Notowania

katastrofa smoleńska
04.12.2012 09:36

Katastrofa smoleńska. Jutro do Polski trafią próbki z Tu-154M

Aktualnie trwa protokolarne przekazywanie próbek przedstawicielom strony polskiej. Zostaną one przetransportowane do kraju specjalnym samolotem.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/SERGEI CHIRIKOV)

Jutro do Polski powinny trafić próbki pobrane z wraku Tu-154M - poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa. W Moskwie przebywają obecnie polski prokurator i biegły, którzy po nie pojechali.

_ - Aktualnie trwa protokolarne przekazywanie tych próbek przedstawicielom strony polskiej. Zostaną one przetransportowane do kraju specjalnym samolotem. Prokuratura planuje, że stanie się to 5 grudnia _ - powiedział rzecznik prasowy NPW płk Zbigniew Rzepa. Dodał, że po przetransportowaniu do Polski, próbki trafią do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie, gdzie rozpoczną się ich specjalistyczne, laboratoryjne badania - biegli szacują, że mogą one potrwać od kilku miesięcy do pół roku.

Płk Rzepa dodał, że prokurator Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prowadzącej śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej oraz biegły z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji przebywają w Moskwie od niedzieli. _ Zarówno wskazany prokurator, jak i biegły brali udział w pobieraniu oraz zabezpieczaniu tych próbek _ - dodał.

W końcu października _ Rzeczpospolita _ napisała, że śledczy znaleźli na wraku samolotu Tu-154M w Smoleńsku ślady trotylu i nitrogliceryny. Prokuratura wojskowa zaprzeczyła tym doniesieniom. Zaznaczyła tylko, że znalezione ślady - podczas trwającego od połowy września do połowy października pobytu biegłych w Smoleńsku - mogą oznaczać obecność tzw. substancji wysokoenergetycznych.

Jak wtedy wyjaśniał szef warszawskiej WPO płk Ireneusz Szeląg, urządzenia wykorzystywane w Smoleńsku mogą w taki sam sposób sygnalizować obecność materiału wybuchowego, jak i innych związków np. pestycydów, rozpuszczalników i kosmetyków. Dodał, że wielokrotnie sygnalizowały one możliwość wystąpienia związków chemicznych o budowie podobnej do materiałów wysokoenergetycznych; reagowały np. na namiot wykonany z PCV.

_ - Urządzenia wykorzystywane są tylko do wstępnych, szybkich testów przesiewowych, wskazujących co najwyżej na możliwość wystąpienia związków chemicznych mogących być materiałem wysokoenergetycznym. Urządzenie wskazywało biegłym, że badany element powinien być zabezpieczony i poddany szczegółowym, profesjonalnym badaniom w laboratorium _ - mówił Szeląg. Według prokuratury dopiero badania laboratoryjne zabezpieczonych w Smoleńsku próbek będą mogły być podstawą do twierdzenia o istnieniu bądź nieistnieniu śladów materiałów wybuchowych - próbki te były zaplombowane i pozostawały w dyspozycji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej.

W pierwszej połowie listopada w rozmowie telefonicznej rosyjski wiceprokurator generalny Aleksander Zwiagincew zapewniał szefa polskiej prokuratury Andrzeja Seremeta o _ daleko idącym wsparciu _ w przyśpieszeniu realizacji wniosku w sprawie przekazania do Polski próbek z wraku Tu-154M.

W połowie listopada prokuratura ujawniła natomiast, że urządzenia, używane przy badaniu wraku w Smoleńsku, reagowały w analogiczny sposób podczas badań znajdującego się w Mińsku Mazowieckim drugiego samolotu Tu-154M i podawały sygnały mogące wskazywać na obecność materiałów wysokoenergetycznych, w tym wybuchowych.

Czytaj więcej w Money.pl
Poseł tłumaczy, dlaczego to był zamach Mariusz Błaszczak: _ Rosjanie wielokrotnie kłamali, a historia wskazuje, że w tym terenie nie doszłoby do rozbicia Tupolewa _.
"Rosji zależy, żeby Smoleńsk dzielił Polaków" Zbigniew Brzeziński nie wie, czy możliwe jest zakończenie wojny polsko-polskiej.
Seremet mówi, co ze śladami ze Smoleńska Prokurator generalny ujawnia kulisy, powstania informacji o trotylu i nitroglicerynie w Tupolewie.
Tagi: katastrofa smoleńska, tu-154m, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz