjny.

Ministerstwo Gospodarki nadal żywo interesowało się rejestracją detraleksu w Polsce. W pilnym piśmie z 30 stycznia prosi o informację w sprawie leku - w nawiązaniu do planowanej wizyty w Paryżu sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki Adama Szejnfelda. Ministerstwo przewiduje, że strona francuska poruszy kwestie francuskich inwestycji w Polsce oraz sprawę firmy farmaceutycznej Servier.

Po kilku tygodniach wiceminister zdrowia Marek Twardowski podpisuje dymisję Borkowskiego. Do tej pory Ministerstwo Zdrowia nie wydało żadnego komunikatu. A na stronie internetowej urzędu Borkowski nadal figuruje jako prezes. Firma Servier nie odpowiedziała na pytania Dziennika.

Sprawę komentuje za to prezes PSL. Jak tłumaczy wicepremier, nie ma nic dziwnego w tym, że ministerstwo gospodarki brało w jakiś sposób udział w rejestracji leku:

Wyjaśniając sprawę Waldemar Pawlak udostępnił dziennikarzom pismo, które ministerstwo gospodarki wystosowało do ministerstwa zdrowia:

Francuska firma Servier nie pierwszy raz pojawia się w mocno kontrowersyjnym kontekście. W 2007 r. Dziennik ujawnił aferę z wpisaniem na listę leków refundowanych iwabradyny produkowanej przez Servier. Decyzję taką podjął wiceminister Bolesław Piecha na dwa dni przed ustąpieniem rządu Jarosława Kaczyńskiego - pod wpływem konsultacji z przedstawicielami firmy produkującej lek.

DETRALEX
Detralex to lek stosowany głównie przy przewlekłej niewydolności krążenia żylnego kończyn dolnych (uczucie ciężkości nóg, ból, nocne kurcze).

psl, lek, leki, afera, refundacja, borkowski, detraleks, servier
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
wowa
150.254.22.* 2009-03-14 13:29
... to znaczy Detralex. Pomogło, jak umarłemu kadzidło. Ale wszyscy lekarze niemal mi to na siłę wpychali.
Teraz do spółki z Pawlakiem i jego "strażakami" powinni to g... 3 razy dziennie jako przystawka do własnych posiłków. Tyko że w Polsce korporacje zawodowe to sitwy , a ta Pawlaka to pikuś przy lekarzach, prawnikach czy profesorach, że nie wspomnę o "sportowcach". Hołoty, choć z tytułami ciągle górą, bo są potrzebne każdej władzy z uwagi na jej permanentną niekompetencję!
acomitam
83.25.184.* 2009-03-14 10:19
Coś się, panie dziejku, święci. PSL - jakie jest, każdy widzi. I gdyby skłonność do przekrętów PSL-owców była odkryciem ostatnich dni, nie można by się specjalnie dziwić medialnemu nagłośnieniu PSL-owskich afer. Ale przecież to, że PSL to pazerne buraki pozbawione czci i honoru, wiadomo od dawna. I dlatego wydaje mi się, że sprawa ma podwójne dno. Na ekranach TV znów zaczął się intensywnie produkować Andrzej Olechowski, a to najlepszy dowód na to, że agentura przygotowuje nowe rozdania. Być może czas PO minął, a zdmuchnięcie ze sceny kryminałków rodem z PSL byłoby najprostszym sposobem na dokonanie stosownych zmian. Zresztą taki scenariusz realizowany był już o nas wielokrotnie. A jak było z koalicją PiS-LPR-Samoobrona? PiS podjął się zadania wyrugowania z naszego życia politycznego partii eurosceptycznych o jakimś tam znaczącym poparciu społecznym, które mogłyby pokrzyżować plany przehandlowania Polski. I z tego zadania wywiązał się znakomicie. Do tego umiejętnie sterowany przekaz medialny, przeciwstawianie PiS-u PO i odwrotnie, spolaryzował scenę polityczną, w której mamy obecnie tylko dwie niby różne, ale w istocie grające do jednej bramki, liczące się partie. I o to chyba w tym wszystkim chodziło. A o co chodzi teraz?
tabu
79.191.13.* 2009-03-14 07:32
Pawlak do dymisji. Dowodów korupcji jest zbyt dużo .
Zobacz więcej komentarzy (34)