Most energetyczny połączy nas z Litwą

Most energetyczny połączy nas z Litwą

Fot. PAP/Tomasz Gzell
Została otwarta droga do budowy wspólnej litewsko-polskiej elektrowni jądrowej. W Pałacu Prezydenckim w obecności prezydentów Litwy i Polski podpisano umowę o budowie mostu energetycznego łączącego oba kraje.

Podpisy pod umową złożyli szefowie spółek: Polska Grupa Energetyczna i Lietuvos Energija.

Most energetyczny ma połączyć polsko-litewskie systemy energetyczne, dzięki czemu zwiększy się bezpieczeństwo energetyczne obu krajów.

Prezydent Litwy Valdas Adamkus nazwał projekt historycznym. Podkreślił, że most będzie trwałym fundamentem dla bezpieczeństwa energetycznego w regionie i w całej Unii Europejskiej.

Prezydent Lech Kaczyński podkreślił, że sprawa mostu energetycznego, łączącego systemy Polski i Litwy, ma wiele wymiarów. Jak tłumaczył, chodzi zarówno o wymiar współpracy między oboma krajami, współpracy państw nadbałtyckich, jak i współdziałania w ramach Unii Europejskiej.

Most sprawi, że oba kraje będą mogły bez problemów technicznych transportować do siebie energię. To szczególnie ważne w kontekście budowy wspólnej elektrowni jądrowej w Ignalinie.

Polsce za kilkanaście lat grozi brak energii. Alternatywa jest budowa elektrowni jądrowej. Taki pomysł w naszym kraju jest trudny do przeforsowania. Jednak na Litwie elektrownie atomowe budzą mniej emocji, stąd pomysł, aby wybudować wspólny obiekt na terenie sąsiadów.

Opłaci się to i nam i Litwie. Bowiem budowie elektrowni atomowej towarzyszą olbrzymie koszty. Aby powstał średniej wielkości zakład, trzeba zainwestować minimum 2-3 mld dolarów. Przewidywany czas funkcjonowania takich elektrowni jądrowych to 20-25 lat i znów trzeba wydać kilka miliardów dolarów na likwidację.

Dodać należy do tego rachunek za składowanie i przechowywanie radioaktywnych odpadów, który być może przyjdzie uiszczać niemal w nieskończoność.

Rozłożenie tych kosztów na dwa kraje, znacznie uatrakcyjnia inwestycje. A eksperci są zgodni - Polska nie obejdzie się bez elektrowni atomowej po 2020 roku.

"Według wyliczeń, zapotrzebowanie na energię elektryczną w kraju w ciągu kilku lat wzrośnie tak bardzo, że nie damy już rady wyprodukować potrzebnego prądu w naszych elektrowniach" - mówił Money.pl w listopadzie 2006 roku Jacek Piechota, były minister gospodarki, który zaczął przygotowywać polski sektor energetyczny do zmian zgodnie ze światowymi wymogami.

Poza tym Polska musi zmniejszać emisję dwutlenku węgla. Produkcja energii oparta na spalaniu węgla nie pasuje do ekologicznych wymogów UE.

kaczyński, litwa, wilno, lech kaczyński, most energetyczny
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Jarek 29
212.2.101.* 2008-02-12 23:46
Kwartalnik MYŚL.PL - polecam; witalna myśl konserwatystów