Notowania

sytuacja w iraku
09.02.2012 18:46

Konflikt w Iraku: świętowali wyjazd wojsk USA

Oficjalnie demonstracja została zorganizowana z okazji opuszczenia Iraku przez ostatnie oddziały wojsk USA.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK/East News)

*Antyamerykański konserwatywny duchowny iracki Muktada as-Sadr wzywał dzisiaj podczas wielotysięcznej manifestacji do zjednoczenia Iraku i porozumienia między sunnitami i szyitami. Sadr jest szyitą, a jego zbrojne milicje stawiały silny opór siłom USA. *

Choć jego oddziały złożyły broń, Sadr pozostaje wpływowym graczem politycznym, który podczas dzisiejszej manifestacji usiłował zaprezentować się jako umiarkowany przywódca i pokazać skalę swoich wpływów - pisze agencja Reutera.

Oficjalnie demonstracja została zorganizowana z okazji opuszczenia Iraku przez ostatnie oddziały wojsk USA; wprawdzie nastąpiło to pod koniec grudnia, ale szyiccy zwolennicy Sadra obchodzili od tego czasu żałobę związaną ze świętem Aszura upamiętniającym śmierć wnuka Mahometa, Husejna - trzeciego imama szyickiego i jednej z emblematycznej postaci szyickiego islamu - wyjaśnia AFP.

Według francuskiego agencji, z okazji _ odejścia amerykańskich okupantów _ w Bagdadzie manifestowały dziesiątki tysięcy zwolenników Sadra.

_ - Okupanci tworzyli nieporozumienia między grupami religijnymi i destabilizowali kraj. Ale to nie oni mogą przynieść Irakowi pokój i bezpieczeństwo, lecz tylko wy _ - mówił Sadr do wiwatującego tłumu, który skandował _ Tak, tak dla jedności. Tak, tak dla oporu! _ - trzymając transparenty z napisem _ Nie dla Ameryki, nie dla Izraela! _.

Reuters przypomina, że zaledwie kilka dni temu wspierani przez sunnitów deputowani do irackiego parlamentu reprezentujący blok Irakija przerwali bojkot ogłoszony w związku z domniemanymi prześladowaniami sunnickich polityków i wrócili do pracy.

Świecki blok polityczny Irakija zakazał swoim deputowanym uczestniczenia w sesjach parlamentu w związku z wydaniem nakazu aresztowania sunnickiego wiceprezydenta Tarika al-Haszimiego przez zdominowany przez szyitów rząd. Gabinet premiera Nuriego al-Malikiego oskarżył Haszimiego o powiązania z terrorystami.

Tak Obama zapowiadał wyjście wojsk z Iraku:

Bojkot sunnickich deputowanych spowodował impas w parlamencie i wywołał kryzys polityczny zaledwie kilka dni po wycofaniu w grudniu z Iraku ostatnich amerykańskich oddziałów. Walkom między frakcjami polityczno-religijnymi towarzyszyły ostatnio nasilające się akty przemocy i zamachy, w których w samym styczniu zginęło ponad 200 osób.

Sadr nazwał w czwartek zamęt na ulicach i impas w parlamencie _ ostatnim stadium wojskowego i politycznego oporu _ i obiecał, że teraz nastąpi faza _ odbudowy i pokoju _.

Według Reutera manifestacja ta miała przypomnieć politykom - w okresie w którym z trudem panują nad kryzysem - jak wielką siłę mobilizowania tłumu ma szyicki kleryk.

Trudne porozumienie o podziale wpływów i władzy w Iraku między przedstawicieli sunnitów, szyitów i Kurdów doprowadziło do sytuacji, w której parlament nie jest w stanie przyjąć projektu budżetu na rok 2012 - wyjaśnia Reuters.

Nietypowa dla Sadra spokojna retoryka i nawoływanie do narodowej jedności kontrastuje z zamętem w parlamencie i krokami podejmowanymi przez premiera Nuriego al-Malikiego oskarżanego o próbę skonsolidowania władzy w rękach szyitów - pisze agencja.

Rządy premiera Malikiego budzą zastrzeżenia świeckich grup politycznych, sunnitów, a także poza granicami Iraku. Jest on postrzegany jako twardy polityk, który za wszelką cenę chce scementować władzę swojej opcji politycznej. Amerykańskie gazety nazwały Malikiego _ Saddamem w wersji light _.

Siły bezpieczeństwa przeprowadziły na zlecenie premiera akcje przeciw sunnitom, aresztując setki osób za domniemane związki z Baas - partią Saddama Husajna.

W ostatnich miesiącach w Iraku nasiliły się ataki na tle wyznaniowym. Sunnicka organizacja Islamskie Państwo w Iraku - zdaniem ekspertów powiązana z Al-Kaidą - zapowiedziała wręcz w internecie kontynuację ataków na _ niewiernych _, czyli szyitów. Oskarża ona rząd w Bagdadzie o uleganie wpływom szyickiej teokracji z Iranu.

Konflikty polityczne i coraz częstsze wzajemne ataki o charakterze terrorystycznym podejmowane przez skonfliktowane grupy wyznaniowe budzą obawy przed nawrotem gwałtownych konfliktów, w których sunnickie i szyickie milicje toczyły krwawą wojnę. Milicje Sadra odpowiadały za szczególnie dramatyczne epizody tej wojny. Jego wpływy polityczne pozostały zaś tak duże, że w 2010 roku, dopiero dziewięć miesięcy po wyborach parlamentarnych, gdy Sadr udzielił poparcia premierowi Malikiemu, w Bagdadzie zdołano sformować rząd - przypomina Reuters.

Więcej o sytuacji w Iraku czytaj w Money.pl
Wybuchły samochody-pułapki. Zobacz, gdzie Bomby wybuchły w Mieście Sadra, dzielnicy w północno-wschodniej części Bagdadu.
Kolejny zamach. Osiem osób nie żyje Był to kolejny z całej serii zamachów na szyitów od czasu, gdy miesiąc temu doszło do kryzysu we władzach irackich.
Zabili dziesiątki ludzi zgodnie z prawem. Za... Od początku roku liczba wyroków śmierci wykonanych w Iraku wzrosła do 65. Do wyniku z całego ubiegłego roku brakuje trzech egzekucji.
Tagi: sytuacja w iraku, irak, wiadomości, wiadmomości, gospodarka
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz