Notowania

Jaki prezydent jest potrzebny Polsce?

Nowy lokator Dużego Pałacu będzie mógł blokować wejście do strefy euro oraz reformy służby zdrowia i emerytur. Konflikt z rządem może utrudnić polską prezydencję w UE.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Leszek Szymański)

O godzinie 16.15 upływa termin rejestracji komitetów wyborczych i kandydatów w wyborach prezydenckich. C*hoć zdaniem części ekspertów i obserwatorów sceny politycznej prezydent pełni przede wszystkim funkcje reprezentacyjne, to - jeżeli tylko zechce - będzie mógł m.in. skutecznie blokować reformę finansów publicznych i służby zdrowia. **To kto wygra wybory może też zaważyć na kształcie i powodzeniu naszej prezydencji w Unii Europejskiej. *

W ciągu pięciu lat urzędowania kolejnego prezydenta Polska będzie musiała się zmierzyć z wyzwaniami, które wymagają porozumienia, czy choćby zawieszenia broni między rządem a prezydentem.

W połowie przyszłego roku nasz kraj obejmie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. [

Huebner: Polskie przewodnictwo w UE nie może być obciachem ]( http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/huebner;polskie;przewodnictwo;w;ue;nie;moze;byc;obciachem,44,0,593452.html )
Nasza prezydencja potrwa pół roku. Unijnymi priorytetami w tym czasie będą: konstruowanie kolejnego wieloletniego budżetu wspólnoty i wypracowanie sposobów na ożywienie gospodarcze. Wewnętrzne konflikty mogą rzutować na to, jak Polska pokieruje pracami Rady UE. Przykład Czech - gdzie w czasie prezydencji doszło do zmiany władzy - pokazuje, że groźba kompromitacji w takiej sytuacji jest realna.

Kolejny obszar wymagający współpracy to finanse publiczne i realizacja strategii konwergencji przyjętej przez rząd Donalda Tuska, która ma nas zaprowadzić do strefy euro. By mogło stać się stosunkowo szybko, do 2012 roku deficyt sektora finansów publicznych z obecnych siedmiu, musi zejść do poziomu poniżej trzech procent.

Istotne jest też porozumienie przy samej decyzji o wejściu do strefy euro. Wymaga ona zmiany konstytucji, a co za tym idzie zgody większości parlamentarnej oraz głowy państwa.

Bez zakończenia wojny między dwoma pałacami z pewnością nie ma co liczyć na skuteczne reformy: służby zdrowia, systemu ubezpieczeń zdrowotnych i systemu emerytalnego. Nie uda się też zakończyć sporów wokół budzących kontrowersje spraw. Należą do nich m.in: ustawa o in vitro, ustawa medialna, reforma szkolnictwa.

W trakcie zbliżającej się prezydentury Polska będzie też współgospodarzem Mistrzostw Europy 2012. Jednak tutaj prezydent ma niewiele do powiedzenia. Przygotowania koordynuje i odpowiada za nie rząd.

Prezydent nie tylko malowany

Prezydent z racji tego, że wybieramy go w powszechnych wyborach, może pochwalić się silną legitymizacją swojej władzy. W naszych warunkach prezydent jest głową państwa, ale realna władza należy do premiera. Ten pierwszy tylko oficjalnie go powołuje, podobnie zresztą jak wszystkich ministrów.

Prezydenci III RP: Wojciech Jaruzelski *19.07.1989 - 22.12. 1990, * Lech Wałęsa
22.12.1990 - 22.12 1995,
Aleksander Kwaśniewski
23.121995 – 23.12 2005,
Lech Kaczyński *
23.122005 – 10.04.2010.
*

Prezydent może jednak skutecznie wpływać na politykę rządu czy działania parlamentu, na przykład wetując ustawy lub skracając kadencję Sejmu. Nie ma jedynie prawa odmówić podpisania ustawy budżetowej.

Szczególnie widoczne było to w trakcie prezydentury Lecha Wałęsy, zwłaszcza, że o podziale kompetencji decydowała tzw. mała konstytucja, którą były lider Solidarności często interpretowała na swoją korzyść wchodząc w konflikt z kolejnymi ekipami. To wtedy do obiegowego języka weszło określenie_ falandyzacja prawa _.

Po weto nierzadko sięgali też Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński. Ten pierwszy zablokował część reformy podatkowej przygotowanej przez Leszka Balcerowicza, drugi próbował zablokować reformę emerytur pomostowych i zastopował komercjalizację służby zdrowia wetując pakiet ustaw zdrowotnych.

Jeszcze większy wpływ lokator dużego pałacu ma na kształtowanie polityki zagranicznej. On ratyfikuje umowy i traktaty oraz mianuje ambasadorów. Do konfliktów na tym polu dochodziło między resortem spraw zagranicznych kierowanym przez Radosława Sikorskiego, a kancelarią prezydenta Kaczyńskiego.

Do najistotniejszych uprawnień prezydenta należy też zwierzchnictwo nad armią. Mianuje szefa Sztabu Generalnego i innych dowódców, nadaje stopnie wojskowe i przypina ordery. Do największych spięć na tym tle między rządem a głową państwa doszło za czasów Lecha Wałęsy. To wtedy w czasie słynnego obiadu drawskiego w 1994 roku, generałowie i sam prezydent wymusili ustąpienie ministra obrony Piotra Kołodziejczyka.

Istotnym jest też to, że prezydent powołuje sędziów, w tym pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Może również stosować prawo łaski. O tym, jakie mogą być konsekwencje tego prawa, można się było przekonać choćby w przypadku gangstera z Pruszkowa - Słowika, ułaskawionego przez Wałęsę, czy łaska Kwaśniewskiego dla Zbigniewa Sobotki w sprawie afery starachowickiej.

*Nie ma szans na zjednoczenie Polaków *

_ - Prezydent jest przede wszystkim symbolem, wizytówką i personifikacją powagi państwa zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz kraju _- mówi Money.pl dr Wojciech Jabłoński, politolog. _ - Ten, który zostanie wyłoniony w tych wyborach przede wszystkim ma do spełnienia rolę osoby jednoczącej podzielone społeczeństwo. To powinno się stać jego głównym zadaniem _.

Zdaniem Jabłońskiego brakuje kandydata, który byłby do tego zdolny._ _

_ - Ci, którzy mają realną szansę na zwycięstwo, czyli Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński nie są w stanie tego zrobić. Prezes PiS jeszcze bardziej nas podzieli, a marszałek jest za słaby i mało przekonywujący by stać się prezydentem wszystkich Polaków - _uważa Jabłoński. [

Libicki: Prezes zmarnuje PiS i spuściznę brata ]( http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/libicki;prezes;zmarnuje;pis;i;spuscizne;brata,59,0,612923.html )

Podobnego zdania jest też politolog prof. Wawrzyniec Konarski.

_ - Jarosław Kaczyński jest wręcz orędownikiem zmiany naszego systemu władzy na quaziprezydencki. Biorąc pod uwagę pierwsze zapowiedzi o konieczności kontynuacji dzieła nieżyjącego brata oraz charyzmę prezesa, możemy się spodziewać, że jego ewentualna prezydentura jeszcze głębiej skonfliktuje Polaków - _ mówi Money.pl prof. Konarski._ - Komorowski co prawda sprawdził się jako marszałek, wcześniej jako minister obrony, jednak jemu tej charyzmy brakuje, on podobnie jak reszta działaczy PO pozostaje w cieniu Donalda Tuska. Oczywiście możemy się spodziewać, że będzie współpracował z obecnym rządem, ale może mieć kłopot z udowodnieniem, że jest kimś więcej niż tylko partyjnym prezydentem __ . _

*By reformy się udały potrzebna współpraca dużego i małego pałacu *

W razie wygranej Jarosława Kaczyńskiego możemy się spodziewać, że podobnie jak brat będzie blokował on wszelkie próby reformy emerytalnej. Zapewne nie zgodzi się na komercjalizację służby zdrowia czy szybkie wprowadzenie euro. PiS jest przeciwne określaniu daty wstąpienia do eurolandu i nie uważa tego za rzecz priorytetową.

Z kolei Bronisław Komorowski już zapowiedział, że będzie ściśle współpracował z rządem, otwarte pozostaje pytanie czy także z innych rządem niż tym tworzonym przez PO i PSL.

-_ Przy wielkich projektach i reformach takich jak wstąpienie do NATO, Unii Europejskiej czy na przykład reformie podatków współpraca prezydenta i premiera jest konieczna _ - mówi Money.pl były premier Leszek Miller. _ - Szorstkie relacje między mną a prezydentem Kwaśniewskim nie wpływały na politykę zagraniczną, a za prezydentury Lecha Kaczyńskiego niestety było inaczej. Pamiętamy wszyscy kłótnie o miejsca w samolocie, o to kto leci, a kto nie. Ja spotykałem się z Aleksandrem Kwaśniewskim co tydzień i ustalaliśmy harmonogram działań. Podział był taki: prezydent nie miesza się do negocjacji w sprawie akcesji do Unii, a rząd pozostawia w jego gestii sprawy Polski w NATO - _wspomina premier.

[

Paczkowski: Lech Kaczyński to prezydent przeszłości ]( http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/paczkowski;lech;kaczynski;to;prezydent;przeszlosci,42,0,611370.html )
O tym, że największa rolę do odegrania głowa państwa ma na arenie międzynarodowej, przekonany jest również Wojciech Jabłoński. _ - Najważniejsze dla nas to umocnienie naszej pozycji w Unii, szczególnie w ramach naszej prezydencji, przełamanie lodów w stosunkach z Rosją, może nawet podłączenie do Nord Streamu, oraz zrewidowanie naszego sojuszu z Ameryką. _

Jarosław Kaczyński był dotąd źle postrzegany w Brukseli, wręcz jako eurosceptyk. Prezes PiS nie ukrywa swojej nieufności do Moskwy. Pamiętamy też wyprawy jego brata do Gruzji. Poza tym jest zwolennikiem jak najściślejszego sojuszu z Waszyngtonem, co jest źle postrzegane przez niektóre kraje w Unii. _ - Nowy prezydent powinien przyczynić się do zerwania z nas łatki konia trojańskiego, a nawet osła Ameryki - _ mówi Jabłoński. - _ Trudno się spodziewać, by Jarosław Kaczyński był zdolny do zmiany swych poglądów w sprawach międzynarodowych _- dodaje Jabłoński.

Z kolei Bronisław Komorowski może być postrzegany jako ten drugi w szeregu tuż za swoim szefem Donaldem Tuskiem. Nie jako osoba, do której się dzwoni by się dogadać w kluczowych sprawach.

Gospodarka może ucierpieć na wojnie na górze

_ - Jeżeli nie będzie współpracy na linii prezydent-premier, reforma finansów publicznych, a co za tym idzie nasze wejście do strefy euro mogą zostać zablokowane - _ przyznaje Krzysztof Rybiński były wiceprezes banku centralnego. Jego zdaniem prawo weta jest tu ważnym i zdarzało się brutalnie wykorzystywanym narzędziem.

Jak ważna jest ta współpraca widać też wyraźnie w tym, kogo prezydent zdecyduje się mianować prezesem NBP. _ - Przez ostatnie lata byli świadkami nieustających sporów wokół polityki banku. Daleki jestem jednak od twierdzenia, że sytuacja kiedy to prezydent i premier pochodzą z tej samej opcji jest najlepsza - _ mówi Rybiński. _ - To jednak jest zaburzenie idei podziału władzy, prezydent w niektórych sytuacjach powinien być tym hamulcowym - _ argumentuje.

Co do roli, jaką w naszym ustroju pełni i powinien pełnić prezydent nie ma złudzeń Piotr Tymochowicz, specjalista od kreowania wizerunku -_ Wielu z nas zapomniało o jednym prostym fakcie, że prezydent nie jest charyzmatycznym pomazańcem boskim. Ale jako wybierany w wyborach demokratycznych jest najwyższym urzędnikiem wśród urzędników. A urzędnicy to ci ludzie, których spotykamy w ZUS-ie, w urzędach skarbowych, którzy mają po prostu dobrze prowadzić rachunki państwa. W takiej roli Bronisław Komorowski się sprawdził idealnie _.

O Polsce po smoleńskiej katastrofie czytaj w Money.pl
*Polska oszalała. Co nas czeka po tragedii? * Ogłaszając, że para prezydencka pochowana zostanie na Wawelu, ustami kardynała Dziwisza rozpoczęto prezydencką kampanię wyborczą. Do dziś nikt nie chce się przyznać do podjęcia tej decyzji, choć rozpętała ona wojnę polsko – polską.
*Polska Komorowskiego vs. Polska Kaczyńskiego * Marszałek Sejmu zarządził, że 20 czerwca pójdziemy do urn, by wybrać prezydenta. Wszystko wskazuje na to, że do decydującej batalii staną: Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński.
*Nałęcz: Kaczyński może wygrać, sondaże to nie wszystko * Połowa Polaków nie chce, by prezes PiS startował w wyborach. Wiele wskazuje jednak na to, że Jarosław Kaczyński podejmie walkę o prezydenturę. Zdaniem Tomasza Nałęcza, będzie to bardzo ryzykowna decyzja, z pogranicza hazardu politycznego.
Tagi: wybory prezydenckie 2010, Jarosław Kaczyński, wiadomości, gospodarka, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz