Białorusini wybierają, Łukaszenka i tak wygra

Białorusini wybierają, Łukaszenka i tak wygra

Fot. PAP/EPA

Opozycyjny kandydat na prezydenta Białorusi Aleś Michalewicz nie wierzy w uczciwość komisji wyborczych. W opinii opozycjonisty proces liczenia głosów zostanie sfałszowany. Podobnego zdania są pozostali opozycyjni kandydaci do fotela prezydenta a także niezależni komentatorzy i eksperci.

Aleś Michalewicz żartuje, że na Białorusi widać pewien postęp, bo fałszerstw będzie mniej niż podczas wyborów w 2006 roku. Jednak w jego opinii po raz pierwszy można mówić o powolnym procesie demokratyzacji kampanii wyborczej.

Opozycjonista podkreśla, że po jutrzejszych wyborach Białoruś, choć nadal rządzona przez Aleksandra Łukaszenkę, to będzie innym krajem. - Nie da się już wrócić do tego co było jeszcze parę lat temu - uważa Michalewicz.

Baćka najbogatszym człowiekiem na Białorusi
Opozycyjny kandydat na prezydenta zapowiada, że jutro wieczorem weźmie udział w demonstracji przeciwko uznaniu sfałszowanych wyników wyborów i zamierza domagać się ponownego przeprowadzenia głosowania.

Jednocześnie Michalewicz wezwał swoich zwolenników do przyjścia na Plac Październikowy i przyłączenia się do antyrządowej demonstracji.

Inni też nie mają złudzeń

Fałszerstwa, kłamstwa i machinacje - tak określili przebieg kampanii dwaj inni opozycyjni kandydaci do fotela prezydenta. Uładzimir Niaklajeu i Andriej Sannikou na konferencji prasowej w Mińsku wezwali swoich zwolenników do udziału w zaplanowanej na jutro demonstracji w centrum białoruskiej stolicy.

Według Niaklajeua lidera ruchu Mów Prawdę ! przedterminowe głosowanie, które trwa na Białorusi od wtorku, to doskonała okazja do fałszowania wyników wyborów. - Wszystko to co działo się do tej pory, to co władze próbowały przedstawiać jako demokratyzację procesu wyborczego nie ma żadnego związku z jutrzejszym dniem wyborów - oznajmił Niaklajeu. Opozycyjny kandydat dodał, że Ten dzień jest podporządkowany jednemu celowi, aby na drodze machinacji, kłamstw i oszustw utrzymać przy władzy jednego człowieka tego, który od 20 lipca 1999 roku jest nieprawnym prezydentem i nie ma prawa uczestniczyć w tych wyborach.

Drugi z kandydatów na prezydenta, lider ruchu Europejska Białoruś Andriej Sannikou powiedział, że Nikt nie zatrzyma procesu fałszerstw raz wprawionego w ruch tylko po to, żeby utrzymać przy władzy uzurpatora. Chcę jeszcze raz przypomnieć, że fałszowanie wyborów to jedno z najcięższych przestępstw. Naród pozbawia się prawa głosu - dodał opozycjonista.

Obaj opozycyjni kandydaci wezwali swoich zwolenników do zorganizowania demonstracji na Placu Październikowym w Mińsku. Ich zdaniem to jedyna możliwość, aby naród odzyskał prawo głosu.

KGB czuwa nad spokojnym głosowaniem

Białoruskie MSW i KGB we wspólnym oświadczeniu zapewniły, że są gotowe do zachowania porządku w państwie. Oba białoruskie resorty siłowe zorganizowały w Mińsku wspólną naradę poświęconą jutrzejszym wyborom prezydenckim.

Szef KGB Wadzim Zajcau i minister spraw wewnętrznych Anatol Kuleszou oświadczyli, że siły porządkowe będą adekwatnie i zdecydowanie przeciwdziałać wszelkim bezprawnym działaniom, stwarzającym niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi.
W opinii komentatorów białoruskie władze dały do zrozumienia, że nie dopuszczą do zapowiadanej demonstracji opozycji jutro, po zakończeniu wyborów prezydenckich.

Tymczasem Mikoła Łazawik, sekretarz Centralnej Komisji Wyborczej poinformował, że dotychczasowe głosowanie przedterminowe ma spokojny przebieg. - Ta kampania jest nawet bardziej spokojna od poprzedniej - stwierdził. Łazawik poinformował, że na Białorusi nie obowiązuje cisza wyborcza przed jutrzejszymi wyborami. - Zgodnie z naszym prawem agitacja wyborcza jest zabroniona tylko w dniu wyborów. Dziś ją jeszcze można przeprowadzać - dodał Łazawik podkreślił, że nawet jutro rozklejone wcześniej materiały wyborcze nie będą naruszeniem ciszy wyborczej.

Czytaj w Money.pl
W wyborach na Białorusi wystartuje 10 kandydatów
Sztab Łukaszenki zebrał ponad milion 100 tysięcy podpisów poparcia.
Obserwatorzy nadzorują wybory na Białorusi
Od połowy listopada wybierany jest tam prezydent. Wśród obserwatorów są Polacy.
wybory, białoruś, rosja, łukaszenka, opozycja, moskwa, fałszerstwa, kgb
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
T.
81.190.70.* 2010-12-19 23:22
Białorusini wybiorą Łukaszenkę , bo są zadowoleni z Jego rządów. Tak wypowiada się większość narodu białoruskiego.
Natomiast najbardziej o wybory na Białorusi martwią się nasze media , gdzie pokazują tylko opozycję i sieją propagandę antybiałoruską. Zaś wypowiedzi przeciętnych obywateli nie są publikowane , ponieważ nie są po ich myśli. Tam większość jest za Łukaszenką.
Białorusini dobrze wiedzą na przykładzie Rosji , co by ich czekało , gdyby opozycja przejęła władzę i weszła na wysokie stołki.
I nie nam wtrącać się do nich .
rudyyy
213.108.84.* 2010-12-19 12:55
gratuluję zwycięstwa panu Łukaszence. Bardzo dobrze, że nie daje wygrać tej eurosocjalistycznej hołocie, która zrujnowałaby Białoruś tak jak zrujnowała wcześniej Irlandię, Grecję, Włochy, Francję, Hiszpanię, Portugalię, Polskę itd.