Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
PZPN dotrwa do Euro 2012? Graś prostuje słowa Tuska [WIDEO]

PZPN dotrwa do Euro 2012? Graś prostuje słowa Tuska

Fot. AGENCJA SE/EAST NEWS

[aktualizacja: 11:38]

- Sytuacja w PZPN wymaga zmian, ale jest kwestią dyskusyjną, czy okres przed Euro 2012, to czas ku temu najwłaściwszy - powiedział rzecznik rządu Paweł Graś. Dodał, że zdaniem premiera Donalda Tuska, czas na ewentualne zmiany jest po mistrzostwach.

Graś sprecyzował czwartkową wypowiedź Tuska. Premier pytany, czy rząd może coś jeszcze zrobić ws. Polskiego Związku Piłki Nożnej i czy to, co się dzieje w Związku nie kładzie się cieniem na organizację Euro 2012, powiedział: Co do PZPN, jeśli potwierdzą się przypadki korupcji, to będą siedzieć. To nie jest kwestia sportu, tylko kryminalna. Natomiast wydaje się, mam nadzieję, mam taką intuicję, że PZPN będzie inaczej wyglądał na pewno pod koniec tego roku - jeśli chodzi o władze PZPN.

- Chodziło oczywiście o następny rok 2012, nie ten rok - powiedział Graś w Radiu ZET. Na pytanie, czy Tusk przejęzyczył się, rzecznik rządu odpowiedział: Czasem się zdarza.

GRZEGORZ LATO ŻAŁUJE ODWOŁANIA ZDZISŁAWA KRĘCINY:

Rzecznik rządu zaznaczył, że na pewno wszyscy - łącznie z premierem - chcieliby, aby sytuacja w PZPN została rozwiązana do końca bieżącego roku, ale wszyscy wiedzą jakimi instrumentami dysponuje tutaj państwo - tych instrumentów za wiele nie ma.

- O tym, czy kurator będzie wprowadzony do PZPN, decyduje sąd, a nie minister czy rząd i muszą być spełnione określone warunki. Premier mówi wyraźnie, że jeśli sygnały dotyczące korupcji się potwierdzą, wtedy będzie inna sytuacja, bo zajmie się tym prokuratura - podkreślił Graś.

- Jak spokojnie przejdziemy Euro, niezależnie od wyników naszej reprezentacji, to powinien być czas na ewentualne zmiany w PZPN, bo wszyscy takich zmian chcemy. Na pewno jednak państwo polskie w relacjach z PZPN nie może łamać prawa - dodał rzecznik rządu.

Według europosła Jacka Kurskiego wypowiedź premiera była dosyć niepokojąca. - Jeśli premier mówi o intuicji, to na podstawie wiedzy, którą ma zgromadzoną dzięki organom państwa. To jest takie wycofanie się i mrugnięcie na zasadzie - nie fikajcie, bo was pozamykam, na razie musimy zrobić Euro, a potem się zobaczy - powiedział. Dodał, że jeśli są dowody na korupcję, to nie należy oglądać się na Euro i państwo powinno działać. Tu na pewno trzeba dużej determinacji.

Zbigniew Girzyński z PiS uważa natomiast, że jedyną szansą na zmiany w PZPN jest czas przed mistrzostwami. - Nikt w ostatniej chwili nam Euro nie odbierze. Jeśli premier rzeczywiście chciałby zrobić w PZPN porządek, to trzeba by było prezesa Grzegorza Latę odwołać i wprowadzić zarząd komisaryczny - zaznaczył. Dodał, że dla przeprowadzenia takich działań można byłoby dokonać zmiany w ustawach.

30 listopada zarząd PZPN odwołał w tajnym głosowaniu sekretarza generalnego związku Zdzisława Kręcinę. Posiedzenie zarządu zostało zwołane w poniedziałek w trybie pilnym przez Latę na wniosek członka zarządu z Wielkopolski Jacka Masioty. To efekt ujawnienia nagrań mogących świadczyć o korupcji w związku.

Na drugiej stronie czytaj o tym, jak szef PZPN czuje się po ujawnieniu afery taśmowej

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
korupcja, pzpn, lato
IAR
Czytaj także
Polecane galerie
sumerr
95.51.184.* 2011-12-04 13:02
RYCHO, KRZYCHO, moc GRZEŚ/Z/KÓW i szczekający pod publiczkę DONALDO.
" Łajno do łajna to cała ferajna"
facet
77.255.32.* 2011-12-04 12:56
Na pewno się nie przejęzyczył. Doni Wszechmocny i to go zgubi.
bsf
87.205.247.* 2011-12-04 11:56
BŁAZENADA !!!
Zobacz więcej komentarzy (4)