Kto zyskuje na mocnym złotym?

Kto zyskuje na mocnym złotym?

Fot. Money.pl/Tomasz Brankiewicz

Samochód można sprowadzić o 10 tysięcy złotych taniej, rata kredytu spadła o 100 złotych, a za nocleg Costa Brava zapłacimy o 700 złotych mniej niż w lutym - to efekt mocniejszego złotego.

Od ostatnich dni czerwca złoty umocnił się do najważniejszych walut o co najmniej 10 procent. Za euro, dolara i franka szwajcarskiego płaciliśmy wtedy odpowiednio: 4,55, 3,27 i 3,03 złotych. Dla porównania wczoraj kurs euro w NBP wynosił 4,10 zł, dolara 2,85, a szwajcarskiej waluty 2,69 złotych.

Jeszcze okazalej wyglądają te relacje w odniesieniu do lutowego dołka. 18 lutego za dolara trzeba było zapłacić o prawie 37 procent więcej niż obecnie. Frank szwajcarski był wtedy droższy o ponad 23 proc., a euro o 19,4 procent.


źródło: NBP

Wakacje tanieją, raty kredytów maleją

Tylko od czerwca posiadaczowi kredytu hipotecznego denominowanego walucie obcej, który został zaciągnięty pod koniec marca 2007 roku na 30 lat na kwotę 200 tys. zł, miesięczna rata w przypadku pożyczki we franku (bez uwzględniania zmian oprocentowania) zmalała o ponad 100 złotych, a w euro o ponad 90 złotych.

Natomiast prawie 200 złotych (kredyt we franku) i niemal 180 złotych (kredyt w euro) oszczędzają kredytobiorcy w porównaniu do sytuacji z lutego.



Sprawdź jakie banki
udzielają kredytów hipotecznych w walutach obcych
Mniej płacą także wybierający się na zagraniczne wakacje. Gdyby teraz na 7 dni zarezerwować przez internet dwuosobowy pokój z niepełnym wyżywieniem w hotelu Oasis Park w Lloret de Mar na hiszpańskim Costa Brava, zapłacilibyśmy 895 euro, czyli 3670 złotych. Koszt tej samej rezerwacji pod koniec czerwca byłby wyższy o 400 złotych, a według kursów z lutego, zapłacilibyśmy aż o ponad 700 złotych więcej niż obecnie.

Cieszyć się mogą także ci, którzy nie zdecydowali się na zakup samochodu za granicą w lutym. Gdyby wtedy kupili Forda Mondeo 2.0 TDci z 2008 roku, to po przeliczeniu 11950 euro jego koszt wyniósłby 58,5 tys. złotych. Zakup tego samochodu teraz pozwala zaoszczędzić 9,5 tys. złotych.

Złoty nadal będzie rósł w siłę

Najprawdopodobniej jednak raty kredytów będą jeszcze niższe, wypoczynek za granicą i zakup samochodu jeszcze tańszy. Wszystko wskazuje na to, że złoty będzie nadal się umacniał.

Według Przemysława Kwietnia, analityka z DM XTB, jeżeli w najbliższym czasie nadal będą się potwierdzać dobre informacje napływające tak z polskiej, jak również i światowej gospodarki, za kilka miesięcy za euro możemy płacić około 3,9 zł, a za franka szwajcarskiego 2,5 złotego.

Podobnego zdania jest także Marek Rogalski, analityk z DM BOŚ. - We wrześniu kurs euro powinien oscylować wokół 4 złotych, by do końca roku spaść do poziomu 3,8. W ślad za europejską walutą będzie podążał frank szwajcarski, którego kurs do końca roku może spaść poniżej 2,5 złotego - prognozuje Rogalski.

Również Joanna Pluta z TMS Brokers uważa, że pod koniec roku za euro powinniśmy płacić 3,8-3,9 złotych, a za franka 2,5 złotych. Tanieć będzie także dolar, którego kurs na koniec roku może spaść do 2,7 złotych.

Ile wyniesie kurs euro i franka szwajcarskiego do złotego na koniec 2009 roku
Analityk EUR CHF
Przemysław Kwiecień, DM XTB 3,9 2,5

Joanna Pluta, DM TMS Brokers 3,8-3,9 2,5
Marek Rogalski, DM BOŚ SA 3,8 poniżej 2,5

Według niej zagrożeniem dla realizacji takiego scenariusza mogą być gorsze od oczekiwań wyniki polskiej gospodarki. Złoty mógłby zacząć się osłabiać, gdyby się okazało, że polskie PKB było na ujemnym poziomie w drugim kwartale.

Natomiast Marek Rogalski potencjalnego zahamowania umacniania się złotego obok gorszych wyników naszej gospodarki upatruje w krajach nadbałtyckich.

- Jeżeli na Litwie, Łotwie i Estonii doszłoby do znacznego pogorszenia się i tak już złej sytuacji gospodarczej inwestorzy mogą zareagować podobnie jak na początku roku i zacząć wycofywać kapitały z naszego regionu - dodaje Rogalski.

Jednak zdaniem analityka DM BOŚ w dłuższej perspektywie złoty będzie nadal się umacniał i w 2011 roku powinien powrócić do poziomów sprzed roku, gdy za euro płaciliśmy 3,2 złotych a za franka i dolara około 2 złotych.

Mniej optymistycznie - patrząc z punktu widzenia kredytobiorców, planujących urlop lub zakup samochodu za granicą - przyszłość złotego widzi natomiast Joanna Pluta. Jej zdaniem w 2011 roku kurs euro powinien zawierać się w przedziale 3,5-3,7 złotych.

Ktoś zyskuje, ktoś więc traci

Nie wszyscy jednak będą zadowoleni z aż takiego umocnienia się złotego. Odczują to na pewno eksporterzy, którzy już teraz otrzymują mniej - w przeliczeniu na złote - za swoje towary i usługi niż jeszcze kilka tygodni temu.

Także pracującym za granicą mocny złoty jest nie na rękę. Przykładowo pracownik z Polski, który zarabia w Berlinie 2000 euro tylko w porównaniu do końca czerwca traci obecnie 900 złotych, a w odniesieniu do lutego aż 1700 złotych.

Również rolnicy i beneficjenci funduszy unijnych woleliby, aby złoty się nie umacniał. Gdyby nadal obowiązywały kursy euro sprzed kilku tygodni, a jeszcze lepiej miesięcy, to z rolnicy otrzymaliby w złotych wyższe dopłaty a na inwestycje infrastrukturalne byłoby więcej środków.

KOMENTARZ

Arkadiusz Droździel,
Money.pl

Jak pokazały ostatnie dwanaście miesięcy na rynku walutowym niczego nie można być pewnym. Gdy na przełomie lipca i sierpnia 2008 roku złoty był najmocniejszy od połowy lat 90., kto wtedy przypuszczał, że kilka miesięcy później osłabi się on o kilkadziesiąt procent? Co więcej rok temu analitycy też zapewniali, że złoty może tylko zyskiwać na wartości, ignorując możliwość jego osłabienia.

Tak więc teraz do prognoz powinniśmy podchodzić z dużą ostrożnością. Bo choć widać pierwsze symptomy wychodzenia światowej gospodarki z recesji, to nie są one jednak na tyle wyraźne i silne, by stwierdzić jednoznacznie, iż powróciła ona ponownie na ścieżkę wzrostu. Jest jeszcze na to za wcześnie.

Obecnie nadal występuje dośc duże prawdopodobieństwo dalszego spowolnienia. A gdyby ten pesymistyczny scenariusz się spełnił, to nawet dobra kondycja naszej gospodarki niewiele pomogłaby złotemu. Ten zapewne ponownie zacząłby tracić na wartości.

euro, kredyty, złoty, frank szwajcarski
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
carolina
87.205.89.* 2009-08-22 14:40
analitycy gowno sie znaja-- samistrzami w wyjasnianiu przeszlosci. Ciekawe , ktory z tych geniuszy przewidzial kryzys czy oslabienie zlotowki?
Na poczatku roku ( w zasadzie juz od pazdziernika) spekulanci grali na oslabienie zlotowki a teraz na wzmocnienie. Ot i tyle
kaczordonald
86.149.189.* 2009-08-05 19:55
Nie najgorzej zarabiajacy mlody Polak moze sobie dzis nabyc za miesieczne wynagrodzenie jakies 300-350EUR.

No to dalej na wakacyjne zagraniczne wojaze.Czy goscie piszacy te artykuly zrozumieja w koncu ze tanie zagraniczne wczasy dla uczciwie pracujacego Polaka bedu przy stosunku EUR-PLN 1:1
ws21
89.25.186.* 2009-08-05 15:01
Jedni zyskują (importerzy) drudzy popadaja w kłopoty (eksporterzy).
Jak słonce grzeje, wczasowicze się cieszą a rolnicy rozpaczają zę stracą plony wskutek suszy.
Wszystkim nie dogodzisz.
Dramat z kursem waluty się rozpoczyna, jak ktoś zaczyna przy nim kombinować ......
Zobacz więcej komentarzy (27)