Wymiana ognia na koreańskiej granicy. Seul ogłasza alarm [WIDEO]

Wymiana ognia na koreańskiej granicy. Seul ogłasza alarm

Fot. PAP/EPA

[aktualizacja: 09:24]

Korea Północna wystrzeliła 200 pocisków artyleryjskich w kierunku wyspy Yeonpyeong. Seul wysłał myśliwce. Południe odpowiedziało ogniem i wysłało w rejon incydentu myśliwce. Nie żyje co najmniej jedna osoba.

BBC donosi, że do incydentu doszło na zachodniej granicy morskiej Korei Płn. Na wodach terytorialnych należących do południa, u wybrzeży wyspy Yeonpyeong, która leży zaledwie 12 kilometrów od wybrzeża Korei Północnej.

Płonie kilkadziesiąt domów. Stacje telewizyjne podają liczbę około 60. Niektóre z budynków się zawaliły. Według południowokoreańskiej agencji Yonhap, rannych zostało czterech żołnierzy. Inne agencje donoszą o jednym zabitym i 13 rannych żołnierzach.

Specjalny wysłannik rządu USA Stephen Bosworth komentuje
najnowsze informacje o programie nuklearnym Phenianu (ang.):

Rząd w Seulu zwołał nadzwyczajne posiedzenie. Doradcy prezydenta Korei Południowej spotkali się w podziemnym schronie na terenie gmachu urzędu prezydenckiego. Armia została postawiona w stan najwyższej gotowości. Na wyspę wysłano południowokoreański myśliwiec.

Mieszkańców wyspy ewakuowano do schronów. Na wyspie nie ma prądu. Władze w Seulu nazywają całą akcję prowokacją. BBC przypomina, że incydent ma miejsce wkrótce po tym, jak amerykański ekspert ujawnił, że Phenian ,ma nowoczesny zakład wzbogacania uranu.

Eksperci nie mają wątpliwości: to stara sztuczka

Do ataku doszło w czasie, gdy specjalny wysłannik USA ds. Korei Płn. Stephen Bosworth podróżuje po krajach regionu po ujawnieniu przez Phenian prac nad wzbogacaniem uranu. Korea Płn. sygnalizowała też ostatnio, że chce wznowić zawieszone dwa lata temu negocjacje sześciostronne w sprawie jej programu atomowego.

- To niewiarygodne - uważa profesor Zhu Feng z Uniwersytetu Pekińskiego. - Dzisiejsze informacje dowodzą, że Korea Płn., niesprowokowana, ostrzelała południowokoreańską wyspę. To lekkomyślna prowokacja. Chcą zrobić dużo hałasu i przeforsować, by negocjacje ułożyły się po ich myśli. To stara sztuczka.

Na razie nie ma reakcji ze strony USA, ale Chiny i Rosja wyraziły zaniepokojenie sytuacją. Moskwa ostrzegła przed eskalacją konfliktu na Półwyspie Koreańskim, a Pekin wezwał obie strony, by przyczyniły się do pokoju i stabilności w regionie.

To kolejny incydent militarny między oboma krajami w tym roku. W marcu południowokoreański statek został zatopiony prawdopodobnie przez północnokoreańską torpedę. Zginęło 46 marynarzy.

Wydarzenia na Półwyspie Koreańskim komentują polscy eksperci. Profesor Waldemar Dziak jest zdania, że incydent może mieć związek z sukcesją w państwie rządzonym przez komunistów.

Syn Kim Dzong Ila Kim Dzong Un może pokazywać, że jest stanowczym przywódcą. Kolejny incydent na granicy koreańskiej w krótkim czasie powinien niepokoić, na razie mamy jednak do czynienia jedynie z incydentem, jakich przez kilkadziesiąt lat było bardzo wiele.

Z kolei historyk wojskowości, doktor Krzysztof Kubiak ocenia, że Korea Połnocna eskaluje incydenty zbrojne wobec Korei Południowej. Kubiak, uważa, że trudno przewidzieć jak rozwinie się ta sytuacja, a incydent jest kolejnym atakiem na południowokoreańskiego sąsiada.

POSŁUCHAJ EKSPERTA:

 


Kubiak uważa, że kolejny incydent ze strony Korei ma związek z próbami atomowymi prowadzonymi przez to państwo. - Druga zakończyła się pełnym sukcesem. Pozyskując broń atomową Korea Płn. zbudowała sobie polisę ubezpieczeniową na nieodpowiedzialność - mówi Kubiak.

 

POSŁUCHAJ EKSPERTA:




Kubiak powiedział, że Korea Południowa starała się dotąd bardzo spokojnie reagować na prowokacje sąsiada. Prawdopodobnie teraz samodzielnie nie zdecyduje się odpowiedzieć zbrojnie, ale będzie konsultować się z mocarstwami mającymi wpływy w tym rejonie świata.

Czytaj w Money.pl
Żyją 11 lat krócej od sąsiadów. Głód w zwolnionym tempie
Mieszkańcy Korei Płn. żyją średnio o 11 lat krócej niż Koreańczycy z południa.
Drogi przywódca wciąż u steru. Będzie rządził z synem?
Najmłodszy syn Kim Dzong Ila został mianowany generałem,

korea, żołnierz, korea północna, korea południowa, walka, ogień
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
yuki
150.254.212.* 2010-11-23 10:48
Sie będą cackać jak Europa z Hitlerem, to będzie jak z Hitlerem.
ojro
91.193.208.* 2010-11-23 09:34
W nagłówku jest napisane:

Południe odpowiedziało ogniem i wysłało w rejon incydentu myśliwce.

A niżej:

Na wyspę wysłano południowokoreański myśliwiec.

Nie ma to jak manipulacja mediów, które jednego myśliwca potrafią rozmnożyć na kilka sztuk. Ciekawe co jeszcze ukolorowali, żeby podsycić sensację.
2010-11-23 08:44 Tysiącznik na forum
I tak nic im nie zrobią bo się cykają ruskich.
Szkoda tylko ludzi - i to w obu częściach tego pięknego kraju...